Cezary Bryka: Chłopaki, czadu!

2012-09-25. Niemiecki pastor Martin Niemöller, były więzień obozów w Sachsenhausen i Dachau powiedział:

„Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.”

To mój ulubiony cytat, może nawet motto. I drugie, z podwórka: „Chłopaki, czadu! Biją naszych!”

Na razie nikt po nikogo nie przychodzi, a że chłopaki sie tłuką, to normalne. Jednak czy mamy spokojnie patrzeć, kiedy biją naszych?

Artykuł red. Ernesta Skalskiego „Kłamstwo pokrętne” z 21 września zyskał kilkanaście sprzecznych komentarzy, czego autorowi serdecznie zazdroszczę. Brałem udział w tej polemice, a trzy dni później natrafiłem na argument, który każe mi wyprowadzić ją poza ramy dyskusji nad konkretnym tekstem. Oto w jednym z portali „Strefy Wolnego Słowa” znany duchowny (znany głównie z zamiłowania do lustracji kleru) skrytykował imprezy odbywające się w warszawskich katedrach, pisząc między innymi:

 „Ostatnio byliśmy świadkami prowokacyjnego [zachowania – red. wP] Jana Lityńskiego, b. aktywisty nieboszczki Unii Demokratycznej, którego proboszcz katedralny nieopacznie wpuścił na ambonę”.

Ponieważ autor nie rozwinął określenia „prowokacyjne”, pozwalam sobie przytoczyć mój własny opis zdarzenia. To nie jest autoreklama, bo nie namawiam do przeczytania: i bez niego łatwo wyrobić własne zdanie na temat prowokacyjnego zachowania b. aktywisty nieboszczki, oraz dowiedzieć się przy jakiej okazji proboszcz katedralny nieopatrznie wpuścił go na ambonę. Wystarczy obejrzeć obiektywną relację, opublikowaną przez telewizję „Trwam”:

Jak wskazuje dyskusja dotycząca artykułu red. Skalskiego – według licznych czytelników Studia Opinii człowiek o dobrym smaku nie czytuje tego rodzaju literatury i nie brudzi sobie rąk polemikami. Jednak bardzo nam przykro, kiedy szanowani przez nas ludzie są bezwstydnie oczerniani. Niby nic, ale reinterpretacje cytatów o „grubej kresce”, oraz „jaka wizyta taki zamach” i „wstydzę się że jestem Polakiem” już nieodwracalnie utrwaliły się w powszechnej świadomości. B. aktywiście nieboszczki na razie obrywało się tylko za to, że jako pięciolatek wręczył kwiaty Bierutowi, teraz będzie tez naznaczony prowokacyjnym zachowaniem w świątyni: Prawdziwi Polacy nie wybaczają takiej hańby, jak próba wręczenia rodzinie zmarłego orderu nadanego przez niewłaściwego prezydenta. Również takie pojęcia, jak „wolność słowa”, „drugi obieg” i „cenzura” utraciły już prawdziwe znaczenia i nadały polor domniemanej odwagi obecnym użytkownikom.

Nie odznaczam się specjalnie dobrym smakiem, dlatego głośno wrzeszczę:

Chłopaki czadu! Biją naszych!

Sam mogę sobie powrzeszczeć… Jednak, jak mówi mądrość ludowa, w kupie raźniej. Nec Hercules contra plures, czyli i Herkules dupa, kiedy ludzi kupa. Pomoże czy nie pomoże – grzech nie spróbować.  Kiedyś tak mi się spodobał komentarz onetowego internauty, że sobie zapisałem: „Nowy przepis takiej treści powinien być uchwalony: »Jeśli ktoś oczerni kogoś – też musi być oczerniony«” (autor: @ab/negat prawniczy)

Zaś tym chłopakom, którzy nie chcą się utytłać w boju na sąsiednim podwórku, podaję pod rozwagę lekturę przewidywań blogera, wziętego pod opiekę przez drugi podstawowy portal „Strefy Wolnego Słowa” (z obawy przed zarzutem manipulacji, nie ośmieliłem się poprawiać gramatyki):

„Nie łudźmy się że władzę oddadzą po dobroci. Cokolwiek byśmy nie napisali i nie wiadomo jak apelowali to bez rozlewu krwi nie odzyskamy Polski. Wszystkie dokumenty i tzw. prawo już jest przygotowane. Komorowski może wprowadzić stan wojenny po przegranych przez obóz Tuska lub Komorowskiego wyborów, mimo bratniej pomocy Czurowa  i nie łudźcie się państwo że tego nie zrobi. (…) Po Smoleńsku już wiem że zrobią wszystko, dlatego też kierując się rozwagą winniśmy już szykować się do wojny. Wpierw jednak należy ze wszelkich sił i na miarę możliwości wspomagać Prawo i Sprawiedliwość aby próbować rozwiązań demokratycznych. Jednocześnie winny być tworzone struktury państwa podziemnego pozwalającego przetrwać stan wyjątkowy lub wojenny ogłoszony przez Komorowskiego .Mamy szanse wybić się na Niepodległość i nie potrzeba nam tu milionów . Wystarczy 100 000 ludzi i ok. dwóch milionów popierających nasze działania”.

„Pięć lat niszczenia Polski to okres jakby Hunowie najechali Rzeczypospolitą i wzięli w jasyr wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka . To okres kłamstw, grabieży i łajdactw które czyniono uśmiechając się w zaprzyjaźnionych telewizjach. Juz niedługo tym mediom zabierzemy koncesje na nadawanie za działalność antypolską a TVP się odzyska ku dobru wspólnemu Polaków . Ta cala banda dworaków i gadających koni skończy jak fekalia w rynsztoku który jest ich naturalnym środowiskiem”.

Możemy sobie powiedzieć, że autor jest idiotą, którym zresztą jest (przepraszam wszystkich idiotów i zapewniam, że to tylko poetycka metafora), jednak nie bez powodu przygarnął go związany z „Gazetą Polską” portal, który tytuł opatrzył podtytułem: „My informujemy – oni kłamią”. Ktoś musi robić za nich najbrudniejszą robotę.

*   *   *

Mój przyjaciel realizator wiele lat temu, po nagraniu programu dla hodowców trzody chlewnej, przekazał mi pożyteczną metodę diagnostyczną. Sprawdzam przy jej pomocy własny stan psychiczny i gwarantuję prawidłowość odczytów.

Podstawowe symptomy choroby u świń, to:

  • bladość powłok,
  • ujemna próba koryta,
  • niechęć do krycia,
  • tendencja do zagrzebywania się w ściółce.

Po zapoznaniu się z księżą interpretacją incydentu w Archikatedrze stwierdziłem u siebie pierwszy i czwarty objaw, co oznacza, że jeśli będę siedzieć cicho – grożą mi dwa pozostałe, A tego ani sobie, ani nikomu z Państwa nie życzę. 

Cezary Bryka

Nienalezna.pl

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Baczyński 2012-09-26
  2. bisnetus 2012-09-29
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com