Bogdan Miś: Jakoś jednak leci…

2012-09-23. Od wielu miesięcy słyszymy z prawej strony, że żyjemy w kraju idiotów (którzy wybrali nie tego, co trzeba) i nieudaczników. Że lada moment wszystko się rozwali w nadchodzącym kryzysie, że w tym czy tamtym jesteśmy ostatni na świecie, a przynajmniej w Europie…

Tymczasem polskie firmy wygrywają miliardowe  i prestiżowe międzynarodowe przetargi (choćby słynna PESA), polscy uczeni uzyskują niewiarygodnie prestiżowe stanowiska (kto to został szefem słynnego CERN, koteczku, czy ta pani nie nazywa się przypadkiem Agnieszka Zalewska?), polscy studenci wygrywają wszystko, co jest do wygrania w światowej informatyce…

Tak na marginesie i á propos: jęk wielki poszedł, gdy okazało się, że polskie wyższe uczelnie plasują się – pod jakimś tam względem – w piątej setce uczelni światowych. Polskie uczelnie prywatne, nauczające w Górce Dolnej Gotowania-Na-Gazie (z góry zaznaczam: kąśliwość nie dotyczy Akademii Koźmińskiego, jednej z najlepszych uczelni ekonomicznych w Europie i jeszcze paru innych uczelni prywatnych…) niewątpliwie są w większości kompletnym prowincjonalnym zadupiem; ale może niegłupio byłoby zauważyć, że jednocześnie taki Wydział Matematyki i Informatyki UW jest – jako kuźnia genialnych programistów – oficjalnie ceniony wyżej niż słynny MIT czy Princeton…

Zatem znowu coś z tej beczki z pozytywami:

W październiku zakończenie budowy Centrum Biotechnologii Polpharmy

Pod koniec października zakończy się budowa Centrum Biotechnologii Polpharmy, którego otwarcie przewidywane jest w połowie grudnia 2012 r. – poinformowali przedstawiciele firmy. Ma to być światowej klasy laboratorium biotechnologiczne.

Ośrodek powstaje na terenie Gdańskiego Parku Naukowo-Technicznego im. prof. Hilarego Koprowskiego, który mieści się w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Biotechnologia i biomedycyna są jednymi z najważniejszych dziedzin, które mają w być tam rozwijane.

Piotr Lassota, dyrektor naukowy laboratoriów Polpharma Biologics, powiedział PAP, że Centrum ma się zajmować opracowywaniem i wdrażaniem do produkcji leków tzw. biopodobnych, ale przewiduje się opracowywanie także oryginalnych, innowacyjnych leków biotechnologicznych. „Niektóre z nich będą wytwarzane na licencji, inne mogą być opracowane we własnym zakresie, w ośrodku badawczym Centrum” – dodał.

Specjalista nie chciał ujawnić, jakie konkretne leki będą wytwarzane w najbliższym czasie. Przyznał jedynie, że pierwszej kolejności rozważana jest produkcja herceptyny, leku biotechnologicznego stosowanego w leczeniu raka piersi. Najprawdopodobniej będzie on wytwarzany na licencji. Na rynku pojawi się najwcześniej w 2014 r. Będzie to lek biopodobny, czyli odpowiednik produktu oryginalnego.

Pełny rozruch laboratorium przewidywany jest w 2017 r. Wtedy ma być wytwarzanych już kilka leków przydatnych w onkologii i immunologii.

Preparaty biologiczne, rewolucjonizujące współczesną medycynę stanowią już ponad 50 proc. wartości rynku leków na świecie. Rozwija się on szybciej niż tradycyjnych farmaceutyków (uzyskiwanych poprzez syntezę chemiczną).

Początkowo wytwarzano szczepionki, insulinę, hormon wzrostu i erytropoetynę. Dziś leki biologiczne pozwalają leczyć niektóre nowotwory, białaczki, wirusowe zapalenie wątroby, hemofilie oraz mukowiscydozę, astmę i choroby autoimmunologiczne, takie jak stwardnienie rozsiane i nieswoiste zapalenie jelit.

Od kilku lat coraz częściej wytwarzane są leki biopodobne, wprowadzane na rynek jak tylko wygasną prawa własności do biologicznego leku innowacyjnego. Ponieważ są tańsze, stają się bardziej dostępne, a korzystają na tym zarówno pacjenci, jak budżety państwa, firm ubezpieczeniowych oraz szpitali.

Leki biopodobne nie są jednak lekami odtwórczymi, a tym bardziej kopiami farmaceutyków oryginalnych. Tak jak biologiczne leki innowacyjne są wytwarzane przy użyciu żywych organizmów lub hodowli żywych komórek. Dlatego wymagają przeprowadzenia rejestracyjnych badań klinicznych (tzw. I i III fazy). Trzeba wykazać również równoważność terapeutyczną tego leku w stosunku do preparatu oryginalnego.

Piotr Lassota przez 25 lat przebywał w USA, gdzie pracował w amerykańskim oddziale koncernu Novartis. W Polpharmie jest odpowiedzialny za rozwój biotechnologii. Ma sprawić, że firma ta stanie się w Polsce liderem w produkcji leków biotechnologicznych. Część z nich ma być eksportowana.

 


Ale to, rzecz prosta, dla oczekujących narodowej klęski gospodarczej i cywilizacyjnej (i zwycięstwa wyborczego tego malutkiego, tłuściutkiego…) nic nie znaczy. Choć jest to typowy pokazany in gest Kozakiewicza; czekamy na następne.

PS. A dla wytrwałych Czytelników prezent na deser. Takie małe memento mori…

Print Friendly, PDF & Email

17 komentarzy

    • Jakub Gwóźdź 2012-09-23
  1. andsol 2012-09-23
    • wb40 2012-09-23
    • BM 2012-09-23
  2. Anna Mosiewicz 2012-09-23
  3. Hazelhard 2012-09-23
  4. Jakub Gwóźdź 2012-09-23
    • Hazelhard 2012-09-23
  5. Incitatus 2012-09-23
  6. eternal 2012-09-24
    • Incitatus 2012-09-24
      • eternal 2012-09-24
    • Incitatus 2012-09-24
      • Hazelhard 2012-09-24
      • eternal 2012-09-24
  7. Roman Strokosz 2012-09-24
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com