Konrad Szymon Rywacki: Leszek Miller nie stanie się hitem lata, ani nawet miesiąca

Print Friendly, PDF & Email

2012-04-30. Dziś gołym okiem widać, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie jest tym, co mogłoby spodobać się większości Polaków. Wróciło stare. Wybór Leszka Millera na szefa partii pokazuje, że Sojusz jest niepewny, zagubiony i stawia na szablonowe rozwiązania z lat dziewięćdziesiątych, wręcz archaiczne, które z pewnością nie nadążą za wieloma wyzwaniami teraźniejszej Polski, zwłaszcza że zwierzchnictwo Millera nie będzie oznaczało drogi do zjednoczenia lewicy, lecz wojnę.

Pierwsze salwy padły już w dniu eseldowskiego kongresu. Leszek Miller sięgnął po prawicową retorykę. Powiedział, że „Mamy trójczłonową, centroprawicową koalicję złożoną z PO, PSL i Ruchu Palikota”, inaczej mówiąc, stwierdził, że skoro Janusz Palikot był w Platformie Obywatelskiej, to jest z Platformą w koalicji. Od dwudziestu lat prawica twierdzi, że skoro część polityków SLD było w PZPR, to SLD jest PZPR-em. Miller usiłuje więc rzucać tym samym prawicowym błotem, co wygląda tylko śmiesznie. Janusz Palikot odchodząc z Platformy zakończył pewien etap. Nie można z czystym sumieniem uważać, że wciąż jest Platformą, tak jak nie twierdzi się, że były uczestnik lekcji religii nadal jest wierzący. Zmiana poglądów, ich doprecyzowanie, o ile nie ulegają radykalizacji, zawsze dobrze świadczy o człowieku, gdyż pokazuje, że weryfikuje hipotezy, szuka najlepszych rozwiązań i stara się zachować indywidualność. Z pewnością Janusz Palikot jest bardziej autentyczny od Leszka Millera, który złożył w życiu wiele pustych obietnic. Lewicowy elektorat, ale nie tylko, wciąż pamięta, co mówiło SLD odnośnie linii Kościół – państwo, a co robiło, jak nabierało wody w usta i starało się udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy rozdział państwa od Kościoła był czystą fikcją. Oczywiście nie można powiedzieć, że cały Sojusz zbłądził. Wciąż przecież są w ugrupowaniu wartościowi ludzie, którym nie brakuje naprawdę interesujących pomysłów, ale Leszek Miller absolutnie nie pasuje, jest politykiem przebrzmiałym.

Sojusz Lewicy Demokratycznej wybierając Leszka Millera nie postawił na tworzenie politycznego potencjału, lecz odkurzenie dawnej płyty. To naprawdę nie może stać się hitem lata, ani nawet miesiąca, nawet gdyby piarowcy SLD usiłowali zaklinać rzeczywistość. Polacy pamiętają, że Miller wprowadził Polskę do Unii Europejskiej, ale nie zapomnieli również, jak odchodził, gdy poparcie dla Sojuszu topniało w oczach. Nie można udawać, że odejście Millera nigdy się nie wydarzyło, a Sojusz Lewicy Demokratycznej od sobotniego kongresu będzie musiał.

Konrad Szymon Rywacki

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

8 komentarzy

  1. Angor 2012-04-30
    • Konrad Szymon Rywacki 2012-05-01
      • Baczyński 2012-05-02
  2. Konrad Szymon Rywacki 2012-05-02
  3. Konrad Szymon Rywacki 2012-05-02
  4. andrzej Pokonos 2012-05-03
  5. Konrad Szymon Rywacki 2012-05-03
  6. andrzej Pokonos 2012-05-04
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com