Maciej Różalski: Ogon zawsze z tyłu

Para­fra­zu­jąc pewne dość dosadne powie­dze­nie – w któ­rą­kol­wiek stronę psiak by się obró­cił, i tak ogon będzie miał z tyłu. W ten spo­sób można by sko­men­to­wać wypo­wiedź Wal­de­mara Paw­laka o naszym sys­te­mie eme­ry­tal­nym. Wypo­wiedź brzmiąca szcze­rze, nie­mniej, o czym należy bez­względ­nie pamię­tać, wypo­wie­dziana przez poli­tyka o naj­dłuż­szym stażu pracy w rządzie.

Z mojego punktu widze­nia Paw­lak nie powie­dział niczego nowego. Obecny sys­tem eme­ry­talny ulega prze­cią­że­niu, tym więk­szemu im dłuż­szą per­spek­tywę czasu przyj­miemy. Wydłu­że­nie i zrów­na­nie wieku pracy jest koniecz­no­ścią, bez któ­rej sys­tem się zawali. Gada­nie o refe­ren­dum w tej spra­wie, to czy­sty popu­lizm – pro­po­nuję pyta­nie: „Czy chcesz być piękny i bogaty?”.

Pro­po­zy­cja PSL doty­cząca kobiet i obni­ża­nia im wieku eme­ry­tal­nego w zależ­no­ści od liczby uro­dzo­nych dzieci byłaby ofertą cie­kawą – gdyby też nie zala­ty­wała popu­li­zmem. Pro­ble­mem naszego sys­temu eme­ry­tal­nego jest demo­gra­fia, czyli sta­rze­nie się spo­łe­czeń­stwa. Tak więc wpro­wa­dza­nie mecha­ni­zmów słu­żą­cych popra­wie „dziet­no­ści” byłoby zabie­giem wła­ści­wym. Tyle, że skra­ca­nie okresu pracy pro­wa­dzi do punktu wyj­ścia, czyli gło­do­wych eme­ry­tur. Gdyby za tym poszły pomy­sły finan­so­wego „wyrów­na­nia” stażu pracy nosi­łoby to zna­miona roz­wią­za­nia sys­te­mo­wego. Ale o tako­wych nie sły­sza­łem. No i druga sprawa – kobiety rodzą dzieci, ale czy pre­mier Paw­lak zakłada, że tylko kobiety je wycho­wują, a ojco­wie w tym cza­sie w wię­zie­niu siedzą?

Kon­struk­cja naszego sys­temu eme­ry­tal­nego pozo­sta­wia wiele do życze­nia. Pisząc w skró­cie i uprasz­cza­jąc – mamy część ZUS-owską, czyli tak zwaną „umowę mię­dzy­po­ko­le­niową”. Mamy część kapi­ta­łową, tyle że kaleką – bo obli­ga­cje Skarbu Pań­stwa potra­fię sam sobie kupić, bez koniecz­no­ści pła­ce­nia sło­nych pro­wi­zji. Oso­bi­ście wolał­bym mieć nieco więk­szy wpływ na to co się dzieje z moimi pie­niędzmi – bo przy obec­nej kon­struk­cji sys­temu nie dość, że może być kiep­sko, to jesz­cze pozo­staje poczu­cie, iż jest on sam dla siebie.

Obo­wią­zek odpro­wa­dza­nia czę­ści docho­dów, oszczę­dza­nia na okres już po aktyw­no­ści zawo­do­wej, to koniecz­ność, bez względu na stan mająt­kowy i wykształ­ce­nie. Po pro­stu nie da się ina­czej, część naszych współ­ple­mień­ców nie potrafi patrzeć na swoje życie w takiej per­spek­ty­wie. Nie­któ­rzy mają pro­blem z pla­no­wa­niem na rok – bo jak okre­ślić takich, któ­rzy muszą (zazna­czam, że muszą) brać kre­dyty na wczasy w Gre­cji czy Egip­cie, a peł­nią funk­cje kie­row­ni­cze w fir­mach pry­wat­nych i są odpo­wied­nio opła­cani? Mam poważne wąt­pli­wo­ści czy byliby w sta­nie samo­dziel­nie zgro­ma­dzić  środki na swoją emeryturę.

Wypada też zwró­cić uwagę na ele­ment poli­tyczny wypo­wie­dzi Paw­laka. Trudno przy­jąć by poli­tyk z takim doświad­cze­niem – ot tak po pro­stu – coś chlap­nął, zwłasz­cza do kamery. To raczej chęć medial­nego zama­ni­fe­sto­wa­nia, iż koali­cja liczy dwóch człon­ków oraz ukłon w stronę swo­jego elek­to­ratu, który hoł­duje nieco bar­dziej tra­dy­cyj­nym mode­lom rodziny. Nie­mniej nie można nie stwier­dzić, iż kil­ka­krotny czło­nek rządu de facto kry­ty­ku­jący rzą­dowy sys­tem eme­ry­talny naraża się na śmiesz­ność, bo pro­wo­kuje pyta­nie: co zro­bił by ten stan zmie­nić? Wolał­bym nie dojść do prze­ko­na­nia, że nic, bo to mogłoby świad­czyć, iż nie­za­leż­nie od usta­wie­nia psiaka „sys­tem eme­ry­talny” i tak będzie z ogo­nem z tyłu. A przy­szli eme­ryci mogą odkryć, że pre­mier Paw­lak opo­wiada się za ich nędzą…

Maciej Różal­ski



Dodany: 23 lutego 2012r.
Autor: Maciej Różalski
Dział: Państwo
Rozmiar liter: A A A

Współpracujemy z...

Reklama z sympatii

Polecamy