Marzyński
Marian Marzyński: Wolnoamerykanka
Gdyby polscy politycy odbijający piłkę od Ziobry do Tuska, od Tuska do Palikota, ten w lewo do Millera, Miller na prawe skrzydło do Kurskiego, kurski za siebie do Pawlaka, rzut przejmuje Ziobro i znów od początku, znaleźli trochę wolnego czasu, powinni obejrzeć polityczna wolnoamerykankę ( zapasy, w których wszystkie chwyty są dozwolone), czyli kampanie prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, które właśnie się toczą. W polskim tłumaczeniu wygląda to tak: [Czytaj dalej...]
Marian Marzyński: Pogrzeb ateistki
Powierzając aktorowi Andrzejowi Sewerynowi rolę księdza na swoim pogrzebie i odgrywając utwory Elli Fitzgerald, zamiast „Serdeczna matko”, Wisława Szymborska zrobiła nam numer. Jej życie, poezja, a teraz pogrzeb sprawiły, że wstąpiła do grona innych nieżyjących Polaków, takich jak Witold Gombrowicz i Czesław Miłosz, którzy, jak ona, rozumieli prawdziwą polską wielkość, a nie tę udawaną. Obaj jednak, po doświadczeniach polskich, spędzili poważną cześć życia [Czytaj dalej...]
Marian Marzyński: Palikot wypali
Odszedłem od telewizora z obrazami demonstracji anty-ACTA, otworzyłem komputer i dowiedziałem się, ze moja książka SENNIK POLSKO– ŻYDOWSKI została skradziona i jako e-book jest do przeczytania za darmo. Ucieszyłem się z tego, przypominając sobie decyzje jednego z miast amerykańskich: po zainstalowaniu bramek elektronicznych w miejscowej bibliotece, postanowiono nie karać tych, którym udałoby się wynieść książkę, bo taka kradzież uznano za kulturotwórczą. Mój SENNIK [Czytaj dalej...]
Marian Marzyński: Nigdy nie zapomnij kłamać
Na którejś lekcji nauczycielka opowiedziała uczniom o historii warszawskiego getta i zadała prace domową na ten temat. “Getto to jest miejsce gdzie nie świeci słońce, nie rośnie trawa, nie kwitną kwiaty i nie śpiewają ptaki”, napisała 12-letnia Felicja Grzegorczykówna, truchlejąc ze strachu, że dostanie dwóję. Dostała piątkę. - A dlaczego nie napisałaś, że tam byłaś? – pytam 74-letnią Felicję w jej mieszkaniu, w Miami Beach. - [Czytaj dalej...]
Marian Marzyński: Owoc żywota
Wystarczy obejrzeć “Szkło kontaktowe”, żeby darować sobie wszystko inne, co pokazuje TV24, gdzie z dziennego uboju w sejmie i okolicach, przez całą dobę miele się na kotlety to samo mięso. Nie przypadkiem w zapożyczonej z Monty’ego Pythona czołówce “Szkła”, pojawia się maszynka do mielenia. “Szkło kontaktowe” ma oryginalny, wielowarsztatowy pomysł telewizyjny. Nie jest to talk show, forma, na której wykładają się wszyscy polscy naśladowcy z Kubą [Czytaj dalej...]
Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (5)
“16 stycznia 61 roku. Droga Telewizjo, chciałabym podziękować redaktorowi Marzyńskiemu za pomysł tej audycji o młodej dziewczynie, Ewie. T., która odebrała sobie życie i kto był za to odpowiedzialny. Od najmłodszych lat jestem przedmiotem wyzysku i nietolerancji. Od 15 lat nie mam domu rodzinnego, opiekowały się mną różne ciotki i znajomi. Rodzice podczas tych 15 lat nie odwiedzili mnie ani razu. Co [Czytaj dalej...]
Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (4)
Zachowałem listy pisane do mnie w latach sześćdziesiątych przez widzów telewizyjnych po oglądaniu programów “Wszyscy jesteśmy sędziami” - serii, w której osądzone już sprawy sądowe, po zmianie nazwisk oskarżonych i świadków, były przedmiotem dyskusji miedzy prawnikami, a przypadkowo zebraną publicznością. Oto kolejny obrazek z życia w Polsce Ludowej. “Nawiązując do audycji “Wszyscy jesteśmy sędziami”, pragnę, aby odbyła się publiczna rozprawa przeciwko mojej [Czytaj dalej...]
Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (3)
Po każdym z programów “Wszyscy jesteśmy sędziami” listy pisane do telewizji na sypiącym się dzisiaj, marnym PRL-owskim papierze, większość atramentem, niektóre długopisami nazywanymi wtedy piórami “kulkowymi”, albo płowiejącymi już “kopiowymi” ołówkami, pokazują Polskę sprzed pięćdziesięciu lat. Czy bardzo się od tego czasu zmieniła? Ponieważ nie mieszkam tu od lat czterdziestu, trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Oto jeden z listów: Kraków, 10 VIII [Czytaj dalej...]










