Marek Kusiba: Miś koala a sprawa polska

Polska jest krajem najpiękniejszych kobiet; urodą, ogładą, kulturą i wiedzą Polkom dorównują tylko… Polki.

„Czym jest Polska?” – takie pytanie spadło niczym jastrząb na koronowaną głowę Miss Polonia, goszczącej w porannym programie TVN24 „Wstajesz i wiesz”. 24-letnia Rozalia Mancewicz, urodzona w Melbourne, a mieszkająca w Pomigaczach na Białostocczyźnie, (w)stała w studiu i nie wiedziała. Zaczęła stękać: „Polska jest dla mnie…eee… jest dla mnie…yyy… symbolem…eee.. symbolem…yyy…”. „Mojej ojczyzny?” – podsuflował prowadzący. „Dokładnie” – złapała wiatr w żagielek Rozalka i wypuściła ze ściśniętych stresem ust korali zdanko: „Jestem bardzo z nią związana i cieszę się, że to ja właśnie mogę reprezentować Polskę w konkursie międzynarodowym”.

Ten konkurs to finał Miss Uniwersum 12 września w brazylijskim San Paulo „Rosa” Mancewicz dostanie koronę najpiękniejszej kobiety świata, a nawet wszechświata. Tę pewność czerpię z przekonania, że Polska jest krajem najpiękniejszych kobiet na świecie (i we wszechświecie). Z moich badań, emirycznych jak najbardziej, wynika bowiem, że urodą, ogładą, kulturą i wiedzą Polkom dorównują tylko… Polki. Żadne inne nacje szans nie mają – może dlatego, że innych nie badałem (empirycznie). Dlatego oczekiwanie po pięknej Rozalii patriotycznych deklaracji i ekspiacji – po australijskim przedszkolu, a potem dwóch latach szkoły średniej, do której trafiła po chwilowej reemigracji z Polski – jest nieporozumieniem. Zastanówmy się bowiem, co by rzekł Australijczyk na takie dictum? „Symbolem mojego kraju jest… kangur?… miś koala?”

I miałby rację. Oba torbacze uznawane są za symbole Terra Australis, czyli Ziemi Południowej – jak do niedawna jeszcze nazywano ten najmniejszy kontynent świata. A skoro o misiu mowa: zmarły przed 40 laty poeta Czesław Janczarski, twórca postaci Misia Uszatka, też plątał się z odpowiedzią na to samo, co Rozalka, pytanie: „Co to jest Polska?- / Spytał Jaś w przedszkolu. / Polska – to wieś i las, / i zboże w polu, / i szosa, którą pędzi / do miasta autobus (…) Polska to także / twój rodzinny dom”, etc. W podobnym tonie tłumaczyła się po audycji Rozalia: „Polska jest moją ojczyzną, moim krajem i moim domem”. Przepraszała „wszystkich tych, którzy brakiem płynnej wypowiedzi poczuli się urażeni”.

Mnie nie musiała przepraszać, ale w mediach rozpętała się istna burza w szklance wody. No bo jak ta mała śmiała się zastanawiać? W Polsce takie pytanie jest typową erotemą, czyli pytaniem retorycznym, na które istnieje kilka wariantów prawidłowej odpowiedzi. 1: Polska jest Chrystusem narodów. 2: Polska jest narodem Chrystusów. 3: Polska jest narodem antychrystów. 4. Polska jest sercem Europy. W Polsce „wstajesz i wiesz” czym jest Polska, choć nie zawsze. Przed laty satyryk Krzysztof Daukszewicz, występujący zresztą także w TVN24, napisał piosenkę „To jest mój kraj”. Aby oszczędzić czytelnikowi nadmiaru wzruszeń, połączyłem dwa pierwsze i dwa ostatnie wersy: „Zbyt często mnie pytają ludzie, co śpiewam im i gram, / Jaki naprawdę jest mój kraj, ja nie wiem, nie wiem sam, / Dla uczciwych to piekło, dla cwaniaków raj, / Dla głupich głupota, dla mnie to mój kraj”…

Mieszkałem na Białostocczyźnie ponad 7 lat, czyli tyle samo czasu, co Rozalka w Australii. Teraz mieszkam w Toronto dłużej niż liczy sobie wiosen piękna jak obrazek Podlasianka z Melbourne, ale miałbym podobny do misski oraz satyryka kłopot z odpowiedzią na to pozornie proste pytanie. Tym bardziej, że było ono także, zapewne niechcący, wymierzone w nas, emigrantów. Rodzice Rozalii wyjechali z Polski w ślad za swoimi rodzicami, którzy wyemigrowali w stanie wojennym, podobnie jak ja i wielu innych ludzi spod znaku Solidarności. „Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy / Lękliwe nieśli za granicę głowy” – jak swój i nasz los sumował wieszcz już w „Panu Tadeuszu”.

Mam wszak dla Rozalki gotową (p)odpowiedź na pytanie: czym jest Polska? Jest (także) gospodarstwem agroturystycznym jej rodziców w Pomigaczach. Ocalają zabytki architektury – kupują stare, ponad stuletnie budynki, konserwują je, gromadzą na swoich 7 hektarach i udostępniają bezpłatnie zwiedzającym, łącznie z kolekcją drewnianych rzeźb i licznym zwierzyńcem. W Majątku Howieny spacerują lamy, alpaki, daniele, kozy, owce, oślica, kucyki i konie, króliki, kaczki, łabędzie i dwa bociany; towarzystwo niczym żywcem przeniesione z „Misia Uszatka” Janczarskiego, gdzie bohaterami byli: Zajączek, Prosiaczek, Króliczki, Kruczek, rodzina Bobrów, Jeż, Wiewiórki, Wróble, Osiołek, Sarenka, Sójka, Mopsik, rodzina Kaczek… Brakuje tylko kangura i misia koala, ale wszystko przed Mancewiczami.

Warunek jest jeden: Rozalka przypomni sobie, że jest znowu w Polsce, a nie w Melbourne. A jak się już na dobre oswoi z telewizornią, w odpowiedzi na kolejne podchwytliwe pytanie będzie mogła wypalić do kamery w stylu „Misia z okienka”, czyli Bronisława Pawlika na koniec kolejnej „Dobranocki”: – A teraz, kochane dzieci, pocałujcie misia w d…!

Marek Kusiba

Enhanced by Zemanta
Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com