Buduj z nami elektrownie i zarabiaj na sprzedaży prądu!

Print Friendly, PDF & Email

Trafiliśmy w internecie na reklamę spółki, MEW S.A.. Publikujemy ją – dla samej satysfakcji, że ruch budowy małych elektrowni wodnych się rozwija. Pozwolę sobie wspomnieć, że kiedyś z Marianem Hofmanem, prezesem Towarzystwa MEW, obliczaliśmy liczbę potencjalnych małych spiętrzeń w kraju na ok. 20 tysięcy! Małe elektrownie wodne nie zastąpią wielkich elektrowni węglowych, ale w dużym stopniu zapewnią lokalne, pożerające tyle prądu oświetlenie – bez kosztów przesyłu…

Stefan Bratkowski


Jesteśmy obecnie w trakcie realizacji projektów, których efektem będzie budowa 6 elektrowni wodnych o łącznej mocy 8,77 MW, w tym 0,25 MW w województwie podkarpackim, 0,15 MW w lubelskim, 0,25 MW w podlaskim, 6 MW w małopolskim, 0,12 MW na terenie Wielkopolski oraz 2 MW na Dolnym Śląsku. Ponadto w czerwcu 2011 zakończyliśmy ciężkie prace budowlane w Cieszynie, gdzie uruchamiamy elektrownię o mocy 0,56 MW oraz pracujemy nad rozbudową mocy naszej działającej elektrowni wodnej o mocy 0,2 MW w województwie lubelskim.

W KTÓRĄ STRONĘ ZMIERZA ŚWIAT?

Na terenie Unii Europejskiej obowiązuje dyrektywa z 23.01.2008 roku dotycząca promocji wykorzystania energii uzyskiwanej z Odnawialnych Źródeł Energii (OZE). Dokument zawiera także postanowienia dotyczące Polski. W naszym kraju do roku 2020 15 proc. produkowanej energii musi być wytwarzana w OZE!

Warto również zwrócić uwagę na parytety przyznane innym krajom, które dla Szwecji zostały ustalone na poziomie 49 proc., dla Łotwy na poziomie 42 proc. a dla Finlandii wynoszą 38 proc. Dla UE rozwój energetyki opartej na odnawialnych źródłach stanowi jeden z priorytetów. Oznacza to, że w kolejnych latach również Polska może zostać zobligowana do produkcji tego rodzaju energii na jeszcze wyższym poziomie – porównywalnym do krajów skandynawskich!

NA CO MOŻE LICZYĆ INWESTOR?

  • Sieci energetyczne mają obowiązek przyłączenia Elektrowni wytwarzających energię z Odnawialnych Źródeł
  • Zakłady Energetyczne muszą skupić całą wyprodukowaną energię po ustalonej przez Urząd Regulacji Energetyki cenie
  • Za każdą wyprodukowaną ilość energii właściciel Elektrowni otrzymuje papier wartościowy notowany na Towarowej Giełdzie Energii – Świadectwo Pochodzenia Energii
  • Budowę elektrowni można finansować przy wsparciu środków unijnych – do 60% wartości inwestycji!

MAŁE ELEKTROWNIE WODNE

Właściciele małych hydroelektrowni nie muszą się martwić o klientów i konkurencję. Zakłady energetyczne muszą odkupić każdą ilość prądu wytworzonego przez tego rodzaju siłownie po średniej cenie rynkowej. Ponadto, dzięki Świadectwom Pochodzenia Wytworzonej Energii, tzw. Zielonym Certyfikatom, właściciele Małych Elektrowni Wodnych dostają dziś za swój prąd dwa i pół razy więcej niż elektrownie węglowe. Jak wygląda ten biznes w praktyce?

  • Małe Elektrownie Wodne wykorzystują energię płynącej wody, są zlokalizowane przy spadkach rzek (jazy, zapory)
  • Nie zanieczyszczają środowiska i mogą być instalowane w licznych miejscach na małych ciekach wodnych.
  • Klasyfikowane na całym świecie jako Odnawialne Źródło Energii
  • Żywotność właściwie serwisowanej Małej Elektrowni Wodnej to ponad 100 lat!
  • Nie wymagają licznego personelu i mogą być sterowane zdalnie
  • Od momentu uzyskania wymaganych prawem pozwoleń, mogą być zaprojektowane i wybudowane w niecały rok
  • Koszty eksploatacji i bieżących remontów nie przekraczają 10 procent przychodów rocznie
  • Zwrot z inwestycji po uwzględnieniu możliwych do uzyskania dotacji to 3-6 lat!

Od redakcji: ten system zachęt obowiązuje dzięki polityce Unii Europejskiej. Mamy zatem szanse na szybsze inwestycje w dziedzinie małej retencji, jak się to fachowo nazywa. Towarzystwo Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych nie wspomina w tej reklamie, że mała retencja podnosi poziom wód gruntowych, a jesteśmy w Europie na drugim miejscu od końca w klasyfikacji posiadanych zasobów wody. Małe zbiorniki nie zabezpieczają skutecznie przed powodziami, ale mogą zatrzymać pokaźną część spływających wód, a już specjalnie tam, gdzie można kaskadowo zagospodarować groźne cieki. Dobczyce u wylotu doliny Raby nie musiałyby obawiać się jej gwałtownych wezbrań, a dolina Kłodzka byłaby bezpieczna, gdyby tylko przywrócić życie dawnym tamtejszym małym elektrowniom wodnym (które po 1945 r. odbudowywał polarnik, Czesław Centkiewicz, z zawodu inżynier elektryk). To samo z Radunią, na której za realnego socjalizmu pozamykano spiętrzenia z małymi elektrowniami i mogła niespodziewanie zalać Gdańsk…

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)

Jedna odpowiedź

  1. Matthi 2012-12-18