Marian Dziwniel: Świadectwo

catholic-priest-costume2014-11-15.

1. Duchowni z powołaniem

Pewnego letniego niedzielnego popołudnia, w grupce kilku Polonusów wraz z polskim księdzem szliśmy w stronę nadmorskiego deptaku. Szliśmy wolniutkim krokiem, opowiadaliśmy o naszych codziennościach, o radościach i zmartwieniach. W pewnym momencie usłyszeliśmy za nami glosy, ktoś chciał nas wyprzedzić. Obejrzeliśmy się, za nami podążała spora grupa osób niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich. Usunęliśmy się na bok chodnika i zatrzymaliśmy się by ich przepuścić.

Gdy nas minęli, jeden z mężczyzn towarzyszących niepełnosprawnym odwrócił się do nas by nam podziękować. Był to około czterdziestoletni człowiek w czarnej koszuli, na jego szyi była koloratka. Powiedział „merci” i w tym momencie zapewne dostrzegł koloratkę na szyi polskiego księdza, z którym to szliśmy na spacer. Zatrzymał się i w języku francuskim poprosił polskiego księdza o chwilę rozmowy. Odeszliśmy nieco, francuski ksiądz wydał swoim podopiecznym polecenie by podążali dalej, wskazał im kierunek.

Księża stanęli na skraju chodnika, zaczęli rozmawiać– zrozumieliśmy, że trwa spowiedź. Staliśmy niedaleko i zerkaliśmy na zatopionych w rozmowie księży. Obok przechodzili ludzie, którzy także ukradkiem zerkali na scenę rozmowy dwóch duchownych. Nie trwało to długo, może 5 min., może nieco dłużej, w pewnym momencie francuski ksiądz uklęknął na chodniku, a w tym czasie polski ksiądz przeżegnał go znakiem krzyża. Francuski ksiądz wstał z kolan, powiedział kilka słów do polskiego, podali sobie ręce i każdy z nich podążył swoją drogą…

2.Poświąteczny absmak

Nie , nie zapisałem się do wojujących antyklerykałów .Bronię i nadal będę bronić polskiego KRK przed nieusprawiedliwionymi atakami czy to ze strony Gospodarza BM, którego nawet lubię, czy ze strony – na przykład – Qstana, którego też nawet lubię… do czasu aż zaczyna pisać grubiańskie komentarze, czy ze strony innych tu wojujących z polskim klerem, których też nawet lubię.

Polski Kościół ma swoich wiernych i ma swój aparat, który służy tymże wiernym. Polski KRK zwie się polskim ze względu na terytorium na którym rozciąga się jego „władanie”. Także poza granicami RP, tam gdzie tylko znajdują się skupiska naszych Rodaków jest polski ksiądz; czyli : jest polski Kościół. I tak jest dobrze bo jesteśmy taką nacją, że jeśli nie zgromadzimy się przy ołtarzu to nie zgromadzimy się nigdzie… Ale nazwa :Polski Kościół zobowiązuje. A Polski to nie znaczy należący do jednej opcji politycznej i popierający jedną opcję polityczną. Ze smutkiem i na własnym przykładzie stwierdzam, że tak nie jest. Przekonałem się.Napiszę o tym poniżej ale wcześniej proszę zajrzeć tutaj . No i dobrze, zaproszono go, przybył i uczestniczył… Potem były kolejne zaproszenia. No i dobrze, zaproszono, przybył uczestniczył.

Później okazało się, że Tomasz Kaczmarek, hołubiony przez polski – podkreślam- Kościół okazał się pospolitym lowelasem, rozbijaczem małżeństw, łobuzem, od którego w końcu odżegnał się prezes Kaczyński .Ale ja nie słyszałem ani nigdzie nie przeczytałem by uczynił to polski – podkreślam – Kościół. Agenta napiętnował nawet J. Kaczyński ale nie polski Kościół. Bo w polskim kościele drzwi są otwarte dla każdego – tak mówią; a jak jest?

A tak: W miejscowości, w której mieszkam jest polska kaplica, w której regularnie gromadzą się rodacy. Jest wspaniały proboszcz, który poświęca się rodakom, który służy Rodakom czasowo tu przebywającym każdą pomocą, służy polskim kierowcom samochodów ciężarowych, którzy na pobliskich parkingach spędzają soboty i niedziele, bo poruszanie ciężarówek w weekendy jest zakazane. W tej to miejscowości, w której mieszkam, regularnie organizujemy uroczystości państwowo-religijne. Ich inicjatorem i wykonawcą jest zawsze polski proboszcz. Zawsze jest podniośle i uroczyście. Taka uroczystość – tym razem z okazji Święta Niepodległości – była organizowana i w bieżącym roku.

Włączyłem się w organizację – jako laicki pomocnik .Na naszą uroczystość rozproszonych spod biało-czerwonej zaprosiłem posła Roberta Jagłę, posła z miasta, w którym spędziłem kawałek mego życia. Poseł przybyć nie mógł, przysłał via Internet list na adres proboszcza z kopią dla mnie z usprawiedliwieniem, napisał piękne pozdrowienia dla nas, uczestników obchodzących Dzień Niepodległości

PismoFirmowe_Pismo_Dunkierka

https://studioopinii.pl/marian-dziwniel-swiadectwo/pismofirmowe_pismo_dunkierka/

Wchodząc do kaplicy zobaczyłem zaniepokojoną zakłopotaną twarz proboszcza; podszedł do mnie i rzekł: – Nie wydrukowałem listu.– Nie szkodzi – odrzekłem – ja go mam. –Tak, ale i tak nie będzie go można przeczytać, bo prowincjał nie zgadza się.

Zaprowadził mnie do zakrystii,w której to zaproszony na uroczystość prowincjał potwierdził to , mówiąc mniej więcej tak: – Hmmm, to z Platformy, no nie,nie – to będzie uprawianie polityki…–Ależ nie, dobrodzieju, to pisze poseł RP, on tłumaczy się z tego, że nie może przybyć, no a czytając list ten fragmencik przynależności partyjnej pana Posła można ominąć…

List nie był odczytany a ja w dalszej uroczystości nie uczestniczyłem.

Marian Dziwniel

Francja

Print Friendly, PDF & Email

13 komentarzy

  1. Kot Mordechaj 2014-11-15
  2. Magog 2014-11-15
  3. Kot Mordechaj 2014-11-15
  4. narciarz2 2014-11-16
    • Marian. 2014-11-17
      • narciarz2 2014-11-17
        • Marian. 2014-11-17
        • Marian. 2014-11-18
  5. 0toosh 2014-11-16
  6. pantg 2014-11-19
    • Marian. 2014-11-19
      • Marian. 2014-11-22
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com