Andrzej Lewandowski: Mocni w… aspiracjach?

2012-11-25. ECHA WYDARZEŃ: Dobrze to nam się sezon sportów narciarskich w bojach o Puchar Świata nie zaczął…

Takie są startowe fakty. Panna Justyna dopiero w trzeciej dziesiątce ( wobec nokautującego zwycięstwa Bjoergen), skoczkowie odlegli od panamałyszowej tradycji. Nawet portale donoszą o tym tak daleko i oszczędnie, jakby nas w tych sportach w ogóle nie było. Prezes PZPN, snajper, który w Niemczech strzela gola za golem, a w reprezentacji jakby statystuje i nawet piłek od kolegów w nadmiarze nie dostaje, to jest TO, a jakieś tam narty….? Myślę, że akurat prezes Apoloniusz brakiem komentarzy się nie frasuje. Bo on jest uśmiechnięty – do PT Braci Kibicowskiej- a tu wypadałoby…

Co się źle zaczęło, nie musi się źle kończyć- takie jest moje zdanie. Nie tylko dlatego, że „pierwsze koty za płoty”…, ale z oczywistej przyczyny, że: a) czołówka światowa jest większa, niż się kibicom-optymistom wydaje; b) inni atakują gromadnie, my wciąż na wąziutkim froncie…

A że panna Justyna nie zwykła aż tak przegrywać? Spoko, ja wietrzę wypadek przy pracy. I wierzę, że rewanże szybko przyjdą. Skoczkowie pewnie też się poprawią; tyle, że proponuję widzieć zadania i możliwości we właściwych proporcjach – panna K. to niezmiennie twarda pozycja w światowej elicie, skoczkowie – dopiero marzą o schedzie po panu Adamie… JUŻ i DOPIERO taki jest mianownik.

Na marginesie- dwie uwagi:

Pierwsza – czytałem niedawno wywiad ze sławną Bjoergen. O naszej mistrzyni mówi nie tylko w kategoriach własnej rywalizacji i czasem może „różnicy zdań”. Jasno głosi, że panna Justyna jest nartom potrzebna! Dla kolorytu i dla… kasy, która obchodzi wszystkich. Jeśli nie ma emocji, zaciętej rywalizacji oraz niewiadomych – zainteresowanie reklamodawców i sponsorów słabnie. Jeśli ma być sprawą to jedynie, która z Norweżek będzie dominowała – też trudno zwiększać sumy płynące od donatorów. A bez tego – kasa mniejsza, nagrody mniej atrakcyjne… Więc- z konkurencją trzeba się zmagać, ale równocześnie chuchać na nią i dmuchać…

Druga refleksja: Mamy propagandowy wyż haseł: Mistrzostwa świata klasyków (2019) dla Zakopanego; Zimowe Igrzyska 2022 dla Krakowa z Popradem.

W obu przypadkach pierwsze próby startu mamy daleko za sobą. W sprawach mistrzostw aż czterokrotnie-

Ambicji i aspiracji strugać nie należy, ale racjonalizować – tak. Powodzenie starań o organizację tego typu imprez to nie tylko dobre chęci i wewnątrzkrajowe działania propagandowe. To jeszcze – zobowiązanie do wielkich wydatków (czasem w skutkach ryzykownych, o czym pod koniec), bardzo mocna pozycja w tej części światowej elity, która głosuje; taka własna siła sportowa (tu –początkowe akapity), że przyznanie roli gospodarza jest niejako „rewanżem za wkład”, i tak dalej. Zazwyczaj bywa to przywilej dawany już zamożnym… Jeszcze- polityka – dnia i okresu, czego sobie życzą sponsorzy oraz reklamodawcy itp. Proponuję więc – nie rezygnować, ale stać twardo na ziemi i wojować nie tylko słowem…

Śmiem jeszcze przypomnieć, że w bardzo odległej historii mieliśmy akcję – Igrzyska Olimpijskie dla naszej Stolicy… Plany były, ochota była, została… powieść (udana, moim zdaniem), powieść dla młodzieży o igrzyskach w Warszawie…

Na koniec coś z prysznica. „Wirtualna” zaczęła bilansować zyski i wydatki stadionów na EURO 2012. Wychodzi z tego, że… w przyszłości, kiedy wszystko będzie dokończone i załatwione może być lepiej, ale na koniec 2012, to dopłaci podatnik. Duże pieniądze. Co zresztą ja mam gadać, zacytuję: „ Łączna suma, jaka narosła przez cały rok i obejmuje koszty ogólne oraz koszty funkcjonowania, to 254 mln zł. Żeby przygotować Stadion Narodowy na Euro 2012, trzeba było trochę wydać. Przychody wyniosą około 19, 5 mln zł – powiedziała Wirtualnej Polsce Katarzyna Kochaniak, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Sportu.” Dalej z WP: „Rachunek jest prosty. Narodowy w tym roku przyniesie aż 234, 5 mln straty. O żadnych zyskach nie może być mowy. Oczywiście takich kosztów w przyszłych latach obiekt nie będzie już generował. Gros z tegorocznych wydatków pochłonęło bowiem wyposażenie stadionu oraz jego wykończenie. Szacuje się, że gdyby zamknąć Narodowy na cztery spusty, to i tak za prąd, ochronę, podatki trzeba by było płacić 19 mln zł rocznie”.

Tyle rzecznik, tyle Wirtualna. Ile w tym alarmu na wyrost, a ile dmuchania na zimne? I jak się to ma do zgłaszanych aspiracji organizowania kolejnych nadimprez światowych?

Andrzej Lewandowski

 

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. andrzej Pokonos 2012-11-26
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com