Janusz Wiertel: Najtańsza „Polityka” świata

Najtańsze wydanie „Polityki” dostępne jest za dolary. To musi dziwić zwłaszcza dziś, gdy złoty ma się nie najgorzej, a jednak… Rynek amerykański jest bardziej dynamiczny i ma większą siłę przebicia niż nasz, a do tego wygląda, że Amazon chce wejść na dobre również do Polski i to z produktami dobrze nam znanymi. „ePolityka”, którą można nabyć na stronach tego największego potentata sprzedaży internetowej na świecie kosztuje zalediwe mnie niż dolara. Oferta dotyczy prenumeraty na okres minimum miesiąca w cenie 3,99$. Są to przeciętnie cztery numery tygodnika, a mutacja przeznaczona jest na sztandarowy czytnik Amazona – Kindle. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie aby czytać na każdym innym czytniku po dokonaniu odpowiedniej konwersji, albo na komputerze.

Wydanie „Polityki” na Kindle, czego należy się spodziewać, jest uboższe graficznie, a publikowane w czasopiśmie zdjęcia są siłą rzeczy czarno-białe. Szata graficzna jest jednak rozpoznawalna i znana z wydania papierowego. Warto przekonać się na własnej skórze co „Amerykanie” mają do zaproponowania, tym bardziej, że pierwsze dwa tygodnie prenumeraty (dwa numery tygodnika) oferowane są gratis. Z subskrypcji można się wycofać w każdej chwili, nawet po tych dwóch tygodniach, i to bez żadnych konsekwencji (płaci się z dołu, a nie z góry). Można też i warto ją kontynuować, bo przecież nie o zdjęcia a o treść tu chodzi. Dwa darmowe wydania pozwolą zorientować się jak dajemy sobie radę z adaptacją „Polityki” np. na komputer, chyba, że zdecydujemy się na Kindle. Wówczas i zakup i realizacja zamówienia nie stanowią już najmniejszego problemu.

To żadna tajemnica, że atrakcyjna cena „Polityki” w Amazonie ma zachęcić czytelników tego popularnego polskiego czasopisma z tradycjami do nabycia ultranowoczesnego Kindle. Warto to rozważyć, bo cena tego czytnika, uważanego za jeden z najlepszych na świecie, jest bardzo atrakcyjna. Najtańsza jego wersja Wi-Fi, która wraz z kosztami przesyłki z USA kosztuje około 450 zł, a cała operacja trwa około 4-5 dni. To tak samo cenne doświadczenie marketingu „po amerykańsku” jak sama prenumerata „Polityki” z Amazona. Porównywalny czytnik SONY PRS-300 we francuskim FNAC-u kosztuje około 680 zł i to bez uwzględnienia kosztów przesyłki. Porównanie to oczywiście sprawa pewnej umowy. Sony ma pięciocalowy obszar roboczy, o 1 cal mniejszy od Kindle, i obsługuje format EPUB, czego Kindle nie potrafi. Kindle z kolei na odwrót – obsługuje pliki MOBI, format e-booków Amazona, którym Sony „nie daje rady”. Oba czytniki radzą sobie lepiej lub gorzej z PDF-ami, czy innymi popularnymi formatami dokumentów elektronicznych takimi jak rtf, doc, txt i inne.

Skąd te ograniczenia? Tu toczy się cały czas walka o rynek i o klienta, nawet kosztem tego klienta. Warto wziąć to pod uwagę rozważając zakup czytnika i wybrać najkorzystniejszą dla siebie opcję. Na naszym polskim rynku e-księgarskim podobno popularniejszy jest format EPUB. „Popularność” to jednak termin, który w ponowoczesnym, zglobalizowanym świecie z dnia na dzień staje się coraz bardziej filozoficzny i przygodny. Nie zaszkodzi więc trochę się rozejrzeć.

Na elektronicznym marginesie odnotujmy także i to, iż jeszcze długo użytkownicy e-wydawnictw zdani będą na konieczność korzystania z konwerterów i przystosowywania treści zakupionych wydawnictw do formy posiadanych czytników (ewentualnie komputerów). W grę wchodzi nie tylko konieczność zamiany EPUB-a na MOBI lub na odwrót, ale również zdejmowania z zakupionego pliku kodu zabezpieczającego, co jest nie do końca legalne. Wydawcy z pasją godną lepszej sprawy zabezpieczają pliki przed „nielegalnym” kopiowaniem. Stawia to nabywcę w dwuznacznej sytuacji. Zabezpieczanie e-wydawnictw stanowi poważne ograniczenie a przynajmniej utrudnienie w swobodnym korzystaniu z zakupionego legalnie dobra. Czytelnik karany jest za nie swoje, a do tego potencjalne przestępstwo, którym wcale nie jest kopiowanie na własny użytek, tylko nielegalne rozpowszechnianie. Dziwi, że z równym zaangażowaniem nie ściga się tych, którzy rzeczywiście naruszają prawa autorskie, a tak łatwo narusza się swobody konsumenckie. Tak czy inaczej, rynek wydawnictw elektronicznych i urządzeń do ich obsługi rozwija się bardzo dynamicznie i nie ma już od tego odwrotu.

Wracając do „Polityki”… Pewną trudność może powodować anglojęzyczność całego procesu rejestracji i zaprenumerowania tygodnika w serwisie Amazona. Co prawda angielski jest coraz popularniejszy, ale jednak… Proponuję nie zniechęcać się od razu i spróbować zanim Amazon uruchomi swoje strony po polsku (o ile w ogóle kiedyś uruchomi). Jest to całkiem przyjemna zabawa, a jej efektem może być prenumerata najtańszej „Polityki” na świecie. A to nie jedyna polskojęzyczna oferta Amazona.

Janusz Wiertel

 

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com