Magdalena Jungnikiel: …przeciwko Rzeczypospolitej

2012-05-22. „Zajścia sejmowe” sprzed ponad już tygodnia rodzą kolejne, mocniejsze bądź bardziej stonowane komentarze. Blokada parlamentu skłania do stawiania pytań o zakres i dopuszczalną formę protestów organizowanych przez związki zawodowe. Nikt dzisiaj nie będzie nawoływał do ich delegalizacji, ale stawianie żądań, by demonstracje organizowane były w sposób zgodny z prawem, jest jak najbardziej uzasadnione. Tymczasem…

Tymczasem po wydarzeniach na Wiejskiej prokuratura bada możliwość popełnienia przestępstw: naruszenia nietykalności cielesnej posła, funkcjonariusza publicznego oraz bezprawnego pozbawienia wolności posłów i pracowników Kancelarii Sejmu przez uniemożliwienie im opuszczenia budynku.

Czego zabrakło, aby wydarzenia przed Sejmem mogły być rozpatrywane także w kategoriach przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej?

Oto treść jednego z przepisów kodeksu karnego, chroniącego podstawowe zasady ustrojowe:

Art. 128. § 3. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Prowokowane, celowe zaburzenia ich pracy mogą bowiem prowadzić do destabilizacji państwa jako całości. A to już powinno zainteresować nas wszystkich.

Kodeksowa ochrona dotyczy bez wątpienia także i Sejmu. Jego kompetencje wynikają wprost z Konstytucji, to do Sejmu i Senatu należy przecież władza ustawodawcza.

Znawcy problematyki podkreślają, że subiektywne przekonanie o zasadności wysuwanych żądań, prezentowanych opinii nie usuwa karalności użycia przemocy czy też groźby bezprawnej. W tym: zajęcia siłą obiektów czy przemocy stosowanej także wobec poszczególnych członków organów kolegialnych, aby uniemożliwić im wejście bądź opuszczenie obiektu – w celu bezprawnej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa.

Samej demonstracji pod parlamentem zaplanowanej w celu wyrażenia poglądów na temat jego działalności nie sposób uznać za „wywieranie przemocą” wpływu na czynności urzędowe podmiotu władzy ustawodawczej, ale gdzie jest granica, której przekroczenie będzie karane z mocy cytowanego przepisu? Jakie zachowania jesteśmy gotowi uznać za przekraczające wskazaną normę?

Bo jeśli powszechna akceptacja i uznanie dla zaprezentowanych przez związkowców metod ma świadczyć o dojrzałości polskiej demokracji, to natychmiast ten typ przestępstwa należałoby z kodeksu karnego wyrugować. Jako norma pusta psuje system prawa.

Ale jednocześnie wszystkim, którzy chcieliby nasilenia konfliktu, większego natężenia podobnych „incydentów” (jak nazywa te zdarzenia strona związkowa) podczas planowanych kolejnych demonstracji i niezbicie przekonanym o słuszności tylko swoich racji warto przypomnieć, że polskie ustawodawstwo zna też pojęcie przestępstwa o charakterze terrorystycznym.

Może być nim każdy czyn przestępny zagrożony karą co najmniej 5 lat pozbawienia wolności o ile popełniony zostanie w określonym celu. Polska ustawa karna wymienia trzy: poważne zastraszenie wielu osób, zmuszenie organu władzy do podjęcia lub zaniechania określonych czynności i wreszcie wywołanie poważnych zakłóceń w ustroju lub gospodarce. Niezależnie od tego czy dotyczy to Rzeczypospolitej Polskiej, innego państwa czy też organizacji międzynarodowej.

To nie wszystko, ponieważ przestępstwem jest także groźba popełnienia czynu spełniającego powyższe warunki.

Pod rozwagę, panie i panowie z obecnej „S”.

Magdalena Jungnikiel

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

11 komentarzy

  1. Krzysztof Łoziński 2012-05-22
    • Marian . 2012-05-22
      • andrzej Pokonos 2012-05-23
        • Marian . 2012-05-23
  2. Mała Kosa 2012-05-23
    • Duzy Sierp 2012-05-23
    • Marian . 2012-05-23
  3. Adam 2012-05-23
  4. narciarz2 2012-05-24
  5. narciarz2 2012-05-24
    • Marian . 2012-05-24