Historia

Marcin Fedoruk: Zagubieni bez pamięci

Marcin Fedoruk: Zagubieni bez pamięci

Pogodny lip­cowy wie­czór w War­sza­wie. Pod kolumną Zyg­munta tłum mło­dzieży. Wszy­scy piękni, dorodni i dobrze ubrani. Roz­ma­wiają gło­śno, co chwila wybu­cha­jąc śmie­chem. Na placu Zam­ko­wym grupka mło­dych męż­czyzn pre­zen­tuje taniec z pochod­niami. Tan­ce­rze mają opa­loną i wyta­tu­owaną skórę, ich ciała ozdo­bione egzo­tyczną biżu­te­rią, poru­szają się zwin­nie jak węże. Kil­ka­dzie­siąt kro­ków obok fre­esty­le­rzy wirują na gło­wach. Z Kra­kow­skiego Przed­mie­ścia dobie­gają dźwięki [Czytaj dalej...]

Stefan Bratkowski: Kogo za co uwielbiać

Stefan Bratkowski: Kogo za co uwielbiać

W 1612 r. zmarł Piotr Skarga, a pol­ska załoga opu­ściła Kreml – i co z tego Biskup fran­cu­ski, który w latach 1572/3 nego­cjo­wał w War­sza­wie kan­dy­da­turę Wale­zju­sza na tron pol­ski, spi­sał (podyk­to­wał) swą o tym rela­cję. Na jego oczach Kon­fe­de­ra­cja War­szaw­ska, wska­zu­jąc na to, co „po  inszych kró­le­stwach jaśnie widzimy”, uznała, że pań­stwo trzeba chro­nić przed roz­ła­mem na tle reli­gij­nym. Żad­nego roz­lewu krwi, żad­nych prze­śla­do­wań – mier­ziła [Czytaj dalej...]

Stefan Bratkowski: O polskim Październiku ’56

Stefan Bratkowski: O polskim Październiku ’56

W 55 rocznicę Po roku 1945 pro­pa­ganda nowego ustroju, „demo­kra­cji ludo­wej”, tło­czyła w głowy mło­dzieży ide­ały rów­no­ści i spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej; ludzie z dołów spo­łecz­nych awan­so­wali na wyso­kie sta­no­wi­ska w admi­ni­stra­cji pań­stwa, w apa­ra­cie poli­cyj­nym i w armii – wedle hasła „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z cie­bie ofi­cera”. Ci tym bar­dziej skłonni byli sądzić, że biorą udział w auten­tycz­nej „rewo­lu­cji spo­łecz­nej”. Było ich, pamię­tajmy, dzie­siątki [Czytaj dalej...]

Jerzy Klechta: Październik 56‘zaczął się przed październikiem

Jerzy Klechta: Październik 56‘zaczął się przed październikiem

Mija 55 lat od odwilży Paź­dzier­nika 56‘, która zresztą zaczęła się nie w paź­dzier­niku , lecz prze­szło rok wcze­śniej. Sta­li­nizm po śmierci Sta­lina (marzec 1953) nie znikł w jakiś cudowny spo­sób, w Pol­sce trzy­mał się mocno, a nawet nasi­lił swoją zbrod­ni­czą dzia­łal­ność. Posy­pały się liczne aresz­to­wa­nia. Do naj­bar­dziej spek­ta­ku­lar­nych wyda­rzeń nale­żało uwię­zie­nie pry­masa  Ste­fana Wyszyń­skiego (wrze­sień 1953). Nato­miast w Moskwie  (gru­dzień 1953) roz­strze­lano [Czytaj dalej...]

Roma Przybyłowska: Wszyscy jesteśmy trochę z nich

Roma Przybyłowska: Wszyscy jesteśmy trochę z nich

Nie da się bez wzru­sze­nia patrzeć na starą foto­gra­fię – grupy osób, które przed 35 laty zaczęły naj­bar­dziej księ­ży­cową wyprawę, jaką można by wtedy wymy­ślić: po mniej repre­syjne pań­stwo i prawa czło­wieka, mniej abs­trak­cyjną gospo­darkę, a w końcu po wol­ność i demo­kra­cję. Choć wów­czas aż tak wiele sobie nie obie­cy­wali. W tam­tych realiach zawią­za­nie sprzy­się­że­nia i apel w obro­nie bitych i zamy­ka­nych robot­ni­ków – było [Czytaj dalej...]

Telemach: Dlaczego Niemiec nie chciał Wandy?

Telemach: Dlaczego Niemiec nie chciał Wandy?

Trudno obec­nie powie­dzieć. Może była szpetna? Może naj­zwy­czaj­niej durna? A może zarówno jedno jak i dru­gie? Na pewno była nie­zdarna. No bo, jak powszech­nie wia­domo, potknęła się, spa­dła do Wisły i ponie­waż nie umiała pły­wać nie skoń­czyło się to dla niej dobrze. Żarty na bok. Głów­nym powo­dem dla któ­rego Nie­miec nie mógł chcieć Wandy, był jej brak. Tak, brak. Histo­rycy są obec­nie [Czytaj dalej...]

Jerzy Klechta: W poszukiwaniu Polaka roku

Jerzy Klechta: W poszukiwaniu Polaka roku

Mamy wiel­kich Pola­ków wielu i coroczne ukła­da­nie listy który z nich był więk­szy od rów­nie wiel­kiego zamie­nia się w pol­skie pie­kiełko. Zamiast cie­szyć się, że mamy w czym, czy raczej w kim wybie­rać – znowu, jak to u nas, spie­ramy się. W naszych cza­sach naj­więk­sza kłót­nia roz­go­rzała po śmierci Cze­sława Miło­sza, długo szu­kano dla niego miej­sca na pochó­wek na miarę doko­nań poety, wresz­cie zgo­dzono się pocho­wać grzesz­nika na Skałce. [Czytaj dalej...]

Alina Kwapisz-Kulińska: Sprawa sprzed lat

Alina Kwapisz-Kulińska: Sprawa sprzed lat

54 lata temu Był paź­dzier­ni­kowy dzień, gdy Zenon i Hen­ryk Wasi­lew­scy prze­brali się w nie­dzielne gar­ni­tury i wyszli z domu, aby bro­nić zamy­ka­nego „Po pro­stu”. Zenon, tak jak ojciec, Jan, był dru­ka­rzem w DSP. Hen­ryk, młod­szy, wła­śnie zaczął pra­co­wać na Żera­niu. Wyszli obaj, wró­cił jeden. Co zaszło? Poje­chali na plac Kon­sty­tu­cji, na wiec. Star­szy brat pamię­tał, że pod­je­chały mili­cyjne budy, że wybu­chały petardy, że tłum się roz­biegł [Czytaj dalej...]

 Strona 3 z 4 « 1  2  3  4 »