Jerzy Klechta: Niewiedza

Papiez-Franciszek2013-03-27. Raz jeszcze o chamstwie, które niejedno ma imię. Wżera się także do umysłów ludzi myślących, gdy tylko myśleć przestają. Jest takie powiedzenie, że jak kogoś Bóg chce ukarać, to odbiera mu rozum. Chodzi o panią artystkę W. z Poznania, która użyła słowa na „ch”. Niechby sobie plotła trzy po trzy, jej sprawa. Mamy przecież wolnoć Tomku w swoim domku. Tyle, że niektórzy jej obrońcy szerokim łukiem omijają fakty, demonstrując niewiedzę. Bronią jej dla niej samej, to nawet dżentelmenowi ujmy nie przynosi. Nie są jednak w stanie znaleźć argumentów, że miała rację, oskarżając o współudział w zbrodniach junty ówczesnego jezuitę z Argentyny, dzisiejszego papieża.

Zabieram głos, gdyż dość dobrze znam tamten kontynent (w zakamarkach Buenos Aires poruszam się jak po Warszawie).

W latach, gdy w Argentynie szalała junta wojskowa nie był on hierarchą kościelnym, jedynie prowincjałem jezuitów. Nie ma dowodów na jego współpracę z juntą. Są natomiast dowody, że chronił represjonowanych. Zdaniem jego krytyków nie sprzyjał lewicującym duchownym. W latach siedemdziesiątych XX w., w wielu krajach Ameryki Łacińskiej: Argentynie, Kolumbii, Meksyku, w krajach karaibskich, z Nikaraguą na czele, rozwijała się tzw. „teologia wyzwolenia”. Jej symbolem był Chrystus z karabinem na ramieniu (tytuł jeden z książek Ryszarda Kapuścińskiego, był to fascynujący ruch). Jan Paweł II nie sprzyjał partyzanckiej ewangelizacji. Nie popierał jej także jezuita – dzisiejszy papież Franciszek. Ale od niepopierania ewangelizacji z karabinem w ręku do współudziału z juntą wojskową droga daleka, przepaść.

Ojciec jezuita Bergoglio (papież Franciszek) w 1976 r. wycofał ochronę dla dwóch jezuitów, którzy z jego polecenia pracowali w slumsach Buenos Aires. Duchowni – Orlando Yorio i Francisco Jalics – zostali wówczas aresztowani przez juntę. Na ile zawinił późniejszy papież? On sam napisał w biografii: „Zrobiłem wszystko, co mogłem wtedy zrobić, biorąc pod uwagę mój młody wiek i kontakty, jakie miałem. Nie miałem wówczas wielu możliwości ani zbytniego znaczenia”. Według większości źródeł dzięki interwencji ojca Bergoglio po pięciu miesiącach obaj duchowni zostali uwolnieni.

Kościół katolicki zapisał w swojej historii szczególną umiejętność współpracy z władzą świecką. Nie zawsze można uznać to za chwalebne. W wiekach średnich Watykan sam w sobie był polityczną władzą. Były to czarne karty w jego dziejach. Jednak mówimy o sprawie konkretnej, tu i teraz. Zarzucanie argentyńskiemu jezuicie, że współpracował z juntą przypomina wydarzenia z naszego podwórka. Czy można bowiem zarzucać polskim biskupom, że w okresie stanu wojennego, spotykając się z przywódcami PRL-owskiej junty byli kapusiami? Czy można zarzucać zdradę prymasowi Józefowi Glempowi dlatego, że rwał szaty, aby w Polsce nie doszło do rozlewu krwi? Więcej na ten temat z pewnością może powiedzieć Stefan Bratkowski, który wraz ze swoją żoną panią Romą, aktywnie „kolaborował” z Kościołem katolickim przeciwko autorom stanu wojennego

Nie piszę tych słów, aby stawać w obronie kleru. Ma on swoje różne strony. Chodzi o konkretną sprawę. Pewnej pani coś się dość odpychającego wymknęło i ruszyli jej obrońcy. A przecież chamstwo pozostaje chamstwem niezależnie od okoliczności. Zaś niewiedza niewiedzą.

Jerzy Klechta

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (14 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +13 (from 21 votes)
Jerzy Klechta: Niewiedza, 10.0 out of 10 based on 14 ratings

12 komentarzy

  1. Jacek Rakowiecki 2013-03-28
    • BM 2013-03-28
      • narciarz2 2013-03-29
  2. konrad 2013-03-28
  3. konrad 2013-03-28
    • BM 2013-04-03
  4. Woziwoda 2013-03-28
  5. jotbe_x 2013-03-28
  6. Magog 2013-03-28
  7. Malicki 2013-03-31
  8. de mowski 2013-04-06
  9. de mowski 2013-04-06