Pobożne życzenia (nasze)

Postanowiliśmy na początek, przed sformowaniem nowego rządu, przedstawić – każdy z autorów SO – swoje postulaty pod adresem sejmu i rządu (z autoironią w tytule cyklu). Trzeba trafu, że bez żadnego porozumienia z nami przekazał nam swoje postulaty – Jarosław Chołodecki, postać w naszym dziennikarstwie szczególna, były działacz pierwszej Solidarności, niestrudzony organizator różnych form ludzkiego współdziałania (jedną z nich tu przedstawimy, dla zachęcenia innych zainteresowanych do kontaktu i wykorzystania wzoru). Tak więc:

Jarosław Chołodecki

Czas korekty, jakim były wybory, to okazja do przedstawienia propozycji zmian w skali kraju i regionu. Dyskutowałem o nich z wyborcami na Opolszczyźnie, pisałem o nich w codziennych blogach, oto niektóre:

  1. Zlikwidować Urzędy Wojewódzkie, bo jak długo one istnieją, to trudno mówić o w pełni samorządnym województwie, a dodatkowo wynikają z tego oszczędności rzędu 2 mld zł rocznie. Pozbyć się gabinetów politycznych na wszystkich szczeblach władzy.
  2.  Dobre prawo dla przedsiębiorców, którzy pamiętają o radykalnym uwolnieniu gospodarki przez Wilczka. Podobne uwolnienie jest dziś konieczne.  Wprowadzić prawne ograniczenie liczby kontrolerów i kontroli, które najeżdżają przedsiębiorców W przeciwnym razie wytracać będziemy słabnącą coraz bardziej  energię.
  3.  Chronić małe firmy w myśl zasady, że mały może więcej! Małe firmy nie mogą subsydiować gigantów. Jeśli  maluch nie otrzyma na czas zapłaty za dostarczony towar, to duży zapłaci za swą arogancję podwójnie! A jeśli duże markety nie płacą grosza podatku, to małe sklepiki tym bardziej nie powinny!
  4. Chronić prawo do krajobrazu. Aby piękna nie przysłonił bilbord, nie zdeformowała fałszywa linia i nasyciła trującą farbą. Nie burzyła praw symetrii, nie kpiła z wystudiowanych przez wieki podziałów. Jeśli nie wiemy jak to zrobić, to przetłumaczmy odpowiednie szwajcarskie lub niemieckie regulacje. Tu nie ma czego wymyślać. Wszystko już wymyślone zostało.
  5. Umowa społeczna zastąpi skutecznie złe prawo. Kadłub Wolny to kwintesencja Opolszczyzny. Umiłowanie wolności i gotowość na trudne kompromisy. Bo niełatwo jest dziś osiągać porozumienie w gronie 120 spadkobierców lasu i wspólnych łąk. To również dowód na to, czym jest umowa, zawarta przed ponad 400 laty, ale bez przymusu do dziś literalnie wypełniana.
  6. Zlikwidować zgraną kartę. Coraz odważniej, zarówno samorządowcy, jak i oświatowcy domagają się likwidacji karty nauczyciela. Przywileje nauczycielskie nie służą uczniom. A szkoła jest przecież nie dla nauczycieli, tylko dla lepszego młodzieży chowania.
  7. Demokracja partycypacyjna musi zastąpić surogat demokracji, jaki wymyślili ojcowie transformacji. Trzeba się przyznać do porażki i zacząć decydować o wspólnym domu z „trudnymi partnerami”, dziś wykluczonymi z gry.
  8. Skończyć z finansowaniem partii.  Odbierając im  finansowanie, zmuszamy ich nominatów do  spotkań  z ludźmi. Musieliby rozmawiać, tłumaczyć, ODPOWIADAĆ, a nie wynajmować spindoktorów, wizażystów, scenografów, scenarzystów, kompozytorów, poetów, śpiewaków i aktorów, aby prowadzili kampanię w ich imieniu.
  9. Zakaz bilbordów i plakatów nada kampaniom merytoryczny charakter.  Nie ilość i jakość kolorowych kartek zdecyduje o przewadze konkurencyjnej kandydata.
  10. Uznać autostrady za dobro wspólne lub wybawienie wspólne, zarówno dla kierowców, jak i mieszkańców zajeżdżanych przez ciężarówki miast. Wysokie taryfy przejazdowe powodują ucieczkę samochodów z autostrad. Na Opolszczyźnie dotyczy to w szczególności Opola i Strzelec Opolskich, czy Reńskiej Wsi.
  11. Transformacja zdjęła z niezłomnych przeciwników poprzedniego systemu status wyklętych, lecz kochanych – dziś skrajnie rozczarowanych, którzy od nowego systemu nie otrzymali (może tylko subiektywnie) należnej satysfakcji. Żyją w przekonaniu, że to na ich plecach do władzy doszli serwiliści. Poczucie odrzucenia i zdrady trwa.

Praca

  1. Przyglądając się losowi młodych ludzi Opolszczyzny, jak nigdy wcześniej, widzę ogromne  ustrojowe partactwo. Cały system pracuje bowiem na to, aby ludzi się pozbywać. Zatrudnienie kolejnej osoby w firmie kojarzy się nie tylko z kolejnymi kosztami, ale z ich namnażaniem.
  2. Zamiast miliardów na bezsensowne szkolenia wydawanych z kasy państwa, dać te pieniądze przedsiębiorcom. Niech oni szkolą a jednocześnie zatrudniają. Jeśli nie znają się na psychologii czy bhp to ONI zaproszą specjalistów od tych spraw. Przedsiębiorca  zarządza europejskimi pieniędzmi na szkolenia, płaci uczniom za pracę, a sobie za szkolenia. W ten sposób zatrudnienie ruszy z miejsca!
  3. Praca to sprawa centralna dla samopoczucia regionu. Cały wspólny wysiłek partnerstwa regionalnego zostanie skierowany na poszukiwanie wszelkich sposobów zajęcia się tą sprawą.
  4. Firmy rodzinne tworzą i utrzymują miejsca pracy, firmy zagraniczne wiąże z regionem tylko zysk. Gdy go ubywa, szukają nowych miejsc, gdzie będzie wyższy. Idziemy „drogą wrocławską”. Tam w ostatnich 6-ciu latach przybyło 120 tys. miejsc pracy głównie w firmach rodzinnych.

 

Od redakcji: Ani rząd, ani sejm, ani nasi Czytelnicy nie mają obowiązku zgadzać się z czyimikolwiek tutaj sugestiami i propozycjami. Ale poczytać warto. Mamy nadzieję, że i dalsze będą równie ciekawe…

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jedna odpowiedź

  1. Jan Cipiur 2011-10-13