Rozśmieszanie aptekarek1 min czytania
() 10.10.2018 Dwie młode aptekarki buzie mają kremem nawilżone, pod oczami ani jednej zmarszczki. Jestem jedynym klientem. Dobry czas na zwierzenia. – Moja żona Grażyna – zaczynam – ma sporo zmarszczek, które pieszczotliwie nazywam praleczką. Od lat, jeżdżąc po świecie, przywożę jej przeciwzmarszczkowe kremy, które ona po użyciu nazywa „kolejna uperfumowana wazelina”. – To powiem panu co mój dziadek mówił mojej babci, przerywa mi starsza aptekarka, „tobie to nawet gorące żelazko nie pomoże”. – A jednak chciałbym wiedzieć — zwracam się do młodszej aptekarki — jakie są ostatnie polskie bajery w tej dziedzinie. – Mamy niemiecki preparat za 180 złotych. – Jak na coś co nie działa, za drogo. – Francuski kosztuje 150. – Zjeżdżajmy z cena. – Jest polski za 18 złotych. Biorę. Ten … Czytaj dalej Rozśmieszanie aptekarek1 min czytania
Skopiuj i wklej ten adres na swoją witrynę WordPressa, aby osadzić element
Skopiuj i wklej ten kod na swoją witrynę, aby osadzić element