Sport

Andrzej Lewandowski: Staw i grobla

Andrzej Lewandowski: Staw i grobla

ECHA WYDARZEŃ: Tomasz Ada­mek nie został mistrzem świata w wadze cięż­kiej. Wita­lij Kliczko jakby w ogóle nie myślał, że jest groźba utraty pasa. Robił wra­że­nie, że chce widowni (i rywa­lowi, któ­rego potem kom­ple­men­to­wał – ładne!) poka­zać na czym polega bok­so­wa­nie mistrza świata. Nie prze­grał ani jed­nej rundy, skoń­czył walkę w dzie­sią­tej ( decy­zja arbi­tra), był  lep­szy. W każ­dym ogni­wie sztuki. Nie tylko, że wyż­szy, że zasięg [Czytaj dalej...]

Andrzej Lewandowski: Kto dobrze, kto źle trafiony?

Andrzej Lewandowski: Kto dobrze, kto źle trafiony?

ECHA WYDARZEŃ: Walki Adamek-Kliczko pew­nie nie obej­rzę. W bez­po­śred­nim prze­ka­zie.  Do Wro­cła­wia się nie wybiorę, pakiet TP (a taki mam, włącz­nie z zapew­nie­niami, że TP to firma wielka, pewna, i dba o mnie naj­le­piej) nie ofe­ruje mi szansy prze­kazu tele­wi­zyj­nego, na kinowe czy knaj­piane oglą­da­nie nie mam ochoty. Szkoda! Cóż, czas się zacząć przy­zwy­cza­jać, że w wiel­kim spo­rcie też jest podział na to, co „demo­kra­tycz­nie” dostępne [Czytaj dalej...]

Andrzej Lewandowski: Stało się w Gdańsku…

Andrzej Lewandowski: Stało się w Gdańsku…

Stało się w Gdań­sku to, co teo­re­tycz­nie nie mogło się stać. Pol­scy pił­ka­rze zre­mi­so­wali z nie­by­wale fawo­ry­zo­wa­nymi Niem­cami 2:2. Mogło się stać jesz­cze wię­cej, na miarę histo­ryczną, bo dopiero ostat­nie sekundy zabrały naszej dru­ży­nie pierw­sze zwy­cię­stwo w histo­rii polsko-niemieckiego gra­nia. „Arena” gotowa (ponoć jesz­cze warun­kowo) do przy­ję­cia EURO 2012 efek­towny dała począ­tek kro­nice meczów międzypaństwowych. [Czytaj dalej...]

Andrzej Lewandowski: Echa wydarzeń

Andrzej Lewandowski: Echa wydarzeń

W ocze­ki­wa­niu na mecz pił­ka­rzy z Niem­cami, takie sobie harce na marginesie,Ważne, że mecz o mecz został w końcu wygrany i gdań­ski sta­dion będzie miał dru­gie otwar­cie… Choć warun­kowe. A że pierw­sze odbyło się bez warun­ków? Zabawne. Ale loża była pełna. Dzi­wo­lągi to też nasza specjalność… [Czytaj dalej...]

Andrzej Lewandowski: Pomaleńku przychodzi sumować…

Andrzej Lewandowski: Pomaleńku przychodzi sumować…

… (czy­nię to przed wystę­pem pani Anity Wło­dar­czyk, bo ona nie jest w sta­nie zmie­nić ogól­nego wra­że­nia) lek­ko­atle­tyczne mistrzo­stwa świata. Z pol­skiego punktu widze­nia – z gory­czą. W tym też duchu wypo­wia­dają się spor­towcy. Np. wielki – jako męż­czy­zna i poko­nany mistrz Tomasz Majew­ski publicz­nie sam sie­bie ostro kry­ty­kuje; nie tłumaczy… Wspa­niały wyczyn tycz­ka­rza Pawła Woj­cie­chow­skiego (22 lata, więc spor­towa naj­więk­sza [Czytaj dalej...]

Andrzej Lewandowski: : Lekkoatletyczne mistrzostwa świata trwają.

Andrzej Lewandowski: : Lekkoatletyczne mistrzostwa świata trwają.

Mate­riału już tyle, że można komen­to­wać, ale ze szcze­gó­łową ana­lizą pro­po­nuję pocze­kać do mety. Może się nasz bilans poprawi, może fru­stra­cja zmniej­szy. Nie­za­leż­nie jed­nak od humoru już dziś jest jasne, że wię­cej stra­ci­li­śmy niż zyskaliśmy. Prze­wspa­niały tycz­karz – Paweł Woj­cie­chow­ski i jego kole­dzy „po ska­ka­niu” to uzu­peł­nie­nie kolej­nymi zło­tymi zgło­skami pla­ty­no­wej histo­rii, ale jeśli porów­ny­wać zyski z zamia­rami… Będzie alarm – dla PZLA, PKOl [Czytaj dalej...]

Andrzej Lewandowski: W Zbicznie jest ślicznie, w piłce… jak na Cyprze

Andrzej Lewandowski: W Zbicznie jest ślicznie, w piłce… jak na Cyprze

Mel­duję: a) Wró­ci­łem do sto­licy oraz do Stu­dia. b) W Zbicz­nie jest ślicz­nie. Ści­ślej– nad jezio­rem Zbiczno. W Rytych Bło­tach. Wspa­niała Matka-Natura każdy fałd wygła­dzi… Nawet kar­mią i jest tele­wi­zor… Wese­li­ska jak się patrzy – chyba po setce gości w wypu­co­wa­nych autach; orkie­stra, popra­winy – widać jest wiele grub­szych port­feli…. c) Grzyby repre­zen­to­wane tylko przez kurki; inne dopiero mają wyro­snąć… d) Wybory – [Czytaj dalej...]

Andrzej Lewandowski: Historia uwspółcześniona

Andrzej Lewandowski: Historia uwspółcześniona

ECHA WYDARZEŃ. Paweł Woj­cie­chow­ski (22-letni tycz­karz z Byd­gosz­czy) sko­czył aż 591 cm.  Tyle teraz wynosi rekord Pol­ski. Poprzedni był o cen­ty­metr gor­szy, ale… star­szy od obec­nego rekor­dzi­sty.     Rekord  odszedł do maga­zynu histo­rii po 23 latach. Już polu­bi­łem pana Woj­cie­chow­skiego.Nie tylko za rekord, ale też za odwagę– bo sta­rał się zła­mać kolejną barierę– gra­nicę 6 metrów. 601 cm oparło się dwa­kroć star­szemu sze­re­go­wemu (dotych­czas naj­więk­szym osią­gnię­ciem było 5,81– [Czytaj dalej...]

 Strona 5 z 6  « Pierwsza  ... « 2  3  4  5  6 »