Stanisław Obirek: Wyłączność na Boga

god bóg2014-11-06. Do wczoraj islam malezyjski kojarzyłem z ludzką i tolerancyjną twarzą tej religii, a jedną z moich ulubionych książek jest  wydana w 1992 roku autorstwa Aminy Wadu-Muhsin w stolicy Malezji Kuala Lumpur książka Koran i Kobiety. Zarówno książka jak i jej autorka to przykład feminizmu islamskiego. Takiego odczytania tekstów Koranu, które pozostając w tradycji islamskiej jednocześnie wskazuje na nowe możliwości interpretacyjne. Zdaniem Aminy Wadu-Muhsin bycia kobietą nie tylko oznacza korzystanie z pełni praw, ale twórcze współtworzenie tej religii.

Jednak 3 listopada „New York Times” opublikował tekst, który mnie bardzo zmartwił. Otóż według Thomasa Fullera w Malezji pojawiły się głosy, że do imienia Bóg w brzmieniu znanym z Koranu mają prawo… tylko muzułmanie, tak więc Allah, zdaniem muzułmańskich aktywistów to marka zastrzeżona.

Tytuł artykułu wiele mówi: „Prawo mówienia ‘Bóg’ dzieli zróżnicowany naród”. Bo w istocie w liczącym 30 milionów mieszkańców kraju muzułmanie stanowią zaledwie 60 %, ale to mającym polityczne wpływy działaczom islamskim nie przeszkadza wywierać wpływu na rząd, by islam określał życie wszystkich.

Na razie zaczyna się od imienia Boga. Inne religie mają sobie wymyślić inny termin. Kłopot polega na tym, że islam został wprowadzony tu kilka wieków przed chrześcijaństwem i chrześcijańskie tłumaczenia Biblii na miejscowe języki posługują się właśnie tym znanym określeniem. A chrześcijanie stanowią 10 % ogółu mieszkańców…

Problemy zaczynają się już w przedszkolu, no bo przecież zarówno Biblia jak i religijne książki dla dzieci właśnie słowem Allah się posługują. Co więc robić jeśli gorliwcy zaczynają konfiskować nakłady Biblii i twierdzą, że niemuzułmanie posługujący się świętym słowem łamią prawo?

“Uczciwie mówiąc uważam, że to nonsens” – powiada Belinda Buntot, przedszkolanka z wyspy Borneo. “Oczywiście, że używamy słowa Allah. Nie możemy bez niego uczyć dzieci.”

Malezja jest krajem muzułmańskim, ale rząd robi wszystko by pielęgnować obraz swego kraju jako tolerancyjnego; jednak zdaniem chrześcijan usuwanie imienia Allah z tekstów chrześcijańskich, to znak rosnącej nietolerancji rządkowej polityki.

Również liberalni muzułmanie w Malezji biją na alarm. Badacze islamu twierdzą, że taka praktyka jest czymś wyjątkowym. Tak twierdzi na przykład  Yahya Cholil Staquf, duchowny muzułmański z Nahdlatul Ulama, największej organizacji islamskiej w Indonezji, sąsiedniego kraju i najliczniejszej społeczności muzułmańskiej na świecie (ponad 200 milionów). Jak podkreśla, każdy język ma swoje słowo określające Boga, Allah jest właśnie jednym z takich słów. I w Indonezji chrześcijanie  są mniejszością, a muzułmanie jeszcze większą większością niż w Malezji (stanowią tam podobnie jak w Malezji ok. 10 %, a muzułmanie 87 %). Jednak indonezyjskim muzułmanom to nie przeszkadza.

Pomyślałem, że to podobnie jak z katolikami. Niby to samo wyznanie, a tak różni wyznawcy. To, co przeszkadza na przykład polskim – w ogóle nie trapi niemieckich, czy francuskich. Oczywiście odwrotnie jest tak samo.

Stanisław Obirek

(dobór ilustracji – redakcja)

Print Friendly, PDF & Email

9 komentarzy

  1. Jaruta 2014-11-07
  2. Obirek 2014-11-07
  3. Hazelhard 2014-11-08
  4. Obirek 2014-11-09
    • Hazelhard 2014-11-09
  5. Obirek 2014-11-10
  6. Hazelhard 2014-11-10
    • pan 2014-11-11
  7. szerszeń 2014-11-15
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com