2016-11-18.
Od dwóch dni wrze w polskim Internecie. Najpierw 17.11. 2016 Magdalena Chrzczonowicz, sekretarz redakcji OKO.press. napisała świetny tekst na swoim portalu Ateiści do ateistanu. Kogo wyrzuci z Polski posłanka PiS” gdzie po dwóch dniach pojawiło się 188 komentarzy. Następnego dnia ukazał się w Rzeczpospolitej tekst Janiny Bilkowskiej, „Po wypowiedzi posłanki PiS: Pierwsi chętni do deportacji”. Do tego tekstu sam napisałem komentarz:Proponuję intensywny kurs na temat katolicyzmu i jego wartości nie tylko dla by ułatwić pracę pani posłance Beacie Mateusiak-Pielusze, ale wszystkim posłom rządzącej partii. Mogę to zrobić nieodpłatnie, redakcja Rzepy może łatwo mój adres zidentyfikować. Naprawdę mam ku temu kwalifikacje.
Ofertę nadal podtrzymuję, ale chyba nie zrobię tego za darmo. W końcu zbliża się emerytura i trzeba na nią zapracować, a już w sejmie to (tak przypuszczam, bo tego nie wiem) dobrze płacą.
Tak, wiem: rząd z moich usług nie skorzysta, ale na pewno powinien się zająć posłanką Beatą Mateusiak-Pieluchą, która za pieniądze podatnika łamie prawo konstytucyjne.
To naprawdę nie są żarty. Najwyższy czas, by przedstawiciele Kościoła katolickiego zabrali publicznie głos i ustosunkowali się do takich idiotyzmów jak te głoszone przez rzeczoną posłankę.
To fragment tekstu opublikowanego przez Mateusiak-Pieluchę na portalu wPolityce, który każdy może przeczytać. Oto najbardziej barwny fragment, który wzbudził i wściekłość i wesołość:
Mam prawo oczekiwać od rządu i rządzącej partii polityki otwartych oczu i rozwiązywania rzeczywistych problemów. Wolni w swoim myśleniu i działaniu powinniśmy żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm bezwzględnego egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby. Ale także, powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.
Na szczęście na łamach rzeczonego portalu piórem Piotra Skwiecińskiego redakcja sama dystansuje się do pomysłów posłanki. Warto tekst Skwiecińskiego „Ateiści, prawosławni, muzułmanie, Ukraińcy… Bardzo szkodliwy pomysł” przeczytać.
Zastanawiam się tylko: po co się idiotyzmy na własnym portalu drukuje, by się samemu do nich dystansować?
Przypomnijmy na koniec fragmenty Preambuły do Konstytucji RP, którą zwłaszcza posłowie i posłanki powinni znać na pamięć:
Stanisław Obirek



Mógłbym być złośliwy i napisać, za Tyrmandem, że Pielucha wygląda jak Melania Kierczyńska, która to złożona była z samych brodawek, a k….a widziała w atlasie anatomicznym, ale nie napiszę. Proszę Państwa, to nie jest koniec, mamy dopiero 1947 rok. Zabawa się zaczyna. Wszystko jest możliwe.
Szeregowi posłowie PiS (tym razem płci żeńskiej) prześcigają się pomysłami jak przypodobać się swojemu guru. Jakie pomysły takie propozycje. Ponieważ w sprawach głosowań sejmowych nie maja nic do powiedzenia i działają pod przymusem jak maszyna na rozkaz, ich inwencja błądzi po bezdrożach nadbudowy. Wychodzą z tego kwiatki przyprawiające o dreszcze na plecach i mróz w kościach. Zastanawiam się czy oni tyle tylko rozumieją z historii Polski i Europy? Tyle tylko wynieśli jako edukację i kod kulturowy? Czy otaczająca nas rzeczywistość europejska jest dla nich tak niezrozumiała? Czy może chęć przypodobania się JK zaprzecza zdrowemu rozsądkowi i minimum przyzwoitości? A może to jest czas, gdzie po kolei wszyscy idioci nie pytani dobrowolnie przyznają się do swojego debilizmu uprzejmie informując: proszę oto cała tajemnica mojego rozumku! To byłoby najbardziej biblijne i katolickie zachowanie.
@SLAWEK Herling-Grudziński pisał o historii spuszczonej z łańcucha. Mamy powtórkę. Wynurzenia posłanki Pieluchy to nie tylko chęć przypodobania się prezesowi. Jestem głęboko przekonany, że to, co myśli i pisze posłanka Pielucha, tkwiło w jej, i nie tylko jej, głowie od dawna, może od zawsze. Kaczyński pozwolił jedynie na ujawnienie tych ciemnych popędów charakterystycznych dla ludzi, których umownie nazywamy prawicą czy katolikami. Co nie kłóci się z Pana zdaniem o ich idiotyzmie. To jakoś idzie w parze.
GDZIE JEST PROKURATURA ?
U Ziobry.
Sądzę, że to nie sprawa do prokuratury, ale do Komisji Etycznej Sejmu i do rzecznika Episkopatu Polski. Pani Posłanka należy do grona, które powinno się odnieść do jej enuncjacji. Poza tym powołuje się na autorytet ks. prof. dr. hab. Józefa Mareckiego, którego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, powołał 23 czerwca tego roku w skład Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, wykładowcę Wydziału Historii i Dziedzictwa Narodowego UPJPII. Jak rozumiem to w szkole Księdza Profesora, posłanka Beata Mateusiak-Pielucha nabyła wiedzę, którą się dzieli z czytelnikami portalu wPolityce. A więc pośrednio to właśnie edukacyjne wysiłki Kościoła katolickiego przynoszą takie efekty. Może warto się do tej sprawy odnieść Księże Profesorze?
Szanowny Panie profesorze,
Stwierdził Pan, że owa błogosławiona niewiasta złamała Konstytucję – to prawda, ale ona poszła drogą przetartą przez większość parlamentarną, prezydenta i premiera. Przykład przyszedł z góry.
Skoro Konstytucja nie obowiązuje, to każdy dureń może wygadywać dowolne bzdury, a większość elity narodu to przegłosuje i długopis natychmiast podpisze.
To oczywista oczywistość, pytanie dlaczego to robią? Być może jakąś podpowiedzią jest lekcja z historii. Przywołuję pytania sformułowane przed dziesięciu laty przez prof. Andrzeja Szwarca. „Bardzo istotne byłoby rozpoznanie wszystkich okoliczności, które sprawiły, że ‘wielką wygraną’ lat 1905-1907 stała się Narodowa Demokracja, która z ruchu konspiracyjnego, traktowanego podejrzliwie a nawet wrogo przez Kościół, większość ziemiaństwa i niemałą część inteligencji, awansowała do pozycji potężnej partii, z dużym powodzeniem pretendującej do rządu polskich dusz. Jak udało się jej skutecznie wymieszać nacjonalizm z ugodowością? Jak wykorzystać zbiorowe lęki? Połączyć elementy modernizacji z odwoływaniem się do tradycji?” Wtedy odpowiedź brzmiała – umiejętne wykorzystanie antysemityzmu i sformułowanie tezy „Polska bez Żydów”. Dziś sprawa jest równie prosta – wspólne koronowanie Chrystusa na króla Polski (właśnie dzisiaj 19 XI. 2016), a kto się z tym nie zgadza niech będzie wyklęty.
Nie tak dawno Rydzyk i Gądecki powiedzieli głośno, gdzie mają Konstytucję III RP. Pani poseł wówczas milczała i to w dobrym towarzystwie : PREZYDENTA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO ( dla żartu zwanego strażnikiem Konstytucji). Skoro Schetyna robi zwrot w stronę Kościoła Kat. to zapewne byłby wdzięczny za podpowiedź jak przebić PiS we włazidupstwie ( przepraszam za wulgaryzm, ale on najlepiej oddaje istotę problemu Schetyny i PO ). Trudno będzie przebić intronizację , ale pomysłowość ludzka jest nieograniczona…
Gdybym ilustrował ten tekst, to obok albo zamiast zdjęcia pani Beaty Pieluch, zamieściłbym reprodukcję słynnej ryciny Francisco de Goy’i „Gdy rozum śpi, budzą się demony” ( a swoja drogą poziom intelektualnych zaburzeń wśród wybitnych polityczek tej partii, noszących imię Beata jest nie tylko zaraźliwy, ale także nieuleczalny)
„Zastanawiam się tylko: po co się idiotyzmy na własnym portalu drukuje, by się samemu do nich dystansować?”
Dla pieniędzy i władzy.
To marketing. Pozycjonowanie portalu, statystyki i reklamodawcy.
Im bardziej kontrowersyjny tekst, tym więcej osób poczuje się nim oburzonych lub zaintrygowanych.
Aby zareagować, należy przeczytać artykuł na stronie źródłowej. Odnosząc się do tekstu należy podać źródło. Większość odpowiedzi zawiera link np. oko.press – niemal każda uczciwa i rzetelna reakcja, pozycjonuje „agresora”.
Wchodząc na stronę, a potem linkując do tekstu pozycjonujemy portal i artykuł.
Im bardziej kontrowersyjny tekst tym więcej wejść, tym wyżej jest w Googlach, tym więcej reklamodawców, którzy więcej płacą. Im więcej płacą tym portal ma więcej pieniędzy na agresję (czarny marketing) i na prawników.
Ten sam portal, dystansując się potem od kontrowersyjnych tekstów, „pokazuje” że jest rzetelny i otwarty na krytykę. Chętnie czytamy takie teksty. Sądzimy, że na zmianę stanowiska portalu wpłynęło nasze oburzenie.
Niestety. Taka reakcja jest wpisana w strategię marketingową, ma skłonić do ponownego przeczytania artykułu i linkowania do wersji zdystansowanej.
Sprawia, że ponownie tam zaglądamy, statystyki szybują do nieba, pieniądze płyną.
To jest WIRUS PERFIDII.
Wirus (artykuł) dostał się do systemu i w dowolnym momencie może nas zaatakować. No i cały czas zaraża podatnych na manipulację czytelników. Niestety przemilczenie artykułu nie jest programem antywirusowym. I nie mamy szczepionki.
Jedyną naszą bronią jest świadomość jak to działa i bojkotowanie portalu. ŻADNYCH LINKÓW DO.
Załączam zrzut ekranu. Tekst (fragment) zawiera 138 słów w tym cztery to reklama intertekstowa.
Oprócz tego na stronie są boksy reklamowe. „Wp” jest naszpikowany reklamą.
Materiał dotarł do milionów czytelników. Większość nie wchodzi w szczegóły, nie czyta krytycznie.
Ups! komentarz jest adresowany do autora.
Osoba płci nieznanej, podpisująca się ” Konteksty”,uważa iż przy pomocy pseudonaukowej analizy funkcjonowania mediów może traktować czytelników za przygłupów i i manipulując odbiorcami zabłysnąć jako filozof i etyk najwyższego sortu.Tymczasem cały zacytowany przez nią tekst dowodzi ponad wszelka watpliwość że tylko i WYŁACZNIE wyznawana wiara lub jej brak ( a nie poglądy lub wartości, zgodne lub nie z religią rzymsko-katolicką) mają decydować o tym, czy obywatel RP, zdaniem pani Beaty Pieluchy, ma prawo przebywać w swoim własnym kraju czy też być deportowany.
DZIEKUJE, WSZYSTKO JASNE .
A ja myślałem, że Kempy nic już nie przebije. A tu proszę – Pielucha!
@Kolarz – sprostowanie
Adresatem mojego komentarza był autor artykułu [S.Obirek| i oczywiście czytelnicy SO.
Wygląda na to, że zostałam zrozumiana opacznie.
Jestem kobietą.
Nie podpisuję się pod wypowiedzią p. Pieluchy, to konieczny cytat (ilustracja). Gdyby niemal każdy autor odpowiedzi/recenzji itp. nie linkował do „Wp” czy innych podobnych mediów, nie czułabym potrzeby pisania o mechanizmach i konsekwencjach tych działań.
Ad inne moje komentarze: zwracam uwagę na te aspekty omawianych problemów, które moim zdaniem mają/miały wpływ na rozwój sytuacji, a które Państwo widzą zupełnie inaczej niż ja. Nie powstrzymuje mnie świadomość, że mój komentarz będzie jak gwoźdź w bucie. Ma taki być, bo jak wszyscy będziemy pisać tylko to, co wydaje się (tu) logiczne i co zostanie (tu) polubione, to szkoda czasu na czytanie (i pisanie).
Skoro do mnie i Czytelników SO Pani pisze to odpowiem tak. Zasadniczo ma Pani rację, trzeba sobie zdawać sprawę z mechanizmów rządzących mediami. Jednak sądzę, że odnoszenie się do wypowiedzi Posłanki ma charakter obywatelskiej niezgody na psucie dyskursu publicznego przez osoby publiczne. Dlatego trzeba zwracać uwagę na nadużycia, które są formą przemocy. Nieobecni/niereagujący nie mają racji/nie istnieją. Dlatego jest tak ważne, że istnieje SO i że możemy pisać nie po to by się sobie podobać tylko by zwracać sobie i innym uwagę na sprawy istotne z punktu widzenia funkcjonowania demokracji. Słabej, młodej, chorej, ale jednak demokracji. Dlatego każdy głos, również Pani jest cenny.
Osobiście mogę podpisać się pod słowami Pana Roberta Biedronia, który mówi, że kibicuje posłance PIS-u, bo: „Im więcej takich posłanek, tym lepiej dla polskiej demokracji, bo PiS przestanie rządzić. Stanie się tak komiczne, że ludzie przestaną traktować serio tę partię (…) ktokolwiek miałby być deportowany z Polski, to będzie to prezydent i premier za działania wobec TK”.
Ciekawi mnie jednak jak do deportacji nie- Polaków katolików ma się fakt intronizacji na króla polski Chrystusa, notabene Żyda, co do dziś niektórym hierarchom KK ciężko przechodzi przez gardło. Można by domniemywać, że słowa „Królestwo moje nie jest z tego świata” znaczą , że nie jest tym królestwem także kraj nad Wisłą. No, ale nie od dziś jest jasne, że dla Episkopatu nie jest istotna treść Pisma Świętego czy nauka papieża Franciszka. Ważniejsza jest nauka Prezesa i wierność jego świty.
Szanowny Panie Profesorze, proszę więc nie planować jeszcze żadnej emerytury, a pisać i edukować jak najwięcej : ) Głosy rozsądku są, szczególnie teraz, wyjątkowo cenne. Inaczej, kto nam zostanie w publicznej przestrzeni, oprócz nadwiślańskich moralistów i specjalistów od wszystkiego… A ich mądrości, mam wrażenie, są nie do ogarnięcia przez pospolitych „Ateistańczyków „ do jakich i siebie mogę zaliczyć.
Co zaś się władz kościelnych tyczy, ciekawe kto będzie ich utrzymywał i finansował, jeśli nas wszystkich wyrzucą? I dlaczego w takim razie uzyskanie apostazji w KK jest, mam wrażenie, wciąż trudniejsze niż odejście od Świadków Jehowy, skoro zgodnie z myślą pani poseł i kościołowi powinno zależeć na utrzymaniu przy sobie jedynie prawdziwych katolików. Po co są mu wiec niewierzący i innowiercy, których na siłę chcą zatrzymać w swoich szeregach? Może dlatego, że słabość tejże instytucji z całą pewnością podburzyłaby i pozycje obecnej władzy, na czym pani poseł już najbardziej powinno zależeć. Ale może się mylę.