Stanisław Obirek: Umiarkowany optymizm

2012-08-17. Przesłanie Kościoła Katolickiego w Polsce i Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego podpisane na Zamku Królewski w Warszawie 17 sierpnia 2012 roku skłania do umiarkowanego optymizmu, ale też budzi spore zastrzeżenia.

Przede wszystkim warto zauważyć, że wbrew zapewnieniom sygnatariuszy Patriarchy Cyryla i Arcybiskupa Józefa Michalika to nie jest początek, a więc nie wydaje mi się by było rzeczą słuszną pisanie, że „wkraczamy na drogę szczerego dialogu”. W tym dialogu od lat uczestniczą Rosjanie zafascynowani kulturą polską i Polacy podziwiający kulturę rosyjską. Teologia jednego z najwybitniejszych teologów katolickich w Polsce Wacława Hryniewicza jest nie do pomyślenia bez odniesień do rosyjskiego prawosławia.

A o polskich prawosławnych jak Jerzy Nowosielski i jego nowatorskim pisaniu ikon czy ekumenicznej teologii Jerzego Klingera też warto pamiętać. Podobnie jak i o książkach religioznawcy Włodzimierza Pawluczuka, który przypomina, że prawosławie jest częścią również polskiej kultury religijnej. Wydana w 2008 roku książka Rosja, nasza miłość Wiktorii i Renégo Śliwowskich dokumentuje ścisłe związki naukowe pomiędzy uczonymi z Rosji i Polski, a nade wszystko uwolnioną od ideologicznych uproszczeń codzienność.

Przykłady można mnożyć. Sam zaliczam się do entuzjastów kultury rosyjskiej i nie wyobrażam sobie literatury światowej bez Fiodora Dostojewskiego czy Wasilija Grossmana, o genialnych kompozytorach nie wspominając. W tym sensie niektóre elementy przesłania obu Kościołów odczytuję jako rodzaj potwierdzenia tego, czym od lat żyję. Jednak elementów niepokojących i możliwych do fundamentalistycznej wykładni jest w tym przesłaniu znacznie więcej. Na szczęście nie można utożsamiać Rosji z cerkwią prawosławną, a Polski z Kościołem katolickim. Te dwie instytucje zaczynają robić, to co inni robią już od dawna.

Oczywiste stwierdzenie na temat pamięci jest dość dyskretnie zawłaszczone przez ofiary prześladowań religijnych: „Pamięć stanowi bowiem istotną część naszej tożsamości. Jesteśmy ją także winni ofiarom przeszłości, które zostały zamęczone i oddały swoje życie za wierność Bogu i ziemskiej ojczyźnie”. A co z ofiarami, które były mordowane dlatego, że były z przekonania ateistami, ale niezgodnie z oficjalną ideologią?

„Wyrażamy przekonanie, że trwałe pojednanie jako fundament pokojowej przyszłości, może się dokonać jedynie w oparciu o pełną prawdę o naszej wspólnej przeszłości”. Zgoda, ale czy pełna prawda oznacza również poznanie grzechów Kościołów? Chciałbym w to wierzyć.

Apel jest bardzo piękny i czuję, że jest skierowany również do mnie: „Apelujemy do wszystkich, którzy pragną dobra, trwałego pokoju oraz szczęśliwej przyszłości: do polityków, działaczy społecznych, ludzi nauki, kultury i sztuki, wierzących i niewierzących, do przedstawicieli Kościołów – stale podejmujcie wysiłki na rzecz rozwijania dialogu, wspierajcie to, co umożliwia odbudowanie wzajemnego zaufania i zbliża ludzi do siebie oraz pozwala budować wolną od przemocy i wojen pokojową przyszłość naszych krajów i narodów”. Jednak w dalszej części przesłania o niewierzących, a ściślej o nie podzielających przekonań obu Kościołów mówi się językiem wykluczania i napiętnowania. Nawet więcej: to chrześcijanie stają się nowymi ofiarami: „Nierzadko spotykamy się też z przejawami wrogości wobec Chrystusa, Jego Ewangelii i Krzyża, a także z próbami wykluczenia Kościoła z życia publicznego. Fałszywie rozumiana świeckość przybiera formę fundamentalizmu i w rzeczywistości jest jedną z odmian ateizmu”. W kontekście wyroku na grupę „Pussy Riot” nie brzmi to zbyt przekonująco i nie bardzo da się pogodzić z wcześniejszym apelem skierowanym również dla niewierzących, a więc ateistów.

W każdym razie wezwanie do Zmartwychwstałego Chrystusa jest konkretne i oby wpłynęło na retorykę kaznodziejską duchowych obu wyznań: „Jesteśmy przekonani, że Zmartwychwstały Chrystus jest nadzieją nie tylko dla naszych Kościołów i narodów, ale także dla Europy i całego świata. Niech On sprawi swoją łaską, aby każdy Polak w każdym Rosjaninie i każdy Rosjanin w każdym Polaku widział przyjaciela i brata”.

Teraz pozostaje cierpliwe obserwowanie na ile przesłanie zmieni samych hierarchów, bo – jak rozumiem – to oni są nie tylko autorami, ale i adresatami tego przesłania.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com