Kategoria: Festyn opowiadań™

Restauracje swobodnej elegancji

  Henryk jest dość wysoki, przygarbiony, ze smagłą twarzą, brązowymi oczami, orlim nosem. Swoją nietypową twarz zawdzięcza Henryk Francuzowi – pradziadkowi przybyłemu do Polski skądś z południowej Francji. Na twarzy ma Henryk wyraz ciągłego zatroskania. Gdziekolwiek się porusza, nosi …

Dlaczego panowie chcą wszystko zniszczyć?

  2018-02-27. (Pisane w roku 1997). 31 sierpnia 1980 roku miałem 44 lata. Znajdowałem się na 24 piętrze Pałacu Kultury i Nauki imienia Józefa Stalina w Biurze Zagranicznym Polskiej Akademii Nauk. Przybyłem tam w celu odebrania paszportu służbowego oraz biletu kolejowego …

SPOTKAJMY SIĘ NA NOWEJ GWINEI

1. Opowiadam od początku. Z Markiem poznaliśmy się na studiach, nie była to przyjaźń, ot zwykłe koleżeństwo, a kilka lat po studiach nasze drogi rozeszły się – ja pozostałem na uczelni, a on przekwalifikował się na dziennikarza naukowego. Teraz, prawie ćwierć wieku później przysiedliśmy przy …

O dwóch Dunkierkach i filozofii

2017-11-28. Dunkierkę urządził sobie Maciek, mój brat, z Ryśkiem Kulickim na kasztanie koło zakonnic, przez dwie gałęzie przerzucili wystrzępiony koc, w środku siedziało się na złamanym konarze. Z dołu mogłem zobaczyć tylko ich przewieszone przez konar nogi, reszty Dunkierki wśród liści kasztana widać nie było …

O JACHCIE KIVU I SOLIDARNOŚCI

Kilkadziesiąt lat temu (nie martw się czytelniku, za nie długo wrócimy do współczesności) kiedy podchodziliśmy do kanału Tałckiego, a ja na mapie, której używaliśmy podczas mazurskiego rejsu, odnalazłem leżące nad jeziorem Ryńskim miasteczko Ryn i powiedziałem, że jest tam zamek krzyżackich komturów, Jurek zauważył, że poza zamkiem, …

Okupacyjne zagadki dziadka Leona

– Mów, co ci powiedział dziadek. Milczałem. Dłoń nieznajomego boleśnie uciskała moje prawe ramię. Podniosłem wzrok do góry, na profil twarzy nieznajomego: – On nie ma ucha – pomyślałem – coś obcięło mu ucho. – Posłuchaj – nieznajomy drugą …

Egzystencjalne wyzwanie w Portborough

Kiedy lecąc nad Atlantykiem wspominałem moją poprzednią wizytę w Portborough nie miałem pojęcia że już w dwa dni później będę brał udział w operacji „Polski Klub”. Zadanie przydzielone mi przez Petera było jasne: Miałem wystąpić nie jako agent-dywersant, nie jako taki co porwie klubowego …

Siedem dni w Puerto Vallarta

2017–04–21. Niedziela. Zawsze lubiłem konferencje naukowe. Pierwszego dnia cocktail, drugiego dnia trzeba wprawdzie pokazać się na obradach, ale poza tym czas wolny, a wreszcie przedostatniego dnia bankiet. Jak się nie ma brzucha, to na cocktail można nawet w dżinsach, tweedowa marynarka jest …