Kościuszko, Pułaski i inne duperele

Kościuszko, Puła­ski – do kasacji!

Marta Krupa pro­muje Pol­skę w USA! – poin­for­mo­wał se.pl.

Marta Krupa zdra­dziła, że jest bar­dzo zwią­zana z Pol­ską. Sio­stra Joanny Krupy nie tylko nie wsty­dzi się swo­ich korzeni, a nawet – chwali się nimi!

- Przy nada­rza­ją­cych się oka­zjach mówię, skąd pocho­dzę. Co prawda więk­szość osób nie zna Pola­ków i dzi­wią się, kiedy mówię o swoim kraju - oświad­czyła sio­stra modelki w „Życiu na gorąco”.
Cele­brytka zdra­dza także, że ma nadzieję, iż igno­ran­cja wobec Pola­ków wkrótce się zmieni.

Jeśli ktoś nie wie kim jest Marta Krupa, to powi­nien się wsty­dzić: jest sio­strą Joanny Krupy!  

I prze­stańmy tyle gadać o tego­rocz­nych Osca­rach. Jeste­śmy wypromowani.

Mean­dry miłości

W łódz­kiej sie­dzi­bie ZUS odbyło się uro­czy­ste otwar­cie zmo­der­ni­zo­wa­nej za ponad pół­tora miliona zł. sali dla inte­re­san­tów. Sala zyskała kli­ma­ty­za­cję, przy­było sta­no­wisk do obsługi, stwo­rzono kącik zabaw dla dzieci. Na uro­czy­stość przy­było wielu ofi­cjal­nych gości, a pre­zes ZUS poja­wił się w towa­rzy­stwie księdza.

Pre­zes z księ­dzem wspól­nie zmó­wili modli­twę, zmo­der­ni­zo­wana sala została poświęcona.

- Wygodny budy­nek to nie wszystko. Ważne jest, by miłość zapa­no­wała mię­dzy urzęd­ni­kami a inte­re­san­tami – mówił ksiądz.

Pre­zes, ksiądz i zapro­szeni goście żar­li­wie modlił się za pomyśl­ność emerytów.

- O Wer­salu marzy­cie? Na tej sali już go nie będzie! – obie­cał kie­dyś nie­ży­jący już dziś poli­tyk i słowo cia­łem się stało. Na szczę­ście pro­roc­two doty­czyło innej sali.

Z życia towarzyskiego

Na oddziały zaj­mu­jące się lecze­niem sil­nych zatruć tra­fia coraz wię­cej pacjen­tów, któ­rzy pili alko­hol mety­lowy. Naj­czę­ściej są to osoby, które spo­ży­wały go pod posta­cią płynu do spry­ski­wa­czy – donosi IAR. Pol­skie prawo dopu­ściło moż­li­wość dole­wa­nia do tych pre­pa­ra­tów meta­nolu zamiast eta­nolu. Ta infor­ma­cja musiała nie dotrzeć do osób, któ­rym zda­rzało się spo­ży­wać płyn do spryskiwaczy.

Zwy­kle w Sto­łecz­nym Ośrodku Ostrych Zatruć z powodu spo­ży­cia meta­nolu umie­rały 2–3 osoby rocz­nie. Tylko w ostat­nich dwóch mie­sią­cach było już pięć takich zgo­nów, ostatni taki przy­pa­dek miał miej­sce w pią­tek. Pacjent został przy­wie­ziony do Ośrodka razem z bania­kiem, z któ­rego ubyło około trzech litrów płynu do spry­ski­wa­czy. Na opa­ko­wa­niu nie było napi­sane, że zawiera on tę tru­jącą substancję.

Dobra wia­do­mość jest taka, że kul­tura spo­ży­wa­nia pły­nów do spry­ski­wa­czy wzra­sta: ich miło­śnicy naj­wi­docz­niej czy­tają napisy na opa­ko­wa­niach. Jeśli są.

Rów­ność ssaków

Pro­ku­ra­tura oskar­żyła 39-letniego Pawła Ś. o to, że w lipcu ub. roku publicz­nie znie­wa­żył miesz­kankę Lublina Kamilę L., nazy­wa­jąc ją „czarną małpą”.

Przed lubel­skim sądem doszło do ugody. Sąd uznał, że 40-latek, latem ubie­głego roku w cza­sie awan­tury na ulicy w cen­trum mia­sta, użył wobec 24-latki słów, które znie­wa­żyły kobietę.

Nie wolno znie­wa­żać, zwłasz­cza z uwagi na przy­na­leż­ność rasową, rów­ność wszyst­kich ludzi jest szcze­gól­nym dobrem pod­le­ga­ją­cym ochro­nie” – pod­kre­śliła sędzia Anna Adamska-Gallant. Dodała, że w tym przy­padku słuszne jest warun­kowe umo­rze­nie postę­po­wa­nia. „Rok próby pozwoli na zwe­ry­fi­ko­wa­nie pozy­tyw­nej pro­gnozy co do oskarżonego.”

Pomny pouczeń Wyso­kiego Sądu, Paweł Ś. następny razem nazwie kobietę „białą małpą”.

Nowy look

IPN zor­ga­ni­zuje zaję­cia z histo­rii naj­now­szej dla osób osa­dzo­nych w Aresz­cie Śled­czym na Moko­to­wie w War­sza­wie. Umowa prze­wi­duje, że IPN będzie orga­ni­zo­wał zaję­cia o tema­tyce histo­rycz­nej „ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem dzia­łań nie­pod­le­gło­ścio­wych oraz zbrodni popeł­nio­nych na naro­dzie”. W zamian za to areszt ma umoż­li­wić insty­tu­towi pro­wa­dze­nie zajęć edu­ka­cyj­nych – wraz z jego zwie­dza­niem – dla pra­cow­ni­ków nauko­wych, stu­den­tów kie­run­ków histo­rycz­nych oraz mło­dzieży szkol­nej z nauczycielami.

Dyrek­tor Aresztu Śled­czego Warszawa-Mokotów pod­kre­ślił, że dzia­ła­nia IPN, które będą pole­gać także na prze­ka­zy­wa­niu do wię­zien­nej biblio­teki publi­ka­cji o naj­now­szej histo­rii Pol­ski, mają pomóc w reso­cja­li­za­cji osa­dzo­nych w aresz­cie osób. (źró­dło: niezalezna.pl)

Wię­zienna edu­ka­cja mło­dzieży szkol­nej wydaje się pomy­słem inte­re­su­ją­cym. Jed­nak gdy­bym był więź­niem, to spy­tał­bym, czy reso­cja­li­za­cję przez czy­ta­nie IPN-owskich publi­ka­cji o naj­now­szej histo­rii Pol­ski mógł­bym zamie­nić na jakieś drobne zaostrze­nia rygoru.

Zakres piesz­czot

- Pre­mier uznał, że „pom­po­wa­nie” Ruchu Pali­kota i Soli­dar­nej Pol­ski opłaca mu się poli­tycz­nie. Nie wiem, czy bycie „piesz­czo­chem” Jacka Kur­skiego i Zbi­gniewa Zio­bry to dla niego dobra rola – ana­li­zo­wał na ante­nie TVN24 poseł Artur Hof­man, stwier­dze­nie Moniki Olej­nik, że pre­mier bar­dzo chwa­lił kon­sul­ta­cje w spra­wie ustawy eme­ry­tal­nej z Ruchem Pali­kota i Soli­darną Pol­ską, oce­nia­jąc je, jako naj­bar­dziej merytoryczne.

- My musimy zro­bić bar­dzo ważną rzecz. Musimy dać nadzieję mło­dym ludziom. Ja wie­rzę, że Jaro­sław Kaczyń­ski i cała par­tia są w sta­nie stwo­rzyć pro­jekt cywi­li­za­cyj­nej zmiany, który ludziom da nadzieję – podsumował.

Skoro „Jaro­sław Kaczyń­ski i cała par­tia są w sta­nie stwo­rzyć pro­jekt cywi­li­za­cyj­nej zmiany, który ludziom da nadzieję”, to chyba powo­lutku nad­cho­dzi pora żeby zacząć go two­rzyć.
Zastrze­gam: jeśli uznam go za mery­to­ryczny to się nie przy­znam, żeby nie nazwano mnie piesz­czo­chem PiS.

Pod­su­mo­wa­nie tygodnia

Sie­dzi facet w oknie na czwar­tym pię­trze. Patrzy, a tu śli­mak wcho­dzi z rynny na jego para­pet. Z nudów pstryk­nął śli­maka tak, że ten spadł na ziemię.

Po trzech latach facet sły­szy dzwo­nek do drzwi. Otwiera a śli­mak sie­dzi na dzwonku i mówi:
– Te, koleś, to przed chwilą, to co to miało znaczyć ???

Nienalezna.pl

 



Powiązane tagi: ,

Dodany: 25 lutego 2012r.
Autor: Nienalezna.pl
Dział: Rozmaitości
Rozmiar liter: A A A

Współpracujemy z...

Reklama z sympatii

Polecamy