Michał Leszczyński: Biopaliwowa culpa

2012-08-06. Naukowcy uwielbiają się kłócić. Na przykład, czy za słabe świecenie diod niebieskich odpowiedzialny jest efekt Augera, czy rozsegregowanie indu w studniach kwantowych InGaN. Można się też kłócić, czy lepiej inwestować w genewski supercollider, czy w badania nad funkcjonowaniem mózgu. Kłótnie takie są zjawiskiem niezwykle pożytecznym, bo wyzwalają aktywność umysłową dyskutantów i ułatwiają podejmowanie decyzji na temat następnych eksperymentów i wyboru kierunków badań. Bardzo często jednak decyzje takie są błędne, bo „errare humanum est”. Wtedy bardzo sympatycznie jest wtedy, gdy ci, co się mylili, powiedzą:

– Przepraszamy, mieliście rację. Efekt Augera (albo segregacja indu) nie miała znaczenia. Myśleliśmy, że ma.

Albo:

– Przepraszamy. Wydaliśmy 50 mld € na supercollider (albo na badania mózgu) i nic z tego nie wyszło. Myśleliśmy, że wyjdzie.

Przed kilkunastu laty niektórym ludziom się wydawało, że będzie ekologicznie i wspaniale, jak będziemy stopniowo zastępować benzynę z ropy naftowej biopaliwami uzyskiwanymi z kukurydzy, trzciny cukrowej, glonów, trocin, czy słomy.

W USA zaczęto więc produkować etanol na wielką skalę. W roku 1979 produkowano raptem ok. 0,2 mld litrów tej energetycznej cieczy, a w roku 2010 już 50 mld litrów, zużywając 40% całej kukurydzy wyprodukowanej w tym kraju. Rząd USA dopłaca rocznie ponad 5 mld dolarów do tego „interesu”, bo wyprodukowanie takiego biopaliwa jest znacznie droższe, niż zwykłej benzyny. Dopłacamy i my, bo polskie rafinerie muszą kupować ten etanol ze względu na dyrektywy unijne, że w benzynie ma być ileś tam procent biopaliwa a polscy rolnicy nie są w stanie wyprodukować odpowiedniej ilości rzepaku, żebyśmy mogli się bez importu obejść.

Wyprodukowanie etanolu, czy to z kukurydzy, czy ze słomy, wymaga olbrzymiego nakładu energetycznego na przeprowadzenie destylacji, tak więc ograniczenie emisji CO2 jest minimalne, natomiast szkody cywilizacyjne są olbrzymie.

Na przykład, w Zatoce Meksykańskiej mamy beztlenową martwą strefę powstałą na skutek pojawienia się  olbrzymiej ilości nawozów spływających rzeką Missisipi z pól kukurydzianych Środkowego Zachodu.

W Brazylii powycinano Puszczę Amazońską żeby hodować trzcinę.

Ceny żywności poszybowały w górę.

Mało kto już teraz twierdzi, że biopaliwa to przyszłość. Przed kilku laty USA planowało produkcję ok. 400 mln litrów etanolu z celulozy w roku 2011. Wyprodukowano raptem 25 mln litrów, a postawione niedawno fabryki przestawiły się na inne formy działalności.

Najwyższy czas, aby wszyscy ci, którzy spowodowali olbrzymie starty w światowej gospodarce i środowisku forsując bezsensowną produkcję biopaliw, wystąpili uczciwie przed szereg i powiedzieli:

– Nostra culpa. Pomyliliśmy się i prosimy ludzkość o wybaczenie.

Za 20 lat (jak dożyję) z ciekawością posłucham wyznania win także specjalistów od wiatraków i być może fotowoltaiki. A kto będzie triumfował? Przykro mi to stwierdzić, ale stawiam na Radio Maryja i Ojca Rydzyka (jak dożyje). Dlaczego na Nich? Ano, bo przyszłość energetyki światowej najprawdopodobniej leży w geotermii, gdzie mamy niemal niewyczerpalne (na setki przyszłych pokoleń) źródło energii. Ojciec Rydzyk jeszcze teraz może mieć nieco technicznych kłopotów, aby się odpowiednio głęboko dowiercić, ale bogatsze firmy dadzą sobie radę.

Michał Leszczyński

Print Friendly, PDF & Email

17 komentarzy

  1. andrzej Pokonos 2012-08-06
    • Incitatus 2012-08-06
  2. qbit 2012-08-06
  3. Incitatus 2012-08-06
  4. Incitatus 2012-08-06
  5. eternal 2012-08-07
  6. hazelhard 2012-08-07
    • eternal 2012-08-07
  7. Magog 2012-08-07
  8. eternal 2012-08-07
  9. andrzej Pokonos 2012-08-08
  10. narciarz2 2012-08-08
  11. narciarz2 2012-08-08
  12. narciarz2 2012-08-08
    • qbit 2012-08-08
  13. narciarz2 2012-08-09
  14. hazelhard 2012-08-09
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com