Stanisław Obirek: Ciemna strona wsi

2012-11-24. Tak zatytułowałem moją recenzję dla miesięcznika Znak książki Barbary Engelking, ’Jest taki piękny słoneczny kraj…’ Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945. Film Władysława Pasikowskiego „Pokłosie” jest dokładnie o tym samym. Używa (dobrze!) środków właściwych sztuce filmowej i wywiera równie silne wrażenie jak solidnie udokumentowana książka Engelking. I w jednym i drugim przypadku najważniejszy jest język, który pozwala nazwać tematy okryte tabu, wyparte i zniekształcające spojrzenie na rzeczywistość, tę minioną i tę dzisiejszą.

Od wielu lat zajmuję się tematem pamięci i wiem, że najtrudniej jest znaleźć właściwy sposób nazwania tego, co wyparte i nieuświadomione. To nie jest polska specyfika. Każda społeczność ma ten problem i każda źle sobie z tym radzi. Czasem się to udaje. Książki powstające w środowisku współtworzonym przez Barbarę Engelking dokumentują, że Polacy zaczynają sobie z tym radzić nieźle. Autorzy tych książek spotykają się z niezrozumieniem, podobnie jak twórca „Pokłosia”. Ale to wcale nie znaczy, że ich wysiłki idą na marne. Dla mnie jako nauczyciela są one wprost bezcenne bo uczą mnie mowy, której byłem przez dziesięciolecia pozbawiony. W tym widzę ich największą wartość i najtrwalszą. Opór wobec tego języka świadczy o jego wartości.

Lektura książki budzi zgrozę. Pojawiające się od czasu do czasu odautorskie komentarze w rodzaju „ta zgoda na śmierć Żydów była wówczas w Polsce zjawiskiem powszechnym”, czy przywołana opinia Jankiela Rubina o tym, że „ była ogólna opinia okolicznych mieszkańców, że Hryciowie i Kamiński trudnili się mordowaniem i rabowaniem ludności żydowskiej” budzą opór i sprzeciw. A jednak zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości, że są one wiarygodne. Wspomnienia o polskich dzieciach wydających ukrywających się Żydów brzmią wprost niewiarygodnie, a jednak i one są prawdziwe… Aż trudno uwierzyć, że „przytoczone przykłady dotyczą tylko niewielkiej części zamordowanych Żydów. Szczątki wielu innych – nigdy nie poznamy ich nazwisk i okoliczności śmierci – nadal spoczywają pod polskimi płotami, oborami, w lasach, na polach i łąkach”. A jednak, nawet jeśli trudno nam w to uwierzyć, to wiemy, że właśnie tak było. Książka Barbary Engelking tę wiedzę w znaczący sposób poszerza.

Film też budzi grozę i wydaje się przerysowany, a w zakończeniu wręcz nieprawdziwy. A jednak to film o mnie, Polaku, który do tej pory nie umiał mówić o własnej historii. Dzięki książce i filmowi jestem mądrzejszy i być może nauczę się też mówić.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

12 komentarzy

  1. wejszyc 2012-11-24
  2. sugadaddy 2012-11-25
  3. adam furtak 2012-11-25
  4. Kot Mordechaj 2012-11-25
  5. Woziwoda 2012-11-25
    • wejszyc 2012-11-25
  6. Bronisław Potocki 2012-11-25
    • obirek 2012-11-28
  7. obirek 2012-11-25
  8. karolasek 2012-11-26
  9. Magog 2012-11-27
  10. jotesz 2012-11-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com