Jacek Ejsmond: Nepotyzm

2012-07-27. Nepotyzm – to przywołane z językowego lamusa słowo, słowo-zaklęcie, które w atmosferze awantury „taśmowej” ma wszystko maluczkim wyjaśniać. Nepotyzm tłumaczą nam media – coś bardzo złego, kolejna nowoodkryta patologia; trzeba ten nepotyzm wypalać gorącym żelazem itp., itd. …

Więc nuże tworzyć i publikować listy krewnych i znajomych królika zatrudnionych w spółkach skarbu państwa. Nuże licytować się któraż to z partii zatrudniła najwięcej swoich. No bo tak przecież definiowane jest owo coś do natychmiastowego zwalczenia. Aaaaa …. Mamy cię! Zatrudniłeś szwagra wuja swojej żony; a że szwagier wuja jest znakomitym specjalistą i doskonale sprawdza się na swoim stanowisku – mniejsza o to; tego zresztą nie wiemy, nie wiemy bo nie chcemy wiedzieć, jako że sprawdzenie wielowymiarowych kwalifikacji jest znacznie trudniejsze, niż śledzenie rodzinnych koneksji przy użyciu papierowego kwestionariusza.

Hola panowie (od premiera po ostatniego z dziennikarzy śledczych), nie tu pies pogrzebany!

Guzik mnie obchodzi czy pani/pan Iksińscy są krewnymi prezesa albo działaczami jakiejkolwiek partii; interesuje mnie – i to bardzo – co sobą reprezentują, co potrafią,  jakie mają kwalifikacje, szczególnie kwalifikacje do pełnienia powierzonych im obowiązków. Bo to właśnie, a nie pokrewieństwo z prezesem, dyrektorem czy burmistrzem przesądza o jakości ich pracy, o ich społecznej użyteczności.

Przeraża mnie myśl – iluż to krewnych i znajomych „kogo trzeba”, ludzi bez koniecznej wiedzy, koniecznych umiejętności, także bez koniecznej wyobraźni, zajmuje fotele i stołki w ważnych instytucjach życia publicznego. Wszystko to w sytuacji gdy tysiące młodych, absolwentów najprzeróżniejszych kierunków, bezskutecznie szuka pracy. Jakże chętnie przyjrzałbym się w tej materii miejskim i gminnym ośrodkom pomocy społecznej; groteskową wręcz niekompetencję zatrudnionych tam osób co pewien czas odsłaniają telewizyjne i prasowe materiały o skandalach.

Zatrudnianie, lansowanie, protegowanie, osłanianie miernot i nieudaczników oto istota zawieruchy wokół „taśm Serafina”. Także niewyobrażalnie wysokie apanaże różnych spółkowych czynowników, ale to już temat na oddzielne opowiadanie.

Jacek Ejsmond

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. andrzej Pokonos 2012-07-28
  2. Baczyński 2012-07-28
  3. Hanna 2012-07-30
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com