O redakcji

Dość długo grupa doświad­czo­nych – i, nie­stety, na ogół nie­mło­dych – dzien­ni­ka­rzy myślała o zało­że­niu wła­snego pisma inter­ne­to­wego. W końcu, w roku 2008, pomysł ten został zre­ali­zo­wany w postaci pierw­szej wer­sji „Stu­dia Opinii”.

Tymi dzien­ni­ka­rzami (nieco pate­tycz­nie żar­to­bli­wie zwa­nymi „Ojcami Zało­ży­cie­lami„) są:

Zespo­łem kie­ruje wybrany jed­no­gło­śnie Redak­to­rem Naczel­nym Ste­fan Brat­kow­ski. Webma­ste­rem „Stu­dia” jest Bog­dan Miś. Redak­cja ma rów­nież kil­ku­dzie­się­ciu sta­łych współpracowników.
Kli­ka­jąc na nazwie usługi po pra­wej stro­nie obrazka – obej­rzysz nasza prezentację.
soprez-popr | Sli­de­Roc­ket, Online Pre­sen­ta­tion ToolsOnline Pre­sen­ta­tion Tool – Sli­de­Roc­ket offers a free 30-day trial for its dyna­mic, secure, and easy-to-access web-based pre­sen­ta­tion software.

Embedly Powered

Spo­ty­kamy się na nie­for­mal­nych kole­giach redak­cyj­nych co tydzień w lokalu Fun­da­cji Pra­so­wej dla Kra­jów Europy Środkowo-Wschodniej w War­sza­wie, w budynku Wyż­szej Szkoły Dzien­ni­kar­skiej im. Wańkowicza.
Plan naszej loka­li­za­cji jest widoczny na mapie Google’a poniżej.
Strona Stu­dia Opi­nii w wer­sji dla urzą­dzeń mobil­nych jest tutaj. pro­simy z tego adresu korzy­stać w smart­fo­nach i tabletach.




Liczba komentarzy: 13

  • Peter Ungeheuer pisze:

    Sza­nowni Pan­stwo, cie­szy­cie sie Pan­stwo moim zain­te­re­so­wa­niem od dluz­szego czasu, gdy moj przy­ja­ciel z Pol­ski podal mi Wasz stary adres. Nowy ksztalt tego pisma zawiera jak zwy­kle cho­rody wieku dzie­cie­cego, ale szcze­gol­nie zlosz­cza mnie angli­cy­zmy na tej stro­nie. Mam nadzieje ze Webma­ster je wkrotce zli­kwi­duje. Zycze Pan­stwu powo­dze­nia.
    Peter Ungeheuer

    • BM pisze:

      Dzię­kuję Panu za życz­li­wość. Ma Pan na myśli nie tyle angli­cy­zmy zapewne, ale wręcz angiel­skie zwroty na naszej stro­nie. To prawda, mnie one też nieco iry­tują swoją obec­no­ścią. To „zasługa“ uży­tego sza­blonu, który nie jest do końca spo­lsz­czony; ma jed­nak — moim zda­niem — mnó­stwo innych zalet. Spo­lsz­cze­nie go do końca — co sobie obie­cuję — jest zaję­ciem mocno pra­co­chłon­nym i nie­stety kło­po­tli­wym, wymaga bowiem inge­ren­cji w kod oraz wymiany nie­któ­rych pli­ków gra­ficz­nych. Swoją drogą, twórcy Word­Pressa mogliby dodać taką funk­cję (mody­fi­ka­cję języ­kową dowol­nego sza­blonu) do opcji samego sys­temu, z poziomu powłoki; byłoby dużo łatwiej. Chyba do nich napi­szę z taką suge­stią. A może mnie poprzecie?

  • Peter Ungeheuer pisze:

    .. natu­ral­nie, ze mam na mysli angiel­skie zwroty. Jestem jed­nak zda­nia, ze nie ma co zwa­lac na Word­Press, ponie­waz to Pan wybral swia­do­mie taka forme po angiel­sku. Wiem, ze wymiana poszcze­gol­nych slow, zwlasz­cza jezeli nie zawie­raja pol­skich zna­ków dia­kry­tycz­nych jest pro­ste jezeli dys­po­nuje sie kodem. pro­sze, zapewne takze w imie­niu innych czy­tel­ni­ków o wymiene na pol­ski tych slów rzu­ca­ja­cych sie w oczy „name“, „requ­ired“ czy „search“. thx

  • pablobodek pisze:

    Sza­nowni Pań­stwo.
    Wasza nowa strona tro­chę wolno „cho­dzi“, ale dzi­siaj ziry­to­wał mnie edy­tor tek­stu w komen­ta­rzach, pod „Żółta kartka…“ — po dłuż­szej chwili uży­wa­nia nie trzyma wier­sza, ucieka do góry. Pora­dzi­łem sobie kopiu­jąc, opusz­cza­jąc Was i wra­ca­jąc kil­ka­krot­nie, ale …
    Pozdra­wiam ser­decz­nie Redak­cję.
    PS: do Panów SB i BM — „Księga wróżb praw­dzi­wych“ z 1971r. stoi na półce, nie mia­łem siły się z nią rozstać.

    • BM pisze:

      W tym sza­blo­nie jest jesz­cze sporo innych pomy­łek pro­gra­mi­sty; jak w każ­dym. Co się da, i co zauwa­żymy — sta­ramy się popra­wić. Inne cechy tego sza­blonu są jed­nak bar­dzo miłe i wygodne. Prawdę mówiąc, nie znam lep­szego bez­płat­nego z ukła­dem maga­zy­no­wym strony.

  • Warszawiak pisze:

    Sza­nowny Panie Mis!

    Uprzej­mie infor­muje i dono­sze, ze szyb­kosc witryny znacz­nie popra­wila sie i zmiana stron doko­nuje sie wciagu ulamka sekundy.
    Gra­tu­luje Panu i pozo­sta­lym mlo­dym infor­ma­ty­kom…
    Zauwa­zy­lem, ze czas podany przy kaz­dym wpi­sie jest prze­su­niety do przodu o jedna godzine.…

    Pozdra­wiam, Warszawiak.

  • pablobodek pisze:

    Redak­to­rzy mili !
    Edy­tor w komen­ta­rzach znowu sza­leje — nie widać co się pisze, nie można spraw­dzić przed wysła­niem.
    Pozdrowienia.

  • Tomasz Biernat pisze:

    Zasta­na­wiam się, przy peł­nym sza­cunku do Osoby, co robi na liście felie­to­ni­stów „naczelny saty­ryk“, pan T. Drozda?
    Nie ma czasu, nie ma nowych tek­stów, nie ma chęci*?
    podzię­kujmy Panu.
    Bo tak, to cze­kam na Jego dorbe uwagi i wciąż się„nacinam“. Tekst z głę­bo­kiej przeszłości.

  • Marek M. pisze:

    Wędru­jąc po życio­ry­sach ludzi, któ­rych wspo­mi­nam z lat mło­do­ści (lubię tak „błą­dzić“ od myśli do myśli — od linku do linku), tra­fi­łem po blogu pani Ireny Dzie­dzic na Waszą stronę. Zoba­czy­łem tu kolejne znane mi osoby, któ­rych obec­nej aktyw­no­ści jesz­cze nie pozna­łem, ale na pewno poznam w naj­bliż­szym cza­sie. Wró­ciły we wspo­mnie­niach felie­tony pana Erne­sta Skal­skiego, czy­tane w latach 70. w „Prze­glą­dzie Tech­nicz­nym“, który moja Mama — lekarz — kupo­wała regu­lar­nie wyłącz­nie z ich powodu (ja wtedy jesz­cze nie wie­dzia­łem, że zostanę inżynierem).

    Pod­czas lek­tury jed­nego z arty­ku­łów tra­fi­łem śla­dem reko­men­da­cji na wcze­śniej­szą — zdaje się — wer­sję Waszej strony (http://monitor201.cal24.pl/) i tu klops: mimo aktu­al­nej daty w stre­fie nagłówka widzia­łem arty­kuły z okresu ostat­nich wybo­rów par­la­men­tar­nych i ani rusz nie mogłem ina­czej wró­cić na aktu­alną stronę, jak uży­wa­jąc kil­ka­krot­nie „wstecz“. Pro­po­nuję uzu­peł­nić tę stronę lin­kiem, umoż­li­wia­ją­cym „powrót do przyszłości“.

    Za chwilę zagłę­bię się w lek­tu­rze i na pewno poin­for­muję, czy strona „Stu­dia Opi­nii“ została przeze mnie dodana do „ulubionych“.

    Pozdro­wie­nia dla Webma­stera, któ­rego gości­łem w mło­do­ści za pośred­nic­twem ekranu TV i który z pew­no­ścią ma udział w tym, że do dziś lubię matematykę.

  • Anna Malinowska pisze:

    Ser­decz­nie dzię­kuję za umiesz­cze­nie w stopce roz­miaru liter.Chętnie z tego korzystam.Pewnie w redak­cji zna­lazł się ktoś kto wie co to pie­cze­nie oczu po dłu­gim patrze­niu w ekran.
    Czy mogli­by­ście zwró­cić uwagę, że w pra­wym gór­nym rogu koń­cówka zapo­wia­da­nego tek­stu
    wcho­dzi na tytuł następ­nego ?
    Pozdrawiam.

  • Tomasz Biernat pisze:

    Czy można wie­dzieć, do kiedy pan Drozda będzie nie­obecny z nowymi tek­stami?
    Lubię gościa. Codzien­nie tracę czas zaglą­da­jąc tam.

    A im bar­dziej zaglądm, tym bar­dziej pana Tade­usza nie ma…
    Weso­łych Świąt!

  • Rudy Kocur pisze:

    To miło w Sieci spo­tkać auto­rów, w któ­rych tek­stach się od dawna zaczy­ty­wa­łem, i któ­rych nadal wysoko cenię. Pozdrawiam

  • Andrzej Jacyna pisze:

    Sza­nowni Pań­stwo!
    Dzi­siaj odkry­łem Wasze pismo i bar­dzo mi się podoba. Chcia­łem zapy­tać, czy jest szansa na moje publi­ka­cje w Stu­dio Opi­nii. Jestem absol­wen­tem polo­ni­styki na UW. Od 1985 roku miesz­kam w USA, obec­nie w Fila­del­fii. Przez pierw­sze dwa lata byłem człon­kiem redak­cji „Nowego Dzien­nika“, po prze­pro­wadzce Do Fila­del­fii, zosta­łem kore­spon­den­tem z tego mia­sta i współ­pra­cow­ni­kiem „Prze­glądu Pol­skiego“ dodatku kul­tu­ral­nego do NDz. Sie­dem lat byłem redak­to­rem naczel­nym fila­del­fij­skiego mie­sięcz­nika „Teraz“ stwo­rzo­nego z myślą o miej­sco­wej Polo­nii. Wie­rzę w uprzej­mość redak­to­rów, ze zechcą mi odpo­wie­dzieć na moją prośbę.
    QAn­drzej Jacyna (rocz­nik 1945)


Odpowiedz