Michał Leszczyński: Nałęczowska śliwka w…

Jadąc za gra­nicę, zawsze dla moich Zna­jo­mych kupuję „Nałę­czow­skie śliwki w cze­ko­la­dzie”. Jest to jeden z pro­duk­tów, z któ­rych Pol­ska może być dumna. Nie­stety, cza­sem takie śliwki mogą być w czymś, co tylko kolo­rem przy­po­mina cze­ko­ladę, ale jest sub­stan­cją wyjąt­kowo paskudną (wiem, bo musia­łem pie­lu­chy zmie­niać trojgu Dzie­ciom i dwojgu Wnucząt).

Skąd g…o na śliw­kach nałęczowskich?

Otóż słu­cha­łem dzi­siaj Śnia­da­nia z Radiem Zet, gdzie pani redak­tor Monika Olej­nik opo­wie­działa, że mini­ster Rostow­ski zaraz przed ostat­nimi wybo­rami zade­kla­ro­wał, że żadne wydłu­że­nie wieku eme­ry­tal­nego nie jest w Pol­sce potrzebne, po czym zadała pyta­nie, jak to się ma do tego, co robi Rząd teraz.

Dys­ku­tant Tomasz Nałęcz obśmiał zarzut, stwier­dza­jąc, że każdy przed wybo­rami opo­wiada nie­prawdę, aby tylko wygrać.

Stwier­dze­nie tego rodzaju dys­kwa­li­fi­kuje pro­fe­sora (sic!) Nałę­cza jako poli­tyka i ape­luję do Pana Pre­zy­denta o natych­mia­stową dymi­sję swo­jego Doradcy za tak skan­da­liczną wypo­wiedź. Mini­ster Rostow­ski zaś powi­nien wytłu­ma­czyć, dla­czego przed paroma mie­sią­cami mówił nie­prawdę, bo to że trzeba pod­nieść wiek eme­ry­talny wia­domo od lat co naj­mniej dzie­się­ciu każ­demu, kto śliwki nałę­czow­skie w pudełku za 35 zło­tych potrafi zli­czyć (nie ma ich tam zbyt dużo!).

Michał Lesz­czyń­ski



Dodany: 19 lutego 2012r.
Autor: Michał Leszczyński
Dział: Dobra nowina
Rozmiar liter: A A A

Współpracujemy z...

Reklama z sympatii

Polecamy