Andrzej Lewandowski: Przedsiębiorstwo Kowalczyk i s-ka – ucz się piłko!

Print Friendly, PDF & Email

ECHA WYDARZEŃ: Już się bałem, że dla wyczynów godnych Księgi Guinnessa przyszedł czas posuchy. Jeśli przez kilka dni portal, mający się za ważny karmi nas wieścią, że – wklejam, oko przymrużając: „24-letni Wojciech K. ma widać duże potrzeby. Ukradł w sklepie na warszawskim Targówku prawie 100 prezerwatyw”.  To… dzięki za taki rekord, taką sensację dnia oraz taki gust. Już nawet wolę piłkarzy pobierających lekcję od bawiących się w mecz Włochów…

Na boisko zresztą słowem wrócę. Najpierw jednak głos uznania dla panny (wciąż?) Justyny Kowalczyk.  Już swoimi startami przywróciła przeżywaniu  sportu w Polsce właściwą temperaturę, a współzawodnictwu przydała cechę mistrzostwa. Na poziomie światowym!

Seria wygranych w startowej fazie sezonu po raz któryś potwierdza tezę, że mamy arcymistrzynię, a stan dyspozycji to też komplement dla niej i dla trenera. ”Przedsiębiorstwo Justyna Kowalczyk i s-ka” nadal funkcjonuje wzorowo. Pracują ciężko, celowo, są zorganizowani, a apetyty na sukces i płynące zeń profity oraz zaszczyty jakby wciąż były świeżutkie.

Komplementy na kredyt – jako, że sezon nabieganie się dopiero zaczął? Nie! Za to, co „już”, a będzie, co będzie. Jasne, że Skandynawki ruszą do natarcia; wszyscy wiemy, jakie z nich mistrzynie (i w jakiej liczbie), więc… niedźwiedź hula, apetyt i szanse ma wiele biegaczek. Ale… nasza w tym towarzystwie. I to sercu oraz oku, uchu i samopoczuciu miłe. Jeśli więc jakiś kredyt, to zaufania. Z wcześniej sprawdzaną wielokrotnie, a teraz potwierdzaną „wypłacalnością”. Przy okazji – przypomnienie: specyfik, który dla jednych – podobno tylko wyrównywał szansę dotkniętym astmą, dla innych – dawał im fory, w stosunku do „nieleczonych” -teraz jest na innych prawach. Nie jakaś tam lista, lecz wyłącznie decyzja lekarska.  Pewnie się trochę przejaśni…

Boisko. Za kilka dni poznańskie Z trawą zmienianą szósty chyba raz. Reprezentację mają nam sprawdzić Węgrzy. Ale co to z rodzimej strony za reprezentacja, jeśli trener nie wstawia do drużyny więcej niż połowę tych, którzy grali przeciw Włochom?! Toż czas prób i selekcji przed EURO dawno się skończył! Teraz trzeba  zgrywać wybranych, szykować różne warianty akcji; popracować nad zaawansowaniem w sztuce. Technika, siła, szybkość; „muszkieterski nastrój „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. A nie kolejne granie bez zobowiązań i jakby poza gadaniem o istnieniu programu…

Przepraszam, ale jeśli stawiam „Przedsiębiorstwo Kowalczyk i spółka” za wzór, to „Przedsiębiorstwo – reprezentacja Polski na EURO” zaczyna mi się jawić, jako niewypał. „Reprezentacja i spółka”. Czyli na równych prawach Franciszek Smuda i zarząd PZPN, a prezydium na jeszcze większych.

Niby ta praca trwa już dwa lata, do EURO ledwie ciut  więcej niż pół roku, a obraz, kolorowy tylko w słowach. Podobnie jak program…

Oczywiście można powiedzieć, że Smuda – jak krawiec – kroi i szyje „z powierzonego materiału”, a ten jest lichy. Bo lichutka jest nasza piłka. Ale, jeśli tak, to, z jakiej racji tak duży udział w transferowaniu naszych w tzw. wielki świat… I,  jeśli już krawiec przyjął zamówienie oraz bierze się do krojenia,  miarę zdjął,  zadatki pobrał, to…

Andrzej Lewandowski

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com