Azrael: Węzeł gordyjski na szyi Gowina

2012-09-24. Jarosław Gowin nie jest złym ministrem. Jest najgorszym ministrem na tym stanowisku, jakiego mógł wybrać Donald Tusk, zarówno ze względów merytorycznych, jak i politycznych. Biorąc pod uwagę tę drugą przesłankę, Tusk rozbijając o osłabiają wpływy “spółdzielni” Grzegorza Schetyny i Cezarego Grabarczyka, zbudował sobie w partii i parlamencie nowych przeciwników – konserwatystów Gowina.

Gowin nie powinien zostać ministrem sprawiedliwości. Brakuje mu kompetencji jeżeli chodzi o zasady funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, sądownictwa i prokuratury. Jednocześnie premier powinien zdawać sobie sprawę z tego, że Gowin będzie się starał budować własne zaplecze polityczne, forsując coraz mniej realny i coraz bardziej kadłubowy pomysł deregulacji zawodów. Pomysł ma już prawie rok, a konkretnych rozwiązań nie widać. Widać za to negatywne nastawienie nowych grup społecznych.

W innych dziedzinach jest podobnie – ustawa o prokuraturze, ograniczającą jej kompetencje i niezależność, poprzez likwidację Krajowej Rady Prokuratury. To wyraźny ukłon w stronę prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta, praktycznie oznaczający likwidację kontroli nad jego poczynaniami. Z kolei pomysł ograniczenia liczby sądów rejonowych i ich komasację został zniweczony przez sprzeciw PSL.

Jednocześnie Jarosław Gowin dba o swój PR i wizerunek. Został już ochrzczony przez nowych sojuszników, polityków Prawa i Sprawiedliwości i Solidarnej Polski mianem “szeryfa”. Odniesienia do Zbigniewa Ziobry są więcej niż wyraźne. Doskonale w tę retorykę wpisuje się jego wypowiedź, że nieważna jest litera prawa, lecz jego duch i w związku z tym on, minister sprawiedliwości mógł żądać udostępnienia materiałów – akt – sprawy Amber Gold. Tu jak na dłoni widać następne zaniedbania pracy ministra Gowina, ponieważ gdyby po nowelizacji wiosną tego roku ustawy o ustroju sądów powszechnych zostały wprowadzone przepisy wykonawcze dotyczące systemu kontroli postępowań sądów – być może miałby prawo do kontroli postępowań. Dziś takie prawo należy się tylko sędziom wizytatorom. Swoją wypowiedzią Gowin złamał nie tylko ducha prawa, ale również prawo, w tym także Konstytucję. A to jest już dyskwalifikujące.

Jednak podstawowy problem Jarosława Gowina i jego relacji wobec premiera i rządu jest taki, że dziś stał się on faktycznie opozycją rządową. Otwarte poparcie jakiego mu udzielają politycy PiS-u i SP to nic innego, jak próba namówienia go do rokoszu politycznego. Pojawiają się opinie, że Jarosław Gowin, minister rządu, ma poprzeć wniosek opozycji w sprawie powołania komisji śledczej w sprawie Amber Gold. Coraz głośniej mówi się o tym, że za Gowinem stoi jakieś “stronnictwo”. To już pachnie groźbą… A jeden z polityków koalicji rządowej wprost mówi – “Jarosław Gowin, znajdując poparcie w PiS, uniemożliwia premierowi dymisję”. A gdzieś w tle dojrzewa niezwerbalizowany pomysł powołania nowej formacji politycznej, konserwatywnej, z nową dzieją – Jarosławem Gowinem. Nad tym wszystkim unosi się duch… Jana Rokity.

Rząd premiera jest podobnie jak poprzedni jego rządem autorskim. Desygnując na stanowisko ministerialne Jarosława Gowina, wziął za to pełną odpowiedzialność. Dziś musi ten problem znów sam rozwiązać. I to raczej szybko.

Azrael

Print Friendly, PDF & Email

7 komentarzy

  1. Adrian Strójwąs 2012-09-24
  2. Hazelhard 2012-09-24
  3. Roman Strokosz 2012-09-24
  4. andrzej Pokonos 2012-09-25
  5. TadeuszK. 2012-09-25
  6. Szczepanowski 2012-09-28
  7. Adrian Bysiak 2012-10-18
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com