Jerzy Klechta: Ida – film ani antypolski, ani antysemicki

IdaOscar20152015-02-24.

O „Idzie” pisałem  z zachwytem  w ubiegłym roku. Jest to film smutny i piękny. Okrutny i poetycki. Oskar – to dla polskiej kultury medal nie do przecenienia. Ale żeby nie osładzać wielkiego sukcesu reżysera Pawła Pawlikowskiego, aktorek, autorów zdjęć, producentów  zejdźmy na rodzimy bruk i zobaczmy  ile żółci , ile pomyj rodacy  wylali na twórców znakomitego dzieła.

Krytyk filmowy Wiesław Kot kategorycznie stwierdza, że w „Idzie” nie zostało powiedziane kompletnie nic. Wszystko fajnie, ładnie, ale to jest jedna wielka wydmuszka – oświadcza  Kot.  O Holocauście – kontynuuje  –  wiemy bez porównania więcej, a teraz raptem reżyser każe nam się zachwycać historyjką w wersji light. Ja rozumiem, że film powstał „na eksport”, ale nie każcie nam zachwycać się solonymi kartoflami, kiedy całe życie jedliśmy trufle i jesiotra .

Komentator telewizyjny,  niejaki Kolonko doniósł z USA, że film odniósł sukces, gdyż skalał polskie gniazdo, reżyser wygrał Oskara, bo pokazał  polski antysemityzm. Całkiem inaczej odebrała „Idę” Helena Datner z Żydowskiego Instytutu Historycznego .

Jej zdaniem jest  to film bardzo przeciętny, w którym postaci charakterologicznie przypominają marionetki z kukiełkowych spektakli – są przedstawiane bardzo schematycznie, a główna bohaterka nie ma żadnego życia wewnętrznego.  Produkcja Pawlikowskiego od strony przekazu jest po prostu kiepska – sylwetki obydwu bohaterek są ukształtowane na zasadzie stereotypów: żydowskiej, komunistycznej k*rwy, której „przydarzył się” Holocaust i dziewicy, „zmywającej” swoje niekatolickie pochodzenie w klasztorze. Pozostając z szacunkiem dla p. Danter, nie można się z nią zgodzić.

Dla równowagi krytyk Tadeusz Płużański strzela w głównego „antyPolaka” czyli reżysera Pawlikowskiego z solidnej, dużej rury: znów – ogłasza Płużański –  jak w zakłamanym „Pokłosiu” – mamy polskich sąsiadów mordujących Żydów dla niskich materialnych korzyści. O Niemcach znów nie ma ani słowa. Przekaz  filmu jest czytelny: Polska nie była okupowana, to nie Niemcy dokonali zagłady Polaków i Żydów. Mordowali Polacy, którzy nie byli ofiarami, tylko katami. Stąd tylko krok do polskiej odpowiedzialności za Holocaust, do polskich obozów koncentracyjnych – kończy triumfalnie recenzent filmowy opisując coś, czego w filmie nie ma.

Prawdopodobnie krytyk filmu nie oglądał albo oglądając widział to, co sobie wbił w głowę wcześniej. No bo przecież – tak sobie pewnie pomyślał – taki Pawlikowski, obieżyświat, po edukacji wysokich lotów, aż w Cambridge, mający pochodzenie nie czysto polskie, nie mógł nakręcić nic dobrego. Nic polskiego, ale za to dużo antypolszczyzny.

Wszystkie te opinie zasmucają dlatego, że świadczą jak wielka jest skala bezmyślności. Niech uwieńczy je „intelektualna” wolnoamerykanka europosła  Janusza Wojciechowskiego, ongi działacza ludowego, dziś prawicowego.  To bodaj pierwszy tej miary i klasy film – głosi prawicowy europoseł – gdzie jest Holocaust, ale Niemców nie ma! Żydów zabija już nie SS, czy inny rycerski Wehrmacht, zabija ich zły, podły, prymitywny, brudny, pazerny na majtek, durnowaty polski chłop.

Podobno, gdy Pan Bóg chce kogoś ukarać, odbiera mu rozum. Szczyt głupoty osiągnęli  prawicowcy, stwierdzając w dyskusji telewizyjnej krótko i węzłowato. „Ida” to nie żaden sukces artystyczny. To  po prostu film antypolski!

 „Ida” Pawlikowskiego jest poetyckim zapisem naszych polskich dramatów. Prostota artystyczna filmu przyniosła mu Oscara.

Jerzy Klechta

Print Friendly, PDF & Email

10 komentarzy

  1. cheronea 2015-02-24
  2. Obirek 2015-02-24
  3. SAWA 2015-02-24
  4. Jerzy Klechta 2015-02-24
  5. j.Luk 2015-02-25
  6. Marian. 2015-02-25
  7. j.Luk 2015-02-25
    • Marian. 2015-02-25
    • Marian. 2015-02-26
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com