Andrzej Lewandowski: Generalka

Print Friendly, PDF & Email

2012-06-03. ECHA WYDARZEŃ: 4:0 pokonali nasi piłkarze tych z Andory. Czyli – z futbolowej stawki peryferyjnej.

Naród tłumnie stawił się na trybunach, dając tym dowód, że bardzo już tęskni za EURO. W wydaniu boiskowym, z golami oraz błyskotliwymi akcjami; nie z gadaniem o imprezie oraz kulisach i otoczce. Trybuny robiły wrażenie zadowolonych — bo gole były, a w nich przecież sól i pieprz, ale też świadomych, że to próba generalna. Nie uwertura. I — że schody są dopiero w budowie.

Zadowolenie podzielam, podobnie jak dzielę, a nawet rozbudowuję przestrogi. Może na zimne, ale jednak dmuchając… Pamięć też podpowiada różne obrazki. Jak ten, historyczny z Wembley — gdzie nie w pojedynkę, lecz bardzo zespołowo „zatrzymaliśmy Anglię”. Wg sławnych gospodarzy drużyna — z Górskim, Strejlauem i Gmochem jechała po porażkę. Tradycja, własne ściany, fakt wykluczenia (po chamsku, z „gipsowym efektem”) nadstrzelca owych czasów, Włodzimierza Lubańskiego… I 7:0 w sparingowym meczu z Austriakami… Jechałem na Wembley autobusem razem z piłkarzami — wtedy były jeszcze czasy tak bardzo daleko posuniętej „fraternizacji” — nie tylko konferencje i ogrodzenia; nawet mieszkaliśmy razem — w pensjonaciku rodaka… Zza szyb widziałem gesty — ile to nam strzelą goli… I co — nastrój mocarstwowy, wynik… remisowy. Dla nas — wtedy zwycięski…

Przypominam, by owemu 4:0 przeciw słabeuszowi nie przydawać zbyt dużo. Szanować, ale bez przesady. Rosjanie 3:0 – w próbie — pokonali wielkich Włochów, Holendrzy aż 6: 0 zawsze walecznych Irlandczyków… I tak dalej. Nie wyolbrzymiam wymowy i tych prób generalnych, podobnie jak z przymrużeniem oka przyjmuję wieści, że ten i ów z wielkich nie zagra — bo wykluczyła go kontuzja; a np. Grecy mają luki w obronie itdSłabych — po eliminacjach — na EURO nie będzie! Po prostu… I na tym – nie tylko na nadziejach dotyczących własnej drużyny — polega temperatura i rozmiar fascynacji. Jeśli np. pod Wawelem szansa zdobycia wejściówki na trening drużyny mieszkającej w Krakowie gromadzi tłumy — widać, jak bardzo jest EURO wytęsknione… A bałagan — przy wspomnianej okazji, niech, chociaż stanie za naukę przed imprezą imprez…

Zdania o tle. Bo czytam ten plan, jako ogromnie ważny. Że delegacja drużyny niemieckiej specjalnie odwiedziła KL Auschwitz. Kiedyś, za czasów Wyścigów Pokoju zaoferowano podobną szansę uczestnikom – w dniu odpoczynku. Tłoczno było w autobusach, a potem — jakże cicho i uroczyście. Starsi sobie przypomnieli, młodzi w skupieniu pierwszy raz poznawali straszliwą prawdę historii. Nie dla kamer, dla siebie… Jestem pewien, że teraz nastrój był taki sam, a sposób przywołania prawdy sprzed dziesiątków lat odbieram, jako coś niezmiernie edukacyjnego. Zwłaszcza, gdy przypomnienie odbywa się „ przez lekcję historii”, którą — poza szkołą i domem — pobierają ludzie innych już pokoleń…

Dla kontrastu — nie mogę przestać mieć za złe władzy stołecznej, że zapomniała o sierpniu 1940, kiedy to Warszawa „osobiście” zaczęła poznawać wiedzę o hitlerowskim KL Auschwitz. Kiedy to wieziono tam więźniów z Pawiaka, ludzi aresztowanych „z list” oraz zatrzymanych w pierwszej masowej łapance. Ale inny to, w szczegółach temat. Wrócę, choć od lat rzucam słowem o ścianę…

PS: Wracam do kulis EURO. Na mój chwilami gust zwariowaliśmy ze szczerością. Pani minister opowiada o poufnych negocjacjach, amia opowiada jakie rakiety plot. będą chroniły stadiony, a F16 i MIGI—29 będą nad nimi latały… Nie kwestionuję — ma być, jak być powinno. Tyle, że dlaczego ja nie mogę się dowiedzieć , kto to w mojej klatce schodowej tak zalega z komornym? Bo — imię i nazwisko chroni aż ustawa. A tu — wszystko jak na dłoni…

Andrzej Lewandowski

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jedna odpowiedź

  1. Andrzej 2012-06-03
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com