Andrzej Lewandowski: Milczenie dla sukcesu

Print Friendly, PDF & Email

2012-05-10. ECHA WYDARZEŃ: Kaleka i zagipsowana łapa utrudnia nadążanie za sportem. O wykluczeniu pływania już nie wspominam. Czyli figura też się psuje; to i tamto dopiąć coraz trudniej… Stąd głośne zawołanie do bliźnich (do rządowej, parlamentarnej i w ogóle zwierzchności- także): Patrzcie uważnie pod nogi! Głowa w chmurach to zawsze groźba wywrotki i gipsu…

 – Ligowa meta futbolu. Do końca nie było wiadomo, kto… Wydarzenia odpowiedziały- wrocławski Śląsk. Drugi raz w klubowej historii, po przerwie na chyba 3 sportowe pokolenia. Drużyna w kłopotach materialnych, (bo nie zawsze słowo zamożnego sponsora już oznacza spokojny byt), raczej uważana za mocny punkt, ale drugiego planu – a wykosiła wszystkich. Gratulacje za tytuł. Dla piłkarzy, dla trenera Oresta Leńczyka. 70 na karku a wciąż wielka aktywność szkoleniowa. Uczcie się młodsi! Byleśmy –  z góry przestrzegam – nie uznali, że zacięty i pełen zagadek gromadny finisz już wystawia rozgrywkom dobre świadectwo.

Proponuję mieć na uwadze komentarze sceptyków. W tym – zdanie Stefana Majewskiego, doświadczonego szkoleniowca: „ Zastanówmy się, czy liga jest coraz silniejsza, że mieliśmy tak zaciętą końcówkę. Bo w innych krajach o tytule decydują mecze na szczycie, u nas spotkania ze słabeuszami”…

2. Ruch, 3. Legia – przypominam skład podium. Jeśli zdanie komentarza – to słowo uznania dla Mariusza Waltera. Kiedyś dziennikarz sportowy, nagradzany za filmowanie sportu, potem sławne Studio-2, po nim biznes i… szefowanie radzie nadzorczej Legii. Tej, która „miała wygrać, a podała tyły… Mariusz (poufałość, bo kiedyś pomagał mi „zrobić” pierwszą i jedyną audycję sportowo-telewizyjną) zaimponował. Czynem i szczerością. Złożył rezygnację z prezesowania, nie bawiąc się w słowne dyrdymały. „…To, co się stało, przekroczyło granice wstydu i przekreśliło moje nadzieje (…) Skoro jestem przewodniczącym Rady Nadzorczej, to znaczy, że źle nadzorowałem. Jest to więc rezygnacja honorowa…” Mnie się to podoba. Zwłaszcza w czasach, gdy tylu współwinnych szuka winowajców gdzieindziej…

Jeszcze piłka razy dwa. Roberta Lewandowskiego ogłosili Niemcy najlepszym piłkarzem Bundesligi w sezonie 2011/12. Wyróżnienie, zaszczyt i… błysk nadziei, jako, że p. Robert to napastnik, EURO za miesiąc, a bilans goli będzie na wagę awansu, bądź … jego braku..

Kadra weszła w ostatnią fazę przygotowań. Zaczyna od… dni rodzinnego wypoczynku oraz tzw. regeneracji. W innych sportach faza zwana „bezpośrednim przygotowaniem startowym jest skróconą, skondensowaną „powtórką” cykli szkoleniowych i pracą „nad nastrojem”. Z obserwacji i lektur wiem, jak to trudne. ZegarmistrzowskiePomnę np. jak w analizie planu zajęć w końcowej fazie BPS-u zapaśników wyłapano aktywny odpoczynek przez m.in. granie w koszykówkę… Doświadczony recenzent podniósł alarm: „To niech lepiej idą na intensywny spacer – żaden sport walki i bezpośredniego kontaktu. Prowokujecie kontuzje tydzień przed startem…?” 

Czytam, że taki rodzinno-wypoczynkowy nastrój na początku BPS to pomysł FIFA i UEFA. Rozumiem: tzw. bezlitosna troska o człowieka. Bezlitosna – bo najpierw przyzwolenie, by „człowiek” tylko grał, podróżował, meczami robił kasę, a kontuzje leczył pospiesznie. Troska – bo kiedyś musi odetchnąć, żeby… wejść w jeszcze większy kierat… Ale dni prawdziwie treningowe – uciekają. Może to nie mieć znaczenia dla zespołów piłkarzy już rzeczywiście wspaniale wyszkolonych, wytrenowanych i zgranych. Kiedyś z urlopów ściągnięto na mistrzostwa Europy Duńczyków (dla zastępstwa Jugosławii) i… koncertowo nalali wszystkich. Byli zarazem na luzie i na szczytach opanowania piłki… Ale jak metoda będzie sprawdzi w naszej kadrze? Części oddech się przyda, ale są przecież jeszcze ci „z ławek’, używani do krótkich występów… Oni muszą twardo ćwiczyćMyślę, że rywale z takim rozstrzeleniem nie mają do czynienia…

– Siatkarki nie wygrały olimpijskiej szansy. Grały skutecznie i pięknie, ale nadzieję odebrały Turczynki. Na miano „złotek” przyjdzie popracować. Szkoda tylko, że w kolejnej fazie olimpijskiej. Ale jeśli sam trener Andrzej Niemczyk („złotka” to był jego czas), który bywa wypowiedziach zdecydowany zaleca spokój i nadzieję, to…

 Kapitan Tomasz Cichocki ukończył samotny rejs dookoła świata. Jacht „Polska Miedź” wpłynął do portu we francuskim Breście, z którego 1 lipca 2011 roku wystartował w samotną podróż polski żeglarz. Gratulacje! A przy okazji kawałek recenzji Krzysztofa Baranowskiego. Kiedyś – pokój w pokój, w tej samej redakcji; potem samotnie opływał świat. Więc – fachowiec nad fachowcami: „Nie każdy nadaje się do tego, żeby milczeć przez rok…” Przyznał, że jemu taka samotność i milczenie nigdy nie przeszkadzało. Kapitanowi Tomaszowi – też

Andrzej Lewandowski

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)