Jerzy Klechta: Wolność słowa czy wolność nienawiści?

Print Friendly, PDF & Email

EN_00311354_00012013-04-06.

Każdą głupotę czy niegodziwość wypowiedzianą publicznie próbuje się tłumaczyć wolnością słowa. Jest to tłumaczenie infantylne i niedorzeczne, niezależnie od tego czy zostało ogłoszone w Internecie (najczęściej), w mediach czy na spotkaniu towarzyskim. Głoszenie poglądów nieprawdziwych, krzywdzących innych, także używanie języka rynsztokowego nie jest wolnością słowa, lecz wolnością nienawiści. Najświeższym przykładem nadużycia „wolności słowa” jest artykuł profesora  Polskiej Akademii Nauk Krzysztofa Jasiewicza, w wydanym z okazji 70. rocznicy powstania w Getcie Warszawskim, zeszycie magazynu „Focus Historia Ekstra”.

Oto niektóre „ profesorskie tezy”:

Na Holokaust pracowały przez wieki całe pokolenia Żydów; Strach przed Żydami – normalny, ludzki i uzasadniony – stanowił główną przyczynę mordu w Jedwabnem; To nienawiść Żydów do Polaków zrodziła odwetowe nastroje ; Nienawiść Żydów do Polaków wynikała z „talmudycznego sposobu myślenia”. To Żydzi sami sobie zgotowali piekło. Żydzi zarzucają Polakom antysemityzm, sami zaś od wieków po dzień dzisiejszy, wykorzystując swoje wpływy w świecie uprawiają antypolonizm.

„Wolność słowa” w ustach profesora Polskiej Akademii Nauk (zresztą od lat znanego z poglądów antysemickich) jest wypisz – wymaluj kopią tez głoszonych przez Hitlera. 80 lat temu przejął w Rzeszy Niemieckiej władzę, którą rozpoczął od eksterminacji  Żydów. Trudno  pojąć dlaczego neohitlerowskie tezy Jasiewicza znalazły się na łamach „Focus Historia Ekstra”. Redakcja jak dotąd wydawałoby się (jak komu – przyp. red.) kompetentnego czasopisma teraz udowodniła, że fałszywe pojmowanie nadrzędności „wolności słowa” nad prawdą, prowadzi do niedorzeczności i idiotyzmu.  To tak – czytamy w liście Członków Centrum Badań nad Zagładą Żydów – jakby chcieć oddać hołd ofiarom zbrodni w Katyniu, publikując szkalujący je paszkwil. I mniejsza o to, czy decyzja „uczczenia” w ten sposób rocznicy powstania w getcie powodowana była chęcią zysku, ignorancją czy jeszcze innymi, niepojętymi względami. Popełnione zostało skrajne nadużycie.

Antysemickie publikacje  znajdujemy także na łamach prasy austriackiej, także szwajcarskiej i niemieckiej. Zwykle jest to jednak prasa brukowa. Autorów publikacji nie odbiegających od antysemickiej propagandy nazistowskiej spotyka wówczas ostracyzm w środowiskach naukowych i intelektualnych. Aczkolwiek w szerszym odbiorze społecznym, głównie w Austrii rośnie nostalgia za czasami, gdy panował nazizm. Nie było wówczas zalewu obcokrajowców, którzy zjadali im rodzimy chleb. Dzisiaj w czasach kryzysu europejskiego, gdy zwiększa się  liczba bezrobotnych narastają nastroje niechęci wobec cudzoziemców. Tradycyjnie największe zło widzi się w Żydach i Cyganach. W Polsce nie jest tak źle, nie jest jednak wcale dobrze. Nie tylko wokół boisk piłkarskich, gdzie „gwiazda Dawida” wymalowywana jest na szubienicy.

Gdy za „wolnością słowa” kryją się tacy osobnicy jak Jasiewicz – budzą się demony. Jasiewicz nie jest osamotniony, skoro jego artykuł został opublikowany w „poważnym” czasopiśmie.

Jerzy Klechta

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (17 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +18 (from 20 votes)
Jerzy Klechta: Wolność słowa czy wolność nienawiści?, 10.0 out of 10 based on 17 ratings

10 komentarzy

  1. BM 2013-04-06
    • bisnetus 2013-04-06
      • Stefan 2013-04-06
  2. Kot Mordechaj 2013-04-06
    • bisnetus 2013-04-07
  3. sugadaddy 2013-04-07
  4. Kot Mordechaj 2013-04-07
  5. A. Janik 2013-04-08
  6. Anna Malinowska 2013-04-08
  7. Jerzy Łukaszewski 2013-04-10
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com