Bohdan Jałowiecki: Szkodliwe podziały

Mini­ster­stwo Nauki i Szkol­nic­twa Wyż­szego doko­nało kla­sy­fi­ka­cji dys­cy­plin nauko­wych. Pro­blem ten zaprzą­tał uwagę uczo­nych w XIX wieku, obec­nie wsku­tek coraz bar­dziej pogłę­bia­ją­cej się inter­dy­scy­pli­nar­no­ści nauki i powsta­wa­nia licz­nych hybryd, o któ­rych pisali przed dzie­się­cio­le­ciem  Mat­tei Dogan i Robert Pahre jest ana­chro­ni­zmem. Wpro­wa­dze­nie mini­ste­rial­nym zarzą­dze­niem podziału nauki na obszary wie­dzy i dzie­dziny nauki byłoby może śmieszne – gdyby nie pocią­gało za sobą real­nych skut­ków. Podział ten będzie utrud­niał roz­wój badań inter­dy­scy­pli­nar­nych i powsta­wa­nie twór­czych hybryd jak np. euro­pe­istyka, gospo­darka prze­strzenna, urba­ni­styka. Próżno by ich szu­kać w mini­ste­rial­nej kla­sy­fi­ka­cji. Archi­tek­turę połą­czono z urba­ni­styką, a jest to dzie­dzina inter­dy­scy­pli­narna – hybryda. Mia­sta pro­jek­tują wspól­nie archi­tekci, demo­gra­fo­wie, eko­no­mi­ści, socjo­lo­go­wie oraz inży­nie­ro­wie róż­nych spe­cjal­no­ści. Kształ­to­wa­nie śro­do­wi­ska to według urzęd­ni­ków dzie­dzina nauk rol­ni­czych, kształ­to­wa­nie śro­do­wi­ska miej­skiego to zda­niem Mini­ster­stwa rol­nic­two!!! Geo­gra­fia wg Mini­ster­stwa to nauka o ziemi. Geo­gra­fia od dawna podzie­liła się na dwa seg­menty: geo­gra­fię fizyczną oraz spo­łeczną (eko­no­miczną, poli­tyczną, kul­tury itd.). A tej ostat­niej znacz­nie bli­żej do socjo­lo­gii niż np. do geo­lo­gii. Podział nauk na huma­ni­styczne i spo­łeczne jest kom­plet­nie bez­sen­sowy. Czy socjo­lo­gia nie jest nauką huma­ni­styczną, a kul­tu­ro­znaw­stwo spo­łeczną? Auto­rzy tej kla­sy­fi­ka­cji sami mają kło­pot, ponie­waż nauki o zarzą­dza­niu są jed­no­cze­śnie w dzie­dzi­nie nauk huma­ni­stycz­nych i eko­no­micz­nych. To może pomyłka, ale jakże zna­cząca. A tak naprawdę nauki o zarzą­dza­niu są dużo bli­żej socjo­lo­gii niż eko­no­mii. Mini­ste­rialny podział powo­duje roz­bi­cie współ­pra­cu­ją­cych ze sobą zespo­łów nauko­wych, ponie­waż nie­które uczel­nie dosto­so­wują swoją struk­turę orga­ni­za­cyjną do pomy­słów Mini­ster­stwa. Straty tych podzia­łów będą nie­po­we­to­wane. Kiedy nauka staje się co raz bar­dziej inter­dy­scy­pli­narna nie ma moż­li­wo­ści prze­pro­wa­dze­nia sen­sow­nej kla­sy­fi­ka­cji, w związku z tym pomysł Mini­ster­stwa jest nie tylko nie­po­trzebny, ale szko­dliwy. Uczel­nie same powinny kształ­to­wać swoją struk­turę, która powinna być ela­styczna, zmienna i zmie­rzać w kie­runku łącze­nia poszcze­gól­nych spe­cjal­no­ści, a nie ich sztucz­nego dzielenia.

Tu złóż pod­pis w proteście

Boh­dan Jałowiecki



Powiązane tagi: , ,

Dodany: 23 lutego 2012r.
Autor: Bohdan Jałowiecki
Dział: Państwo
Rozmiar liter: A A A

Współpracujemy z...

Reklama z sympatii

Polecamy