Andrzej Lubowski: Donos z Doliny Krzemowej

silicon valley2014-10-18. Ukraina, ISIS, Boko Haram, a teraz Ebola. Dodajmy do tego tragedię w Himalajach, spadki na giełdach, chroniczne bezrobocie wśród młodzieży w Europie, rosnące nierówności dochodowe w Ameryce, brutalną rozprawę ze studentami w Hong Kongu. Listę złych wieści ze świata można by ciągnąć długo jeszcze, i ani złoty medal naszych siatkarzy, ani cud piłkarski na Stadionie Narodowym nie zmienią powszechnego poczucia, że świat się toczy w kiepskim kierunku. Zapewne podobne uczucia towarzyszyły nam zawsze, bo tragedii, biedy, okrucieństwa, zbrodni, i innych nieszczęść nigdy nie brakowało. Technologia kurczy świat i pozwala nam zajrzeć w miejsca poprzednio trudniej dostępne. Przybliża nam zatem nieszczęścia, a jednocześnie nieustannie szuka rozwiązań, które naszą egzystencję poprawią, a przynajmniej ubarwią.

Co myślą ludzie w miejscu, które od blisko pół wieku uchodzi za najbardziej innowacyjną oazę naszego nieszczęsnego globu?  Kogo podziwiają, co ich niepokoi, jak postrzegają bliską przyszłość? Korzystając z tego, że właśnie przeprowadzono sondaże wśród przedstawicieli kierownictwa pięćdziesięciu firm technologicznych Doliny Krzemowej, niezbyt, przyznaję głębokie, może nawet powierzchowne, a zważywszy rozmiar badanej próbki niekoniecznie statystycznie ważne, pomyślałem, że może mimo wszystkich tych zastrzeżeń warto je krótko zacytować, bo a nuż kogoś to zainteresuje i może coś z tego jednak wynika. Oto odpowiedzi na kilka pytań:

Gdybyś mógł pracować dla dowolnej firmy technologicznej, dla kogo chciałbyś pracować , i dlaczego?

Ponad połowa ankietowanych wskazała trzy firmy:

  1. Google –bo ma ogromne środki, by atakować wielkie wyzwania
  2. Space X – bo szuka dróg, aby uwolnić ludzkość od barier planetarnych
  3. Tesla – bo zaprzecza utartym sposobom myślenia o tym, czym jest samochód

Kiedy będziemy mogli kupić samochód, który sam będzie jechać?

Przeciętna – 2020

 W jakim kraju nowe sektory technologii rokują największe nadzieje?

  1. Chiny
  2. USA
  3. Izrael
  4. Niemcy – zwłaszcza Berlin
  5. Wielka Brytania

(wymieniono także Brazylię, Kenię, Szwecję, Finlandię i Estonię)

Co jest największą barierą dla innowacji w USA?

 

  1. Biurokracja
  2. Zbyt restrykcyjna polityka imigracyjna
  3. Kiepski poziom edukacji

 

W jakim wieku dziecko powinno dostać pierwszy smartfon?

Najczęstsza odpowiedź – 12 lat

 

U steru dwóch z trzech najbardziej szanowanych firm (Space X i Tesli) stoi ten sam człowiek – Elon Musk, nazywany czasem Edisonem 21 wieku. Obsesją Muska jest budowa alternatywnej, poza-ziemskiej kolonii ludzkiej. Powód jest nawet zrozumiały. Musk podkreśla, że Ziemia jest bardzo krucha, i grozi jej zagłada co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze,  może w nas uderzyć coś wielkiego – np. wielki meteoryt. Po drugie, niszczymy środowisko w tempie, które niczego dobrego nie wróży. Po trzecie, nie można wykluczyć, że jakiś szaleniec naciśnie nie ten czerwony guzik, co trzeba.

 

Kolonia, jaką chciałby zbudować, mieściłaby się na Marsie. Spytałem kiedyś Muska, dlaczego uparł się, aby na wypadek globalnego kataklizmu ludzkość szukała schronienia akurat na Marsie. To niemożliwe, twierdziłem. Bardzo trudno tam dotrzeć. Nie da rady tam żyć. Nie damy rady wrócić, jeśli nam się tam znudzi. Musk skontrował moje zastrzeżenia prostymi i mądrymi słowami: nauka szybko zmienia definicję tego, co możliwe. „Wyobraź sobie – powiedział – że rozmawiamy w 1969 roku, w dzień, gdy Neil Armstrong stawia nogę na Księżycu, i pytamy 1000 osób co jest bardziej prawdopodobne: czy to, że za 40 lat wylądujemy na Marsie czy też, że co drugi człowiek będzie nosić w kieszeni małe urządzenie, który pozwala nam rozmawiać z osobą w dowolnym zakątku Ziemi, robi zdjęcia i przetwarza więcej danych, niż najlepszy wówczas dostępny komputer. Zapewniam cię, że niemal każdy wskazałby na Marsa, a nie komórkę. A stało się dokładnie na odwrót.”

Wniosek: definicja tego co jest możliwe, a co nie zmienia się wraz z postępem nauki, i brakuje nam wyobraźni, aby przewidzieć co nam nauka zafunduje za 20 lat, a od tego będzie na przykład zależeć, jak ważna lub nieważna będzie ropa, a jak istotna na przykład energia słoneczna.

I tym optymistycznym akcentem kończę donos z Doliny Krzemowej.

Andrzej Lubowski

Print Friendly, PDF & Email

6 komentarzy

  1. andrzej Pokonos 2014-10-18
  2. narciarz 2014-10-19
  3. W.Bujak 2014-10-19
    • Lubowski 2014-10-19
  4. de mowski 2014-10-21
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com