Marcin Fedoruk: Niczego nie widzieć, niczego nie słyszeć

ubój2014-12-12,

Polska. Rok 2014 po Chrystusie, grudzień, dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem. Miejska choinka puszcza oko do przechodniów, złociste bombki połyskują spomiędzy łańcuchów, lale śmieją się w symbolicznych żłóbkach. I można by pomyśleć, że piękniej już być nie może. Gdyby nie rytualny ubój bydła oraz torturowanie ludzi w tajnych więzieniach CIA.

Trybunał Konstytucyjny uchylił – niejednogłośnie, pięcioro sędziów złożyło zdania odrębne – zakaz uboju rytualnego. Szczegóły dotyczące wyroku najlepiej poznać u źródła, czyli na stronie internetowej TK. Zanim ktokolwiek da upust swojemu rozczarowaniu, przypomnijmy, że przedmiotem skargi konstytucyjnej może być wyłącznie akt normatywny (ustawa, rozporządzenie, zarządzenie itd.). […] W skardze konstytucyjnej można kwestionować wyłącznie regulację prawną, która była podstawą takiego orzeczenia. Innymi słowy, Trybunał Konstytucyjny nie moralizuje ani nie zajmuje się wrażliwością na ból. Trybunał bada zgodność aktu prawnego z ustawą zasadniczą. O wrażliwości możemy sobie porozmawiać we własnym gronie – komentatorów i czytelników.

To dziwne, właściwie nienormalne, żeby w XXI wieku traktować zabijanie zwierząt jako rytuał. Może zrozumiałbym taką wiarę u jaskiniowców, ludzi pierwotnych, bojących się burzy i ciemności, która czai się w dżungli. Ale dla ludzi współczesnych, posługujących się Internetem, wysyłających misje badawcze w kosmos – nie znajduję żadnego usprawiedliwienia. Do roztrząsania nie ma tu absolutnie niczego, po prostu religia omamia co niektórych do tego stopnia, że gotowi są zadawać nieuzasadnione cierpienie innym istotom.

Ciekawe, na ile różnych sposobów można by o tym napisać? Czy byłoby możliwe nie wspomnieć choćby słowem o krwi bryzgającej z szyi ubijanej krowy, a skoncentrować się tylko i wyłącznie na związanych z tym zyskach i stratach? Oczywiście! Business is business i choćbyś kwiczał jak zarzynane prosię, pieniądze pozostaną jedną z najsilniejszych motywacji człowieka. Dlatego nie wypada krytykować dziennikarzy gospodarczych, którzy pytają jedynie: „Czy branża mięsna odzyska rytualny rynek?”.

Druga sprawa: torturowanie ludzi. A może wcale nie ludzi? Przecież oni sprowadzali cierpienie w imię boga.

Zachodnia cywilizacja nie robi niczego bez potrzeby. Torturowaliśmy, żeby zdobyć informacje potrzebne do ochrony naszych współbraci. Racja stanu jest naszą świecką świętością i dlatego nie należy o nią pytać. Nawet kiedy wychodzi na jaw, że informacji nie udało się wyciągnąć, pomimo najwymyślniejszych tortur. Ani mru-mru, jeśli ci życie miłe! Twoje życie, nie ich.

Ciekawe, na ile różnych sposobów można by o tym napisać? Czy byłoby możliwe nie wspomnieć choćby słowem o odchodach wypadających z ciała torturowanego, a skoncentrować się tylko i wyłącznie na związanych z tym zyskach i stratach? Oczywiście! Politics is politics i choćbyś kwiczał jak zarzynane prosię, władza pozostanie jedną z najsilniejszych motywacji człowieka. Dlatego nie wypada krytykować dziennikarzy politycznych, którzy szukają jasnych stron po ciemnej stronie mocy. Solidarnie i przez lata robili nas w konia. Ściemniali, ukrywali prawdę, albo kłamali prosto w oczy. Prezydenci i premierzy. […] I wiecie co? Nie mam do nich żalu (Konrad Piasecki „Wielkie kłamstwo”).

Przypomniał mi się kawał z brodą o panu z wąsami: Dobry człowiek był ten Stalin, jak podeszło dziecko, to pogłaskał, a mógł zabić

Marcin Fedoruk

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. A. Goryński 2014-12-13
  2. Maciejewski 2014-12-17
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com