Andrzej Lewandowski: Dwie twarze sportu

2012-09-12 ECHA WYDARZEŃ: Najwyższe władze teraz odrabiają skutki wcześniejszych nietaktów. I dobrze, że odrabiają, bo jednak lepiej – nawet tak pośrednio – przyznać się do błędów niż w błędzie trwać. A że same fakty podpowiadają, że w tzw. kulturze fizycznej nie ma u nas strategii ani polityki – też prawda… Reprezentacja naszych sportowców, w sensie możliwości fizycznych niepełnosprawnych, ale w sensie życiowego uporu oraz wykorzystania sportu, jako leku na to, co odebrała (albo, czego nie dała) natura – zgoła nadsprawnych, dokonała czegoś niebywałego. 36 medali w londyńskich Igrzyskach Paraolimpijskich, rekordy świata; 9 miejsce w klasyfikacji reprezentacji narodowych to wielkie osiągnięcie. Porównanie z 10 medalami trzykrotnie liczniejszej reprezentacji, dla której uprawianie sportu jest zawodem – ma wymowę. A jeśli jeszcze porówna się budżety obu wypraw…

Oczywiście, nie ma sensu przeciwstawianie obu imprez i obu bilansów w sposób statystyczno –mechaniczny, obie są światowe i ważne. Ale ostatnie  wydarzenia oraz piękna reakcja społeczna najlepiej przypomniały wątpiącym oraz stawiającym przed sportem zadania, że istnieje równoprawność obu nurtów. Sport ma być dla każdego. Po prostu… A że dziewiąte miejsce zespołowe warto w dniu powszednim opatrywać pytaniem o stan gotowości medycznej i socjalnej gotowości pomocy każdemu potrzebującemu oraz zagrożonemu – czy też jesteśmy już na 9 miejscu w świecie? Prawda, to też powinność. Także szansa. Jedno i drugie ci sportowcy właśnie przypomnieli. Za to też im chwała…

Dobrze więc, że władza podległa procesowi uświadomienia. Pani minister wpadła do Londynu.

Wklejam: „Wiedza o sporcie paraolimpijskim jest w Polsce nikła. Trzeba przebić się z informacją, że nie jest to żaden sport na niby, ale prawdziwy, wymagający treningu okupionego pracą i samozaparciem, często większym niż w przypadku zawodników pełnosprawnych  – mówiła minister sportu Joanna Mucha.”  Też słowa „po czasie”, ale dobrze, że padły. Jako przyznanie się szefa resortu do zaniedbań. Także, jako swego rodzaju komplement za żywotność – bez pomocy na miarę potrzeb, a jednak takie osiągnięcia….

Cieszę się, że PKOl, związki sportowe, rozliczne grona sportowo-facebookowe tę imprezę potraktowały jak swoją. Tę 10-medalową… TVP – niestety zastygła w niemocy i braku zrozumienia. Niby światowa, a jednak w zaścianku przyzwyczajeń… O kontestatorach nie wspominam, nie zasługują na popularyzację przez polemikę…

Sportowców nie będę teraz dodatkowo sławił. Własną klasą i wysiłkiem sami zapisali piękną kartę kronik spor tu. Wygrali najpierw walkę z sobą – o siebie, potem stanęli do rywalizacji z podobnymi sobie. Z powodzeniem. Jeszcze słowami to uzupełniać. Wolę wkleić, co napisał do mnie stały korespondent „Wieniumorski” – lekarz weterynarii, maratończyk patriota morza: „ Igrzyska paraolimpijskie są dla mnie ciekawsze, bo oprócz emocji jest podziw dla tych wszystkich sportowców za ich determinację, wolę, upór i odporność. Nawet ci „przegrani” są dla mnie zwycięzcami.” Dla mnie też!…

Z  innej beczki. Ministerium przymierza się do programu. Za 75 tys. zł prokuruje ankietę –rozpoznanie. 27 pytań o kontakty ze sportem, także o aktywność wyrażającą się częstotliwością mycia okien i podłóg… Pani rzecznik: „Wiedza wynikająca z badań będzie podstawą dla tworzenia długoterminowej strategii rozwoju sportu powszechnego w kraju”…. O rany…. To długo przyjdzie poczekać na strategię i już widzę przy niej sto znaków zapytania. A znam też takich, którzy mówią o tysiącach wrzucanych w… Tymczasem w AWF czeka na wykorzystanie praca pt.: „Aktywność fizyczna społeczeństwa polskiego na tle Europy mierzona Międzynarodowym Kwestionariuszem Aktywności Fizycznej”. Daleko z ministerium na Bielany? Nawet taksówką będzie taniej niż 75 tysiaków… I program wcześniej może się pocznie.

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. medard 2012-09-12
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com