Andrzej Lewandowski: Czekanie na Godota?

Print Friendly, PDF & Email

polska irlandia mecz2013-11-20.

ECHA WYDARZEŃ: Piłka. Poznań. PolskaIrlandia 0:0. Remis zawsze milszy od porażki, ale

Rywal solidny, sympatyczny, o klasie nam zbliżonej. I odniosłem wrażenie, że goście (to po pierwsze)… nie chcieli przegrać. Styl grania po raz n – ty odnowionej wizytówki PZPN – znów taki sobie. Ambitnie, z ikrą, jak to się mówi – zwłaszcza zaś dotyczy to „nowego zaciągu”, lecz nieskutecznie, bez pomysłu, bez twórczości na boisku. Do przodu – to jeszcze za mało… Choć prawda, że już lepiej niż „ obrona Częstochowy”, gdy za Szwedów mają być rywale… A tu wielka wciąż wyrozumiałość kibiców – 30 tysięcy kupiło bilety… Narzekają, gwiżdżą, bluźnią, ale płacą…

Wyznam, że czegoś nie mogę zrozumieć. Tego, że od resztek czupryny do jej ledwie śladu doszedłem, a przez cały ten okres tzw. selekcjonerzy tylko próbują i próbują. Dobry skutek ma przyjść. Kiedyś. A on – nie przychodzi. ONI odchodzą… Ile razy można ogłaszać fazę startu?

Modelował reprezentację, „od zera” Beenhakker. Kiwaliśmy głowami mówiąc: Holender, nie zna naszej czołówki, musi ją przejrzeć i selekcyjnym okiem przeorać. I przeorywał. Najpierw obiecująco, potem.. „ for money”…

Pan Smuda – co innego, kandydatów zna – bo Polskę zjeździł i zasoby klubowe zna, a też wybrał drogę poszukiwań – „od początku”. Też z nominacją dostał akceptację.

Pan Fornalik także po starcie wziął się za poszukiwania… zmiany, ktoś – tak, ktoś – nie… Nie tak, może inaczej…

Teraz pan Nawałka praktycznie rozgania drużynę, którą najpierw odziedziczył po Fornaliku, a potem jeszcze na swój debiut wybrał – znów na zasadzie prawa kolejnego startu „od zera”… Może i ma rację, ale pośrednio poprzednikom wystawia najgorsze świadectwo…

I nie wiem, akty to odwagi osobistej szkoleniowców, czy desperacji i wiary, że od samego mieszania herbata stanie się słodka? W miejsce tzw. pracy organicznej i tworzenia, albo już cementowania dziedziczonego zespołu. Tyle pary idzie w gwizdek ogłaszania kolejnego startu. Pary oraz czasu. Brak mi też gestu zrozumienia, że mecze są też przedstawieniami, a piłkarze aktorami. Kupuje się bilety, oczekuje, że aktorzy nie będą się sypali… Coś za coś. Zawodowe granie zobowiązuje.

Rozumiem prawo i pasję poszukiwańkoncepcji oraz wykonawców, ale kiedyś przychodzi czas, gdy personalia muszą się stawać kosmetyką. Pojawi się wreszcie ten punkt graniczny w piłce, czy wciąż będziemy spełnienie marzeń ogłaszać w czasie przyszłym? Wzywając do cierpliwości. Bez gwarancji zaspokojenia… I upowszechniając wieść, że „jest postęp”, bo po mancie od Słowaków – remis z „wyrozumiałymi” Irlandczykami. A już taki tytuł czytałem… Nawet w okularach postępu na miarę wymagań stawianych reprezentacji nie dojrzałem… A „zwycięski remis?” Bolesny żart! Ale – kogo boli?

Andrzej Lewandowski

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

3 komentarze

  1. Andrzej Lewandowski 2013-11-20
  2. Andrzej Lewandowski 2013-11-20
  3. Jerzy Łukaszewski 2013-11-21