Tomasz Kuźma: Zapasy na czarną godzinę

2012-09-28. Pomimo krążącego po świecie globalnego kryzysu gospodarczego, którego wielkość wydaje się znacznie mniejsza niż wykreowana przez środki masowego przekazu, Polska wciąż z niego wychodzi obronną ręką i utrzymuje PKB w kolorze zielonym, a więc na plusie. 

Jak to w życiu, tak i w biznesie pewnym sektorom gospodarki idzie lepiej, innym gorzej. Obserwując bieżącą sytuację na polskim rynku kapitałowym, mogę stwierdzić, że, niestety, w naszym kraju zadyszki dostał szeroko rozumiany sektor budowlany i deweloperski. Jednakże nieustannie od kilkunastu lat  do Polski napływa obcy kapitał. Zagraniczni inwestorzy kupują akcje polskich spółek, udzielają im kredytów, są nabywcami obligacji skarbowych, a także stają się właścicielami spółek nabywanych od Skarbu Państwa. Obce waluty wymieniane są na złote w bankach, które w latach 90. ub.w. miały obowiązek (obecnie jest to możliwość) odsprzedaży nadwyżek walut obcych bankowi centralnemu, który stopniowo gromadził te nadwyżki w postaci rezerw walutowych.

Rezerwy walutowe to zapasy obcych walut, zagranicznych papierów wartościowych i złota, przetrzymywane przez bank centralny. Zaliczamy do nich również umowną jednostkę monetarną, jaką jest SDR (specjalne prawa ciągnienia – Special Drawing Rights). Jest to międzynarodowa jednostka rozrachunkowa mająca charakter pieniądza bezgotówkowego, czyli istniejącego wyłącznie w postaci zapisów księgowych na bankowych rachunkach depozytowych. SDR została utworzona w celu stabilizacji międzynarodowego systemu walutowego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy w 1967 roku. Poszczególne kraje regulują zobowiązania z tytułu bieżących obrotów właśnie jednostkami SD, dokonują płatności w tej walucie lub przeprowadzają interwencje na rynku walutowym poprzez wymianę SDR-ów na waluty innych krajów.

Na początku swojego istnienia wartość jednostki SDR była wyznaczana jako wartość 0,888671 g czystego złota. Od 1974 roku wartość ta jest wyznaczana na podstawie koszyka walutowego, w którym wagi poszczególnych walut wynoszą obecnie: dolar amerykański  44%, euro 34%, jen 11%, funt brytyjski 11%.  Początkowo rezerwy przetrzymywane były głównie w złocie, uległo to zmianie po wprowadzeniu systemu z Bretton Woods (1944 rok), który stworzył podstawy relacji międzynarodowych w sferze zarządzania systemami monetarnymi. Centralnym jego punktem był dolar wymienialny na złoto. W stosunku do niego określana miała być wartość pozostałych walut. Wówczas Stany Zjednoczone silnie związały swoją walutę ze złotem. Spowodowało to, że niektóre kraje zrezygnowały z trzymania rezerw w złocie i zaczęły je gromadzić w dolarach.

Tworzenie przez państwa zapasów walut innych krajów okazało się koniecznością po pierwszej wojnie światowej, gdy większości z nich zaczęło brakować złota na cele monetarne. Zdecydowano więc, że zabezpieczeniem emisji pieniądza może być, poza złotem, wymienialność na te waluty, których wartość nadal była uzależniona wyłącznie od złota, czyli przede wszystkim dolara amerykańskiego. Powstał w ten sposób system, który formalnie przyjęty został na międzynarodowej konferencji w Genui w 1922 roku. Wśród państw, które utworzyły rezerwy walutowe, znalazła się również Polska, która już w 1925 roku, rok po wprowadzeniu reformy walutowej i wprowadzeniu do obiegu złotego, zmuszona była do użycia zapasów dewiz do interwencji na rynku w obronie jego kursu, która zresztą okazała się nieskuteczna.

Właścicielem rezerw jest państwo. Rezerwy walutowe mają wszystkie kraje, które posiadają wymienialną walutę. Rezerwy stanowią odbicie znajdującego się w obiegu pieniądza krajowego. Banki centralne utrzymują rezerwy walutowe, aby zapewnić bezpieczeństwo wymiany z zagranicą, czyli płynność w sytuacjach kryzysowych. Umożliwią one wtedy spłatę zobowiązań (kredytów, obligacji) zagranicznych państwa lub zakup niezbędnych dóbr i usług z importu. Innym celem, któremu posłużyć mogą gromadzone rezerwy walutowe, jest stabilizacja wahań kursu albo wręcz utrzymanie stałego kursu waluty krajowej względem określonej waluty zagranicznej. Niejednokrotnie słyszeliśmy na rynku o interwencjach walutowych NBP, których celem było wzmocnienie lub ustabilizowanie kursu złotego wobec walut zagranicznych, kiedy to kursy euro czy franka szwajcarskiego osiągały swoje maksima odpowiednio 4,87 PLN/1 EUR i 3,94 PLN/1 CHF.

Gdy popyt na obcą walutę przewyższa jej podaż na rynku walutowym, jej kurs wzmacnia się w walucie krajowej, a wtedy działanie banku centralnego polega na sprzedaniu części swoich zapasów danej waluty, aby nie doprowadzić do osłabienia waluty krajowej. Możliwa jest także sytuacja odwrotna, kiedy zapotrzebowanie na walutę krajową przewyższa jej podaż; wtedy bank centralny skupuje walutę obcą, emitując krajowy pieniądz na rynek. Rezerwy walutowe są przechowywane w różnych walutach lub w złocie, aby zmniejszyć ryzyko utraty przez nie wartości. Są to waluty, które pełnią rolę waluty światowej (waluty rezerwowej), a więc są emitowane przez duże, rozwinięte i otwarte gospodarki, swobodnie wymienialne i chętnie przyjmowane przez wszystkich uczestników międzynarodowego rynku walutowego. Dziś głównymi walutami rezerwowymi są dolar amerykański i euro, a w znacznie mniejszym stopniu jen, funt brytyjski i frank szwajcarski.

W Polsce utrzymywaniem rezerw walutowych kraju na odpowiednim poziomie zajmuje się Narodowy Bank Polski. Według danych z bieżącego roku Polska pod względem wielkości zgromadzonych rezerw walutowych zajmuje 22. miejsce w świecie. Ich wartość na koniec sierpnia wynosiła 345 283 mln PLN (103 524 mln USD), co daje przyrost o 7,5% względem początku roku, gdy wielkość rezerw równa była 321 341 mln PLN (100 319 mln USD). Światowym liderem są Chiny, które dysponują rezerwami o wartości 3 240 010 mln USD. Zaraz za nimi znajdują się takie państwa, jak Japonia i Arabia Saudyjska z rezerwami wynoszącymi odpowiednio 1 272 777 i 592 358 mln USD.  Patrząc na kraje, które znajdują się w światowej czołówce wielkości zgromadzonych rezerw, może się wydawać, iż nasz kraj wypada bardzo mizernie z „marnymi” prawie 104 miliardami dolarów. Jednakże w tym miejscu należy dodać, że w światowym rankingu tuż przed nami znajdują się takie państwa jak Francja, USA czy Wielka Brytania. Na tle państw z pierwszej trójki lepiej wypada Unia Europejska, której wartość rezerw wynosi 883 146 mln USD. Wielkość ta tworzona jest przez państwa, które należą do EU, jednakże jedynie przez te, które przyjęły już euro jaką swoją walutę oraz przez Europejski Bank Centralny.

Polska bardzo dynamicznie zwiększa swoje rezerwy. W 2000 r. ich wartość równa była 113 796 mln PLN (27 466 mln USD), a dla porównania: w 1993 roku zgromadzone rezerwy były warte jedynie 9137 mln PLN (4281 mln USD). To daje nam trzykrotny wzrost w niecałe 12 lat i prawie 38-krotny wzrost w ciągu prawie dwóch dekad. Na rezerwy Polski w największym stopniu składają się waluty obce i zagraniczne papiery wartościowe, bo stanowią 86% ogółu.

W mniejszym stopniu nasz kraj gromadzi złoto, które stanowi 5%, pozostałe 9% przypisane jest innym składnikom rezerw. Różnica pomiędzy wielkością rezerw chociażby z 2000 a z 2012 roku pokazuje skalę napływu kapitału obcego do naszego kraju w tym czasie.

W części jest jednak również efektem sposobu inwestowania walut, bowiem na rezerwy walutowe składają się także bezpieczne papiery wartościowe, czyli obligacje skarbowe innych rządów, które przynoszą pewne dochody skutkujące powiększaniem wielkości rezerw dewizowych. Narodowy Bank Polski inwestuje krajowe rezerwy w ten sposób, by – po pierwsze – być pewnym ich bezpieczeństwa, a po drugie – dbać o ich zyskowność. Posługuje się przy tym systemem limitów zaangażowania inwestycyjnego, w którym uwzględnia się strukturę walutową oraz raiting, czyli tzw. specjalistyczną ocenę lub wiarygodność emitentów papierów wartościowych na świecie, wreszcie – czas trwania lokat.

Zarządzaniem (lub inwestowaniem) rezerwami zajmuje się Departament Operacji Zagranicznych NBP, natomiast generalne zasady inwestowania rezerw określa i akceptuje Zarząd NBP. Najwyższy poziom w historii rezerwy walutowe Polski osiągnęły w maju bieżącego roku, dochodząc wówczas do wartości 347 405 mln PLN. Należy jednak pamiętać, że nawet bardzo wysokie rezerwy nie są w stanie zastąpić dobrej i mądrej polityki gospodarczej kraju. Mogą jedynie ją wspierać, m.in. poprzez dbanie o stabilny kurs waluty krajowej.

Utrzymywanie rezerw Polski na odpowiednim poziomie zapewnia nam wiarygodność na rynku światowym. Im większe, w stosunku do poziomu deficytu handlowego i zadłużenia zagranicznego kraju, są rezerwy walutowe, tym mniejsze jest postrzegane ryzyko inwestycji w walucie danego kraju. Brak rezerw, przy spotkaniu się niekorzystnych okoliczności, może sprowokować ucieczkę kapitału, drastyczny wzrost rynkowych stóp procentowych i gwałtowne osłabienie wartości waluty narodowej. Wiele osób zastanawia się, czemu NBP – skoro posiada tak duże zasoby walutowe – nie wykorzystuje ich w dzisiejszych czasach w celu poprawienia koniunktury, walki z bezrobociem czy biedą. Wbrew pozorom, rezerwy walutowe nie są żadnymi dodatkowymi pieniędzmi do spożytkowania w gospodarce. Rezerwy NBP powstały przez zamianę skupowanych przez bank walut obcych i zakupionych papierów wartościowych na wyemitowane złote, które już funkcjonują na rynku. Takie rezerwy mają wszystkie państwa posiadające wymienialny pieniądz.

Niektóre kraje mają zbyt małe rezerwy, co wystawia je na poważne ryzyko: gdy bank centralny ma za mało walut, by zapobiec spadkowi kursu, może dojść do kryzysu walutowego – krajowa waluta gwałtownie traci na wartości, a zagraniczni inwestorzy wycofują  swoje kapitały. W związku z gwałtownym spadkiem kursu waluty krajowej, firmy, które zaciągnęły kredyty za granicą, tracą zdolność spłaty zobowiązań, natomiast przedsiębiorstwa, które importowały towary z zagranicy, nie mogą sobie pozwolić na opłacenie kolejnych dostaw albo same muszą podnieść ceny. To zaś staje się początkiem większej inflacji. Jednocześnie konsumentów nie stać na zakupy importowanych, a wkrótce również krajowych towarów, co prowadzi do recesji. Takie kryzysy walutowe w ostatnich dwudziestu latach przeszły przez wiele krajów, dotykając np. Meksyk, Argentynę, Węgry czy Rosję. W 1997 roku podobna sytuacja spotkała naszych południowych sąsiadów, wówczas w Czechach nastąpił gwałtowny spadek notowań kursu czeskiej korony. Jednakże patrząc na nasze 22. miejsce na świecie pod względem wartości zgromadzonych rezerw walutowych, myślę, że Polska na razie nie ma powodów do obaw.

Tomasz Kużma

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Płonka 2012-10-01
  2. Incitatus 2012-10-01
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com