nathan gurfinkiel: (bz)dura lex, sed lex

natan sepia2014-02-12.

wychowawca klasowy mojej córki, kiedy  chodziła ona do szkoły jest gejem. nigdy nie krył się ze swą orientacją. gdy opowiedziałem o tym znajomej pani, pochodzącej z krakowa, ta nie kryła zdziwienia.

– i szkoła go zatrudnia?
– a dlaczego miałaby odmawiać mu zatrudnienia? jego kwalifikacje są nienaganne.
– przecież do jego klasy chodzą również chłopcy. pomyśl tylko co może siȩ przytrafić któremuś z nich pewnego dnia.
– do szkoły chodzą również dziewczynki, a w innych klasach lekcje prowadzą  nauczyciele płci męskiej, którzy  w twoim przekonaniu są normalni.  pomyśl co może się zdarzyć.  mogą przecież gwałcić swe uczennice, bo narzędzia zbrodni dostępne są w dowolnej chwili. a mimo to władze oświatowe nie domagają się kastracji przed zatrudnieniem ich w szkole.

kiedy śledziłem w ostatnich dniach dyskusję na temat trynkiewicza,  łatwo odnajdywałem zbliżony ton i podobny poziom intelektualny. od dziś jest gorzej. GW zamieszcza rozmowę z profesorem marianem filarem. kiedy ją czytałem, nie wierzyłem w pierwszej chwili własnym oczom:

Rozmowa z prof. Marianem Filarem

Michał Wilgocki: W celi Mariusza Trynkiewicza w przededniu jego wyjścia na wolność znaleziono materiały, które mogą sprawić, że będzie aresztowany. Jak pan ocenia tę sytuację?

Prof. Marian Filar: Trudno mi sobie wyobrazić, że te zdjęcia, rysunki w ostatniej chwili zorganizował sobie w jakiś sposób Trynkiewicz, kalkulując, że przyniesie to jakiś efekt. Pan Bóg nie obdarza ludzi aż taką pomysłowością. Jest dla mnie oczywiste, że to, co się stało, to prowokacja.

Jeżeli prowokacja, to chyba nie sposób ocenić jej inaczej niż jako skandal?

– To nie jest takie oczywiste. Lada moment znajdziemy się w sytuacji, że wilk znajdzie się między owcami. Ludzie stojący na straży prawa muszą zrobić wszystko, żeby ten wilk nikogo nie ugryzł, żeby miał spiłowane zęby. W tej sytuacji realizuje się najlepszy wariant – wilk w ogóle nie zostanie wypuszczony między owce.

Broni pan osób odpowiedzialnych za ewentualne podrzucenie Trynkiewiczowi do celi obciążających go materiałów?

– Nie chciałbym być w skórze urzędnika, który podjął decyzję o tej prowokacji, gdyby ona na przykład nie wyszła. Ten człowiek podjął bardzo ryzykowną decyzję, ale według mnie działał w imię pewnej wyższej konieczności. Zadaniem wymiaru sprawiedliwości, ministra, służby więziennej jest ochrona ludzi przed przestępcami. Jeżeli nie mogli w sposób zgodny z prawem zapewnić bezpieczeństwa ewentualnym przyszłym ofiarom tego człowieka, sięgnęli po inne środki.

Nie oburza pana, że prawo mogło zostać podeptane?

– Za bardzo idealizujemy prawo. Niestety, nie żyjemy w świecie składającym się tylko z angielskich dżentelmenów. Rzeczywistość jest dużo bardziej brutalna. Człowiek, który zdecydował o podrzuceniu Trynkiewiczowi do celi kompromitujących materiałów, postawił na szali jedne wartości przeciw drugim. Postawił naruszenie prawa przeciw ludzkiemu bezpieczeństwu. W mojej ocenie wybrał słusznie.

Co pan rozumie przez „wyższą konieczność”?

– Ktoś postawił na szali dwa dobra – dobro systemu prawnego, kulturę przestrzegania prawa, a z drugiej strony – dobro społeczno-polityczne. Na podstawie obserwacji tego człowieka można stwierdzić, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że kiedy będzie na wolności, zrobi komuś krzywdę, że ponownie zabije. Dlatego trzeba się zastanowić, co w tym przypadku jest ważniejsze – szacunek do prawa czy bezpieczeństwo ludzi.

Co w takim razie różni państwo polskie, które stosuje takie metody, od państw totalitarnych?

– W przeciwieństwie do państw totalitarnych Polska przez wiele lat wypracowała sobie kulturę demokracji, jest państwem prawa, wobec czego raz na jakiś czas może sobie pozwolić na taki wyskok(…)

byłbym  jeszcze w stanie zrozumieć, że politycy, wpatrzeni w słupki sondaży i umizgujący się do wyborców mogą głosić takie poglądy, ale żeby profesor prawa z podeptaniem wszelkich standardów etycznych obowiązujących w świecie akademickim otwarcie głosił relatywizm moralny i prawny – przekracza moje zdolności percepcyjne. nie pojmuję zwłaszcza, co pan profesor chce osiągnąć namawiając do spożywania owoców z zatrutego drzewa.

przypomina mi się proces organizatorów strajku w zakładach „ursus” na samym początku stanu wojennego. sędzia, skazując  oskarżonych na kilkuletnie więzienie wygłosił uzasadnienie: zadaniem sądu jest egzekwowanie obowiązującego prawa. a prawodawców osądzi historia…

jestem pewien, że sędzia nie był wychowankiem tego właśnie pana profesora.

nathan gurfinkiel

 

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 8.6/10 (8 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 10 votes)
nathan gurfinkiel: (bz)dura lex, sed lex, 8.6 out of 10 based on 8 ratings

15 komentarzy

  1. sugadaddy 2014-02-12
  2. cheronea 2014-02-12
    • Kot Mordechaj 2014-02-12
  3. jmp eip 2014-02-12
  4. Kot Mordechaj 2014-02-12
  5. jmp eip 2014-02-12
  6. Marek Twardowski 2014-02-12
  7. wiesiek 2014-02-12
  8. sugadaddy 2014-02-13
  9. sugadaddy 2014-02-13
  10. A. Goryński 2014-02-13
  11. andrzej Pokonos 2014-02-13
    • BM 2014-02-13
  12. otoosh 2014-02-13
  13. narciarz2 2014-03-18