Andrzej Lewandowski: Uśmiech na medal?

uśmiech2014-10-23. ECHA WYDARZEŃ: Dzieje się, dzieje…

Piłkarze Legii dobrze dają sobie radę w drugiej linii rozgrywek europejskich. I niech tak zostanie, może z czasem wreszcie przyjdzie coś wartościowego w Lidze Mistrzów. Mamy różne medale – także w… fitnesie, co podpowiada, że „dla każdego coś miłego”. W boksie zdarzyła się rzecz niesłychana, junior zły na sędziego (trafiło na rodaka) znokautował go, łamiąc przy okazji żebra. Winowajca został dożywotnio zdyskwalifikowany, arbiter – sławny na cały sportowy świat; a że za sprawą bólu i niezawinionej awantury… Kolarz Rafał Majka zmienił uroczyście stan na małżeński – najlepszego! Do tego – kolarze i prezes otrzymali odznaczenia; wręczała Pierwsza Osoba. Na „Narodowym” jednak ruch. Pan Tomek Półgrabski, z wiceministra sportu – szef obiektu okazuje się jakby świeżym powiewem. Czytam, że po serii różnych imprez wypełniających trybuny mówi się o wielkiej koszykówce, o wielkim żużlu… Tylko mieszkańcy „tamtej strony Wisły” są jakby mniej szczęśliwi. Ratusz powinien pomyśleć o rozwiązaniach komunikacyjnych, które niczego nie zabiorą nabywcom biletów, ale też przywrócą coś z komfortu życia mieszkańcom dzielnic okołostadionowych.

Po jednozdaniowych sygnałach – kilkanaście słów o innych sprawach. …

Andrzej Supron, kiedyś osobiście zapaśnik i olimpijczyk – medalista jest wciąż ogromnie aktywny. Wykształcił się na osobę publiczną – w różnych dziedzinach. Dla mnie ważne, że wciąż wierny sportowi, który dał mu początek sławy. Uparty w przekształcaniu regułę hasła „Zapasy w każdej szkole”. Głosząc, że to najbardziej ogólnorozwojowy ze sportów. Miałem wątpliwości, czy teza nie na wyrost i koniunkturalna. Od paru fachowców, do tego rodziców słyszę jednak, że pogląd podzielają i swoje pociechy na zapasy „zapisali”…

Podoba mi się taka pozasportowa i około sportowa aktywność asów. Nie tylko „ja, i dla mnie”, ale też „sobą” spłacam coś z długu, który jednak ukształtował się za sprawą wielkiej popularności. Wypracowanej w pocie czoła, zasłużonej, satysfakcjonującej, ale wciąż na swój sposób zobowiązującej.

Sport mistrzowski jest z natury egoistyczny

żebym ja wygrał, inni muszą przegrać), ale tylko w sensie rywalizacji, nie postaw życiowych. Dlatego lubię aktywność Suprona, a także miło witam różne inne wieści informujące, że tzw. modnie ikony sportu trafiają do szkół, agitują by nie było zwolnień z wf, odwiedzają środowiska i miejscowości, w których wzrosły itp.

Tu płynnie przechodzę do panny Justyny Kowalczyk. Ona bardzo pięknie rozwija to, o czym wyżej. Właśnie niedawno ogłosiła licytację. „Sztabka złota waży 525 gramów i jej wartość rynkowa wynosi ok. 90 tys. zł. Dodatkowo ma ona wymiar symboliczny, ponieważ Justyna Kowalczyk otrzymała ją za zdobycie złotego medalu podczas Olimpiady w Soczi”.

Dochód ma finansowo wesprzeć leczenie dzieci dotkniętych mukowiscydozą, straszliwą dolegliwością genetyczną.

Pani Justyna: „Mukoludki” znalazły się w moim życiu przypadkiem. Serwismen Mateusz Nuciak wspomniał, że jego mama pracuje z chorymi dzieciakami w Rabce, czyli niedaleko mojego rodzinnego domu. Odwiedziłam oddział, a to, co zobaczyłam, mnie poraziło. Od tamtej pory staram się pomóc w wymiarze, w którym mogę najlepiej, czyli użyczając mojej medialnej twarzy”

Portal, z którego kopiuję jeszcze przypomina: „ Dodajmy,że w 2013 roku biegaczka przekazała na licytację samochód BMW X Drive 1.”

…Nowości. Są. Oto jedna z grup kolarskich – ta Rafała Majki ruszy w wysokie góry. „Wyprawa, w której weźmie udział osiemdziesiąt osób (będą to wszyscy kolarze, także ci nowozatrudnieni, oraz cały sztab ekipy), rozpocznie się 1 listopada. Każdego dnia jej uczestnicy będą maszerować przez około 6 – 8 godzin, by, jeżeli pozwolą na to warunki atmosferyczne, 5 listopada dotrzeć na szczyt Kilimandżaro.”

W treningu sportowym niby nie nowość – dawno już stwierdzono, że trenowanie wysoko daje świetne efekty w startach „niżej”. Ośrodki w Alpach, Pirenejach itd. są stare jak nowoczesny sport, który temat podjął przed Igrzyskami w Meksyku – 1968. Ale tym razem nie chodzi podobno o typowy trening, a o budowę więzi mentalnych w warunkach ekstremalnych – Prawie 6000 m.n.p.m., różnice temperatur sięgające pięćdziesięciu stopni Celsjusza i pięć dni wspinaczki”. Tak ma się doskonalić duch drużyny i zespołu wokół niej… Ciekawe.

Druga nowość: Podwójny mistrz olimpijski Kamil Stoch jest członkiem nowego klubu. Rodzinnego – „ Eve – nement” – prezesem pani Ewa, małżonka mistrza. Podobno nowa klub jest nastawiony na działalność wśród dzieci i młodzieży.

Pani Ewa:” Zasadniczą kwestią jest odróżnienie działalności klubu sportowego Eve – nement od grupy skoczków, którą kieruję pod kątem marketingowo – wizerunkowym, Eve – nement Team. Klub nie ma planów pozyskania nowych zawodników wśród seniorów, a nastawiony jest na nabór dzieci” .Pożyjemy – zobaczymy… Ale – pomysł już witamy…

Na koniec wklejka ciekawej dla mnie wypowiedzi. Znalazłem ja wśród wielu komentarzy internautów recenzujących sportową współczesność.

Zacytuję: „kor: Zauważcie jedno. Przyszedł młody Kruczek, stworzył ekipę, która się uśmiecha i coś osiągamy. Przyszedł Antiga, zgrał zespół, każdy się uśmiecha i od razu MŚ. W piłce nożnej stworzyła się fajna atmosfera i zaczynamy grać dużo lepiej. Jaki z tego wniosek? Umiejętności są zawsze, ale do zgranej drużyny brakuje pozytywnego nastawienia, zintegrowanej ekipy, Trochę luzu, uśmiechu, żartów i wspierania się nawzajem a nie wbijania noża w plecy. A sukcesy same przyjdą..:” Sam uśmiech nie wystarczy, ale gdy jest i ciężka robota jakby lżejsza…

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com