Marian Marzyński: Anya w ostrości i nieostrości

Print Friendly, PDF & Email

marzynski 32014-09-04.

Pod takim tytułem zrobiłem kiedyś film o naszej córce, który kręcony był przez 30 lat jej życia. Anya wychowywała się w rodzinie emigrantów.  Wyrosła na osobę międzynarodową: po Paryżu, Londynie, Pekinie i Bazylei, gdzie razem z Dominikiem uczyli w międzynarodowych szkołach,  jej rodzina (11-letni Sebastian i 7-letnia Maja), przenosi się teraz do Południowej Korei.

Jej stosunek do filmu zmieniał się z upływem  czasu. Pierwsze 10 lat  kręcenia traktowała   profesjonalnie:   ojciec- reżyser, córka- aktorka,  wspólnie robią film, który trafi na ekrany świata.  Ale  gdy pokazałem jej na dużym ekranie nakręcone materiały zorientowała się o czym jest ten film i zapytała: – Jak długo będziesz to jeszcze kręcił? – Tak długo, na jak długo mi pozwolisz, odpowiedziałem. – Jak długo chcesz, powiedziała Anya – tylko pamiętaj, żebyśmy zarobkami podzielili się po połowie. (Jak dotąd, żadne podziały nam nie grożą).

Któregoś dnia, gdy kręciliśmy w Paryżu, zapytała mnie: – Czy ja czasem w tym filmie nie wyjdę na głupią?  Zapewniłem ją, że mam zamiar przedstawić ją w filmie, zgodnie z rzeczywistością, jako mądrą dziewczynę, i że powinna mieć zaufanie do kochającego  ojca.

 

2014-09-04_16-38_pastedGraphic.pdfGdy film był skończony, Anya przez dłuższy czas nie chciała go obejrzeć,  jedyne co ją interesowało – to jak na film zareaguje  Dominik, który jako kandydat na męża nie od razu był zaakceptowany przez jej  matkę.  Któregoś dnia zadzwoniła z Pekinu: – Dominikowi się podoba. – A tobie?  –Też.

Anya jest z filmu zadowolona, ale – jak twierdzi – głównie dlatego, że mogła pomóc ojcu w jego kolejnym projekcie.  Oglądanie siebie na ekranie nie przychodzi jej łatwo, a już szczególnie nie chciałaby brać udziału w dyskusjach o filmie i odpowiadać na pytania “jak było naprawdę”.   – Wole traktować to jak film o innej dziewczynie – mówi Anya.

Ma racje, bo nawet najlepszy film o czyimś życiu może być tylko namiastką tego życia, widowiskiem sporządzonym z myślą o widzu z jego życiowym doświadczeniem, tak żeby mu się spodobało. Wzięty z życia bohater składa ofiarę na ołtarzu sztuki.  Jego własne życie jest tylko jemu znane.

Od kilku lat  znowu się cos zmieniło.  O filmie dowiedzieli się jej  bliscy przyjaciele, a po obejrzeniu go przyjaźń miedzy nimi bardzo się pogłębiła. Nie mogę się doczekać, aby film obejrzały i zrozumiały jej dzieci, bo jak napisał po premierze nasz syn: “dzięki temu filmowi, lepiej zrozumiale kim jesteś,  trudno wyobrazić sobie lepszy prezent  od rodziców”.

Anya skończyła 40 lat.  Oto zdjęcie ze śniadania w Londynie, naszego pożegnania, przed jej odlotem do Seulu, do objęcia nowej pracy w szkole międzynarodowej…

SNIADANIE W LONDYNIE

 

 

 

 

 

 

 

Marian Marzyński

2 komentarze

  1. Jaruta 2014-09-04
  2. W.Bujak 2014-09-05
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com