Stanisław Obirek: Głos rozsądku

2013-01-06. Koniec i początek roku to okazja do odnotowywania ważnych książek. Zwykle na sporządzanych przy tej okazji listach pojawiają się tzw. bestsellery. Rzadko do nich sięgam gdyż są to zjawiska przemijające wcześniej niż Nowy Rok. Bywają jednak książki, które warto odnotować, choć na żadnych listach się nie pojawiają. Zaliczyłbym do nich książkę profesora Michała Pietrzaka, Państwo prawne, państwo świeckie, którą w minionym roku wydało Wydawnictwo Sejmowe. Autor w „Przedmowie pisze:” Zawarte w książce publikacje bronią w różnym zakresie i w różnych formach demokratycznego państwa prawnego i państwa świeckiego. Bronią indywidualnej i kolektywnej wolności sumienia i wyznania, wolności słowa i wypowiedzi”.

Lektura przekonuje, że Michał Pietrzak dostarcza argumentów. Precyzyjnych, osadzonych w tradycji prawa wyznaniowego. Jest ono w Polsce zadekretowane i uznane, gorzej z praktyką. By zrozumieć dlaczego tak się dzieje warto poszczególne eseje z uwagą przestudiować. Moim ulubionym jest „Lustracja polska” (s. 130-141). Dla zachęty przytoczę jeden akapit poświęcony Instytutowi Pamięci Narodowej. Autor odnosząc się do ‘grubej kreski’ premiera Tadeusza Mazowieckiego przypomina jej główne przesłanie, czyli ściganie funkcjonariuszy publicznych z czasów PRL-u, którzy dopuścili się przestępstw. Tymczasem:

„Proces ścigania tych osób przebiegał zbyt wolno. Winę za to ponoszą kolejne rządy, ale przede wszystkim pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej, rekrutujący się głównie z historyków, a nie z prawników, którzy nie potrafili skoncentrować swych wysiłków na szukaniu i ujawnianiu osób, którzy w okresie PRL popełniły przestępstwo, lecz epatowali siebie i opinię publiczną ujawnianiem reformatorów organów bezpieczeństwa publicznego, którzy przecież przestępcami nie byli. Wytworzona sytuacja spowodowała, że pracownicy IPN zamiast szukać sprawców dokonanych przestępstw, wskazywali głównie ich ofiary. Natomiast funkcjonariusze organów bezpieczeństwa, werbujący swych informatorów i najczęściej przekraczających swoje uprawnienia, pozostawali bezkarni” (s. 131).

Sam należę do klanu historyków i wiem, co to znaczy oddanie idei, w która się wierzy. Przez lata pisałem o historii kościoła katolickiego, a zwłaszcza o zakonie jezuitów. Korzystałem z materiałów archiwalnych, znakomitych opracowań krytycznych i wydawało mi się, że wyłaniający się z nich obraz nie zawsze odpowiadał temu, co czytałem w podręcznikach historii. Szczególnie jednak pouczające okazywały się źródła do których ani jezuici, ani historycy katoliccy nie sięgali. To zapisy antropologów kultury, którzy odsłaniają cień jednostronnej narracji historyków oddanych kościołowi. Ciekaw jestem czy historycy IPN-u w Nowym Roku sięgną do innych źródeł niż tylko do zgromadzonych przez nich materiałów. Teksty profesora Pietrzaka mogłyby im pomóc w przywróceniu właściwej perspektywy.

Stanisław Obirek

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.2/10 (11 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 11 votes)
Stanisław Obirek: Głos rozsądku, 8.2 out of 10 based on 11 ratings

4 komentarze

  1. Stupecki 2013-01-06
  2. obirek 2013-01-06
  3. Edmund Kaleciński 2013-01-07
  4. obirek 2013-01-14