Ten koncert moglibyśmy dedykować Adamowi Michnikowi, który wielokrotnie, publicznie deklarował się jako „antysowiecki rusofil”.

Należę do tego samego pokolenia. Na przełomie lat 60. i 70. spotykaliśmy się z przyjaciółmi w warszawskiej kawiarni „U Pana Michała” na Starym Mieście. Dana i Sonia, właścicielki tej kawiarni – ajentki, jak się wówczas mówiło – tolerowały bandę „gołych i wesołych”, których często stać było wówczas najwyżej na herbatę po rosyjsku. Przychodził Jędrek, albo Adaś, czasami jeszcze ktoś inny, z gitarą… I zaczynał się koncert. Bywało, że „Michał” już dawno powinien być zamknięty, a myśmy siedzieli… i śpiewali. Wysockiego, Okudżawę, ale też Galicza i Kliaczkina.

Nikt z nas nie znał słów; uczyliśmy się ich ze zdartych taśm magnetofonowych i często wychodziły z tego językowe potworki, zaskakujące i kompletnie niezrozumiałe dla Rosjanina. Ale to co najważniejsze, rozumieliśmy doskonale. Jak w tej piosence, nie pamiętam już kogo: „za chlieb i wodu i za swobodu sposiba naszemu sowietskomu narodu, za noczi w łagrach, za noczi w tiurmach sposiba naszej gorodzkoj prokuraturie…”

Dla nas to było, jak hymn. Kiedyś, z moim najbliższym przyjacielem, Maćkiem Ł., jechaliśmy w Bieszczady. Na odcinku kilkunastu, czy kilkudziesięciu kilometrów trasa kolejowa prowadziła przez terytorium sowieckiej wówczas Ukrainy więc na wszystkich stopniach ustawiono „krasnoarmiejców” z karabinami, pilnujących, aby nikt nie wybrał wolności na Wschodzie… I wtedy – czego do dziś się wstydzę, bo w końcu w czym byli oni winni – zaintonowaliśmy pełnym głosem nasz „Michałkowy” hymn: „za chlieb i wodu, i za swobodu…”. Udawali, że nic nie słyszą… Choć dobrze wiedzieli o co chodzi, bo w Sojuzie, jak się potem przekonałem, znali ją prawie wszyscy.

Michnik ma rację, gdy mówi, że na tych piosenkach uczyliśmy się języka rosyjskiego i to one – być może – przyczyniły się do tego, że niektórzy z nas stali się właśnie takimi „antysowieckimi rusofilami”, wierzącymi, że Rosja może być inna. I bliska.

Chciałbym przypomnieć te dawno zapomniane pieśni pierwszych rosyjskich bardów. Na początek wybrałem Aleksandra Galicza, który był wzorem dla wszystkich twórców tego kierunku, nie wyłączając największych i najbardziej znanych: Bułata Okudżawy i Władimira Wysockiego.

Zanim posłuchacie – krótka notka o autorze. Urodzony w 1918 r, nazywał się właściwie Aleksander Ginzburg. W latach 30. uczył się aktorstwa w kierowanym przez Konstantego Stanisławskiego studiu przy Moskiewskim Teatrze Artystycznym (MChAT). Jednocześnie przez kilka lat studiował w Instytucie Literackim im. Gorkiego (wydział poezji). Był poetą, dramaturgiem i dobrze prosperującym scenarzystą filmowym. W 1962 r zaczął komponować pieśni swojego autorstwa i zapisywać je na taśmie magnetofonowej. To one, rozpowszechniane na zasadzie „samizdatu”, przyniosły mu największą sławę. I spowodowały, że stał się dla władz sowieckich jednym z najbardziej znienawidzonych dysydentów. Wyrzucony ze Związku Pisarzy oraz Związku Filmowców, w 1974 r został zmuszony do emigracji. W 1977 r zmarł w Paryżu, w dość dwuznacznych okolicznościach, porażony prądem po włączeniu kupionego, nowego magnetofonu. Podobno „pomogło” mu w tym KGB.

A oto próbka stylu Galicza, w tłumaczeniu Michała B. Jagiełły. Na przykład piosenka „o psychuszkach”:

Ach, u czubków żyć, to jak wygrać los;

Chcesz to pospać iść, chcesz, to myśl na głos,

Wszystko wolno NAM: można szczekać, wyć,

Stalinami być, Hitlerami być…

Albo  ta o oprawcach:

Źle się dzieje oprawcom, gdy czasem

Widzą we śnie oprawców oprawcy,

I jak w życiu, z precyzją i znawstwem

Biją w mordę oprawcy oprawców.

[…]

Dławią się oprawcy starczym kaszlem,

Nawet głos brzmi obco, chociaż własny –

I oprawcom bywa nieraz strasznie,

Ludzie, miejcie serce dla oprawców.

Teraz posłuchajcie:

  1. Jak podzielić pół litra na trzech: http://www.liveinternet.ru/users/lenau/post62559642/play
  2. Z cyklu: sceny z życia Klima Piotrowicza: http://www.liveinternet.ru/users/lenau/post62564346/play
  3. Ballada o pyschuszce w Białych Stołbach: http://www.liveinternet.ru/users/lenau/post62552310/play
  4. Cygańska ballada: http://video.mail.ru/mail/5046262/3572/3597.html
  5. Ballada o wieńcach: http://www.liveinternet.ru/users/lenau/post57518050/play
  6. Jak Jegor został Żydem: http://www.liveinternet.ru/users/lenau/post62555813/play
  7. Historia kłamie: http://video.mail.ru/mail/kasiyanenko46/3542/3543.html
  8. Numery: http://www.youtube.com/watch?v=-iQfxnZutdA
  9. Dmitrij Mieżewicz, „Ruskie płacze” (A. Galicz): http://www.youtube.com/watch?v=PGeNrWdzdwI&feature=related

Sławomir Popowski