Magdalena Środa: Gdzie ci prawdziwi politycy?

2012-10-09. Polityka to nie tylko chwilowa władza i dominacja parlamentarna. To coś więcej i to „więcej” właśnie anektuje Kaczyński

Ja, jako obywatelka, mam dość. Demokracja nie może być zredukowana do personalnych rozgrywek, medialnych spektakli czy prywatnych strategii przetrwania. Zwłaszcza że personalne rozgrywki są prymitywne, medialne spektakle żałosne  a prywatne strategie przetrwania przeciwskuteczne (na dłuższą metę).

 Faktem jest jednak, że w ramach tych żałosnych gier Kaczyński jest górą. To właśnie on nadaje ton publicznej debacie i wypełnia sobą przestrzeń publiczną. Prezes jest zmobilizowany  by nie powiedzieć „w transie”, a jego „asystenci” (bo w PiS hierarchia jest „wprzódy ustanowiona”, jak w zamyśle boskim opisanym przez św. Augu­styna) – ciężarni pomysłami. Mamy więc: debatę ekonomiczną, ekshu­macje, wielką manifestację, modli­twy, nowego premiera, znów debatę (planowana jest zdrowotna), kolej­ne ekshumacje, zadymę w Sejmie, oczekiwanie na polityczny cud (jest „w pakiecie”). Wielki ruch. Tym­czasem władza chowa głowę w pia­sek. Żadnej riposty, żadnej defensy­wy, o ofensywie już nie mówiąc. Nie wiadomo, dlaczego premier Tusk jest przekonany, że jak ma parla­mentarną większość, to może spać spokojnie, bo z działań opozycji nic nie wyniknie. Ale polityka to nie tylko chwilowa władza i krotochwilna dominacja par­lamentarna. To coś więcej i to „więcej” właśnie anektuje Kaczyński. Dla siebie.

Więc ja, jako obywatelka, czuję się oszukiwana. Bo zbywa się mnie jakimiś pozorami polityki, a nie rzeczywistą troską o to, o co polityka troszczyć się powinna. Jak mówił Platon: lekarzem jest ten, który troszczy się o zdrowie, a budowni­czym okrętów ten, który je buduje. Polityk powinien nato­miast tworzyć społeczny ład i troszczyć się o sprawiedliwość (oczywiście rozumianą znacznie szerzej niż wyrównywanie rachunków własnych krzywd). I jeśli polityk nie zajmuje się niczym poza trwaniem własnej formacji (jak Tusk) lub zady­mą (jak Kaczyński), to najpewniej nie jest politykiem. Tylko kim jest? I gdzie są „prawdziwi” politycy?

Jako obywatelkę interesuje mnie polityka i chciałabym brać w niej udział. Na przykład edukacja. Chciałabym wie­dzieć, co się dzieje za murami gmachu przy alei Szucha, jak dzisiejsza władza widzi misję szkoły, ku czemu ma ona kształ­cić i wychowywać? Ku neoliberalnym rynkom pracy czy kolejnym powstaniom? Chciałabym też uczestniczyć w jakiejś poważnej debacie o zdrowiu. Ciągle słyszę o zapaściach fi­nansowych różnych szpitali i niemal permanentnie ostrze­ga się mnie, że wszystko się wali. A ja chciałabym wiedzieć dlaczego. I jak dystrybuowane są moje pieniądze, bo choć od dziesiątków lat państwo ściąga ze mnie haracz na służ­bę zdrowia, ja prawie zawsze za nią płacę z prywatnych pie­niędzy. Pragnęłabym również dowiedzieć się, w jaki to spo­sób mój rząd zamierza finansować nasze siły zbrojne, tarczę rakietową i nowy sprzęt do zabijania, bo to, że zamierza i że nie będzie wtedy mówił o żadnych oszczędnościach, jest niestety pewne. Chłop­cy lubią się zbroić i strzelać, a jak nie strzelać, to chociaż kupować i gromadzić bezuży­teczną a kosztowną broń.

Nie zmienię patriarchalnego i militarnego charakteru naszej kultury, ale chciałabym  by decyzje o dystrybucji wspólnych środków finanso­wych na zabijanie (w kraju, w którym co drugi polityk robi karierę, deklarując nadzwyczaj­ny szacunek do życia) były przejrzyste. Chciałabym również wiedzieć, jak wygląda dziś polityka zagraniczna Polski. Czy je­steśmy za integracją europejską, czy nie, i do jakiego stopnia? Minister Sikorski mówi bowiem co innego niż premier, któ­ry w ogóle mówi niewiele. Kiedy wejdziemy do strefy euro? Też chciałabym wiedzieć, bo choć pomysł ten nie wydaje mi się dziś najbardziej szczęśliwy, to mam przekonanie, że jak się powiedziało „a”, to trzeba powiedzieć „b”, i że nie można być częściowo w UE, a częściowo poza nią, tak jak nie można czę­ściowo wyjść za mąż lub częściowo wejść do pociągu.

Chciałabym wszystko to wiedzieć, uczestniczyć w tym, współdecydować o tym. Jestem jednak bez szans. Na pocie­szenie zostaje mi exposé premiera, który wkrótce mi powie, jak jest i jak ma być. Amen.

Magdalena Środa 

Wprost, nr 41/2012

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. Kot Mordechaj 2012-10-09
  2. kuba 2012-10-09
  3. Anna 2012-10-09
  4. PK 2012-10-09
  5. Roman Strokosz 2012-10-09
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com