Sławek: Wybory parlamentarne 2019

30.05.2019

Jesteśmy kilka dni po porażce wyborczej w stosunku 38,47%:45,38%. Rozmiar porażki to 6,91% czyli 942 845 wyborców. W mandatach możemy ogłosić super wynik jak JK po wyborze Donalda Tuska na Przewodniczącego Rady Europejskiej. Tym razem „zwycięstwo” wyniosło 22:27. Jest nad czym pracować, choć to nie jest wynik tak oszałamiający jak 1:27.

Najgorsze jest zwątpienie

W mediach pełno głosów żalu, smutku, rozczarowania, zwątpienia, ale najwięcej krytyki. Krytyki różnego kalibru, od jałowego krytykanctwa, przez tych, co już wcześniej wiedzieli lepie, co się stanie, ale bali się powiedzieć, aż do próby rzeczowego zrozumienia sytuacji. Analizy potrwają pewnie znacznie dłużej, bo porażka wymaga spokojnego przyjrzenia się jej przyczynom. Chyba zbyt wcześnie na głębokie analizy, pewnie nie wszystkie informacje potrzebne do nich są już dostępne.

Najgroźniejszym zjawiskiem, jakie panuje dość powszechnie wśród wyborców PO i całej Koalicji Europejskiej, jest zwątpienie i beznadzieja. Wielu moich znajomych już wieszczy koniec wolnej Polski i władzę JK przez najbliższe kilka, a nawet 5 czy 10 kadencji. Są tacy, którzy wskazują, że wybory jesienne będą ostatnimi wolnymi wyborami, a potem będą tylko wybory dekoracyjne. Młodsi i trochę starsi znajomi dopytują czy już mają wiać z Polski, czy dopiero po wyborach jesiennych. Nawet artykuł redaktora Ernesta Skalskiego nosi tytuł PiS for ever?, co prawda ze znakiem zapytania, ale wydźwięk artykułu jest minorowy.

Rozczarowanie i zwątpienie przechodzące w beznadzieję jest ogromne. Setki wolontariuszy z KOD-u i innych organizacji społecznych, działaczy partyjnych, którzy ciężko pracowali na wynik, odczuwa teraz rozczarowanie, złość, beznadzieję i frustrację. W mediach w ogóle, w społecznościowych zwłaszcza, pełno jest głosów pretensji wyborców z miasta, często ludzi ciężko pracujących, że niewykształceni, przaśni wieśniacy i małomiasteczkowi menele, żyjący z łaski rozdawnictwa PiS-u niszczą przyszłość naszych dzieci i wnuków.

Można zrozumieć tę traumę, choć adresowanie pretensji jest moim zdaniem niewłaściwe. Wyborcy PiS nie są winni. Oni głównie akceptują pieniądze do ręki, których uczciwie biorąc, nie mają zbyt wiele. Prócz tego czują się dowartościowani — ktoś o nich wreszcie pomyślał. A wcześniej wciąż słyszeli, że są mniej ważni, mało potrzebni. Teraz im różne paniusie opowiadają, że są solą tej ziemi. To na kogo mają głosować? 

Winni są wyborcy KE, którym się nie chciało iść do wyborów. Winni są ci światli Polacy, którzy myślą, że nie muszą chodzić do wyborów, bo PiS sam upadnie. Wreszcie najbardziej winni są politycy KE, którym nie chciało się ciężko pracować na wielu bezpośrednich spotkaniach z wyborcami. Winne jest kierownictwo KE, które źle wybrało sztab wyborczy. Winny jest wreszcie sztab wyborczy, który — jak słyszymy z mediów — był bardziej grupą towarzyską niż centrum dowodzenia, motywowania i wymuszania pracowitości leniwych polityków.  

Frustrację pogłębia fala pisowskich hejterów i zwykłych wyborców, którzy otrąbiają tryumf, jakby wynaleźli koło albo piwo. Zwłaszcza to ostatnie. Jeżeli szybko nie odbudujemy wiary w sens pracy i aktywności to beznadzieja i marazm nas pochłonie.

Obserwowałem już kiedyś w życiu zjawisko, które podobnie się zaczynało – po wprowadzeniu stanu wojennego Polacy udali się masowo na „emigrację wewnętrzną”. Miałem 29 lat, a o mojej generacji socjologowie twierdzili – stracone pokolenie. Marazm trwał siedem lat, a potem wynegocjowaliśmy wolną Polskę i nikt z nas już pewnie nie pamięta, że przecież miał być straconym pokoleniem. Zresztą nie było czasu na rozpamiętywanie – trzeba było brać się do roboty. Dzisiejsza młodzież narzeka i biadoli, że zbudowaliśmy Polskę marną, niesprawiedliwą, ułomną, daleką od doskonałości. To prawda, tylko — droga młodzieży — my już na emeryturze i ciągle próbujemy coś naprawiać, a większości z państwa jakoś słabo wychodzi nawet uczestniczenie w wyborach. Że już o jakości waszych decyzji wyborczych przez uprzejmość nie wspomnę. Więc może szanowni państwo spróbują coś zrobić, a nie wyłącznie narzekać!  

Na drugi dzień po wyborach słyszałem urywki jakiegoś wywiadu Grzegorza Schetyny, który mimo porażki jest pełen optymizmu co do wyników wyborów jesiennych do parlamentu. Ważne, aby ten potrzebny i konieczny optymizm udzielił się także nam, na dole, zwykłym obywatelom – wyborcom i całej masie zaangażowanych aktywistów. Problem także w tym, aby to był optymizm oparty o jakieś podstawy, a nie uśmiechanie się jak głupi do sera.

Dla rozluźnienia minorowych nastrojów warto przytoczyć dwa obrazki z wieczoru wyborczego.

Jeden to scenka ze sztabu Kukiz ’15, gdzie lider nie pojawił się, a honory pełnił mój „ulubiony” poseł, pan Tyszka — Wicemarszałek Sejmu, który totalną klapę poniżej 5% progu wyborczego zachwalał z szerokim, perlistym uśmiechem na ustach: „Wiosna wasza — jesień nasza”. Gdyby ten młody człowiek poczytał trochę głębiej historię wojny polsko-jaruzelskiej, to może zastanowiłby się nad adekwatnością tego hasła do sytuacji własnej formacji politycznej. Mądrość ludowa dorobiła w stanie wojennym istotny człon temu sloganowi, który w całości wówczas brzmiał: „Zima wasza – wiosna nasza, a lato Muminków”. Coś mi się zdaje, że formacja ciasteczek będzie miała w tym roku zimę Muminków. A zima u Muminków zwyczajowo śnieżna i mroźna.

Drugi obrazek to szef partii Wiosna, pan Biedroń, który ledwie przekroczony próg wyborczy fetował eksplozją tak oszałamiającej radości i entuzjazmu, że zacząłem się zastanawiać czy ja aby na pewno prawidłowo odczytałem wynik tej partii. Wówczas jeszcze podawano 6,6% , ale Biedroń cieszył się tak, jakby to było minimum 66%. 

Przywołałem te dwa obrazki celowo, ponieważ psychologowie twierdzą, że nic tak człowieka nie cieszy, jak fakt, że inni mają jeszcze bardziej …przegwizdane.

Show must go on      

Po kilku dniach krytyki porażki koalicji; krytyki, którą obserwujemy w różnych mediach i która także przetacza się wewnątrz poszczególnych podmiotów koalicyjnych, należy przystąpić do zdecydowanych działań organizacyjnych. Ciekawym nurtem w ramach krytyki i oceny są głosy pozytywne z Polski, także wśród polityków KE, oraz z zagranicy poświęcone sposobom wygrania wyborów. To ważne poglądy na to, co można zrobić do jesieni, aby nie przegrać wyborów parlamentarnych.

Zestawiłem szereg pomysłów własnych oraz znalezionych w mediach, które z całą pewnością są pomocne w jesiennych wyborach.

Najważniejszym przesłaniem nas, zwyczajnych wyborców dla polityków jest takie oto stwierdzenie. Nikt z nas nie jest alfą i omegą, w tym zwłaszcza politycy nie są wszechwiedzący. Zacznijcie państwo wreszcie wykorzystywać olbrzymi potencjał wiedzy eksperckiej, umiejętności, fachowości i profesjonalizmu wybitnych Polaków i przyjaciół zza granicy. Bez tego zniszczycie perspektywy rozwoju Polski milionom wspaniałych ludzi.  Strategia nieuka i naturszczyka z cyklu „ja siam” jest czymś więcej niż zbrodnią. Jest błędem. Zosia Samosia to wyłącznie piękny wiersz Tuwima, a puenta tego wiersza powinna być na stałe kanonem myślenia zwłaszcza każdego polityka i lidera partyjnego.

Imperatywem nadchodzących wyborów jest utworzenie koalicji prodemokratycznej jako lokomotywy wyborczej, być może pod inną nazwą niż utworzona na potrzeby eurowyborów, lub w zmodyfikowanej konfiguracji. Wybory do PE pokazały wyraźną orientację wyborców na dwa bloki polityczne. Wszelkie pomysły na samodzielną drogę któregokolwiek podmiotu koalicji są receptą na porażkę pomysłodawcy, jak i koalicji.

Celem koalicji w nadchodzącej kampanii parlamentarnej jest odniesienie zwycięstwa nad drugim blokiem politycznym. Świadomie i celowo go tutaj nie nazywam, nie używam jego nazwy.

Moim zdaniem istnieje kilka przesłanek, bez których odniesienie sukcesu będzie niemożliwe. Przedstawiam je w punktach. 

  • Zespół ekspercki a sztab wyborczy.

Uważnie obserwując działania Koalicji Europejskiej i jej skakanie po tematach, miotanie się od ściany do ściany, zachowanie reaktywne wobec pomysłów konkurentów politycznych, zastanawiałem się, czy na zapleczu Koalicji pracuje zespół ekspertów i specjalistów niezbędnych do wygrania wyborów. Do dzisiaj nie mam pewności czy taki zespół był, a jeśli nawet był, to czy spełniał dwa najważniejsze warunki.

Pierwszy – czy był wystarczająco profesjonalny i kompetentny? Drugi warunek – jeśli był kompetentny to czy był właściwie umocowany, a także czy w ogóle respektowano jego zalecenia?

Członków takiego zespołu pracującego na rzecz PiS ujawniła prasa. Nie mam pojęcia o jego kompetencjach, ale zwycięzców się nie sądzi.

Niezależnie czy KE miała zespół ekspercki, czy nie, to co proponuję ma na celu zdecydowanie wzmocnienie szans wyborczych. Ponadto propozycja zespołu ekspertów w żadnym razie nie koliduje ze sztabem wyborczym koalicji. Przeciwnie, mogą to być rozwiązania wspierające się i uzupełniające. Gazeta Wyborcza, a w ślad za nią inne media przytaczają wiele słów krytyki i gorzkich ocen pracowitości i kompetencji sztabu wyborczego KE w zakończonej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.

W tym miejscu należy wprowadzić istotne rozgraniczenie pojęć. Sztab wyborczy i zespół ekspercki to dwa różne ciała, przeznaczone do realizacji dwóch różnych celów.

Zespół ekspercki to grupa ludzi, których celem jest opracowanie programu ugrupowania, zaprojektowaniu strategii i planu realizacji kampanii. Zespół ma charakter doradczy w stosunku do kierownictwa koalicji. Ostateczne decyzje, na podstawie rekomendacji zespołu ekspertów podejmuje zawsze kierownictwo ugrupowania lub kierownictwo koalicji, na której rzecz zespół ekspercki pracuje. Zespół może być także bardzo pomocny w tworzeniu koncepcji, organizacji i bieżących ocenach pracy sztabu wyborczego.

Sztab wyborczy to ekipa ludzi, którzy zajmują się realizacją kampanii wyborczej, zarówno strategii, jak i planu kampanii. Ci ludzie organizują, koordynują i kierują pracą własną oraz innych osób realizujących poszczególne działania w ramach kampanii wyborczej. Taki sztab może działać na poziomie pojedynczego kandydata w wyborach oraz na każdym wyższym poziomie wyborczym — okręgowym, wojewódzkim aż do szczebla najwyższego — krajowej centrali koalicji wyborczej.

Po pierwsze należałoby powołać zespół ekspercki (zespół). Złożony z wybitnych politologów, socjologów, psychologów społecznych, niezależnych od polityków-członków koalicji. Nazwiska i sylwetki tych ludzi są doskonale znane w świecie nauki, a nam wyborcom — z mediów. Kilka lub kilkanaście takich osób należałoby zaprosić do sztabu i poprosić o współpracę do końca kampanii parlamentarnej.

Podstawowymi zadaniami zespołu ekspertów byłoby opracowanie:

– analizy i diagnozy przyczyn porażki wyborczej w eurowyborach,

– zaproponowanie programu koalicji,

– opracowanie strategii i planu kampanii,

– zapewnienie wsparcia eksperckiego na każdym etapie realizacji kampanii.

Kilka słów uzasadnienia konieczności stworzenia takiego zespołu. Powaga sytuacji oraz ograniczenia każdego gremium to dwa najważniejsze powody powołania zespołu eksperckiego.

Powaga sytuacji nie wymaga szerszego komentarza. Pochód Polski anty-modernizacyjnej, łamiącej Konstytucję, zasady demokracji i praworządności, pod prąd wyzwań współczesnego świata, w imię celów cynicznych polityków, wiedzie wprost do katastrofy gospodarczej i cywilizacyjnej całego społeczeństwa.

Naturalne ograniczenia każdego gremium, wynikające z wielu powodów, dotyczą także kierownictwa koalicji i specjalistów wewnątrzpartyjnych. Wynikają one z pełnionych ról społecznych, natłoku spraw codziennych, z ograniczonej jednostkowej perspektywy każdego z nas, z rutyny, przyzwyczajeń, nawyków i preferencji umysłowych, etc.  Powołanie takiego zespołu ma na celu pokonywanie istniejących ograniczeń, otworzenie nowych perspektyw i kierunków działań. Sytuacja jest zbyt poważna, aby takich działań zaniechać.

Sposób procedowania i konstrukcji zespołu należy pozostawić jego członkom do samodzielnej decyzji, w funkcji realizacji zadań. W szczególności decyzje dotyczące podziału zadań, trybu pracy, sposobu kierowania i sposobów koordynowania pracy, spotkań plenarnych, spotkań w mniejszych grupach, sposobu komunikacji wewnątrz zespołu oraz między zespołem a kierownictwem koalicji, formy prac indywidualnych i zespołowych, sposobu prezentacji wyników pracy, etc. należą do spraw technicznych i powinny być pozostawione w rękach członków sztabu. Współcześnie nieocenionym ułatwieniem pracy zespołowej jest możliwość komunikacji elektronicznej – maile, SMS-y, rozmowy przy użyciu komunikatorów i telefonii komórkowej.

Właściwie na tym należałoby skończyć rozważania, gdyby nie parę pomysłów, które przyszły mi do głowy lub znalazłem w mediach w trakcie pisania tego tekstu. Zgłaszanie pomysłów nie powinno być niczym ograniczane tak, aby zarówno zespół ekspercki, jak i kierownictwo koalicji miało możliwie jak najwięcej informacji do podejmowania decyzji.  

  • Analiza i diagnoza

W analizie warto zwrócić szczególną uwagę na potencjał mobilizacji wyborców własnej opcji oraz potencjał mobilizacji, a także demobilizacji wyborców opcji konkurencyjnej, czy konkurencyjnych. Istotne jest także oszacowanie wpływu konkretnych argumentów na postawy wyborcze. Chodzi o swoisty, polityczny marketing-mix między argumentami emocjonalnymi, personalnymi a programowymi. Analiza motywacji wyborczych – wartości, potrzeb, celów, marzeń, lęków, strachów itp. daje znacznie szerszy i głębszy obraz możliwych zachowań przy urnach.

W mediach podkreśla się, że Koalicja nie ma szans w jesiennych wyborach, bo PiS popiera ponad 45% Polaków. Przede wszystkim to wcale nie 45%. Ta proporcja przy niedzielnej frekwencji to około 17,96% wyborców, czyli podobna liczba wszystkich uprawnionych do głosowania jak w wyborach z 2015 r.

Pytanie dla Koalicji jest następujące — jak spowodować, żeby w niedzielę wyborczą, w październiku (prawdopodobnie 13 października 2019 r.) do lokali wyborczych pofatygowało się tylu Polaków promodernizacyjnych, aby dało to około pół miliona osób więcej, niż wyborców manny z nieba. To nadal może być nie więcej niż 7,5 mln ludzi przy frekwencji 60%.

W eurowyborach do urn poszło 45,68% wyborców. Frekwencja na wsiach (40,69%) była rzeczywiście niższa niż w miastach (48,71%), przy czym potencjał mobilizacyjny ilościowo jest większy w miastach niż na wsiach. W miastach łącznie mieszka o 51,8% wyborców więcej niż na wsiach, czyli więcej o 6,17 mln osób w skali całego kraju. Potencjał mobilizacyjny miasta jest zatem wyższy. Każdy 1% mobilizacji daje następujące wielkości: wieś – 119 tysięcy; miasto – 181 tysięcy.

Te 40% mobilizacji wyborców na wsi to wcale nie mało. Pozostali albo nie chodzą, albo nie mogą, albo nie mają sił, albo nominalnie mieszkają na wsi ale ich tam dawno nikt nie widział. Wiem, bo sam mieszkam na wsi. Uzyskane w niedzielę 48% mobilizacji w miastach to jeszcze spore rezerwy wzrostu. 

Dlatego koalicja ma realne szanse na jesieni wygrać wybory, ale trzeba się wziąć w garść i walczyć, a przede wszystkim myśleć i pracować z głową.

  • Program

Program wyborczy powinien być krótki, zwięzły, czytelny dla każdego wyborcy i koncentrujący się na kilku najważniejszych, wybranych dziedzinach życia. Moim zdaniem mógłby zawierać na przykład:

  • Przywrócenie praworządności w drodze naprawy zniszczonych instytucji państwa i prawa,
    • zdecydowaną, radykalną poprawę służby zdrowia,
    • modernizację oświaty – dostosowanie sposobów nauczania i programów do wyzwań współczesnego świata,
    • przyspieszenie konwersji energetyki w kierunku odnawialnych źródeł energii w połączeniu z likwidacją zanieczyszczenia atmosfery i smogu w całej Polsce, w tym zwłaszcza w wielkich aglomeracjach,
    • politykę dobrobytu w drodze wyrównywania szans społecznych – to lepsza i mądrzejsza wersja polityki społecznej, adresowana do najbardziej potrzebujących, lepiej niż programy typu 500+.  

Pięć wymienionych kierunków działań określa wielkie wyzwania cywilizacyjne stojące przed Polską. Taki program zresztą należy zarysować na wiele lat, z podstawowymi decyzjami w okresie 2019-2023.  

  • Strategia i plan kampanii

Strategie i plany kampanii są najpilniej strzeżonymi tajemnicami każdej kampanii. W tym miejscu ograniczę się do wskazań ogólnych.

Cele są jasne, choć warto je sformułować enumeratywnie – np. zakładamy wynik wyborczy w wysokości 50%, 60% czy 70%. Chodzi tutaj o możliwość późniejszego, ścisłego pomiaru osiągnięć, przez porównanie do skwantyfikowanego celu. Naturalnie w tym punkcie warto podzielić to na województwa, miasta, powiaty i gminy, aby mówić o konkretach.

W strategii ważna jest konieczność oszacowania wpływu dwóch czynników przewagi konkurencyjnej opcji przeciwnej:

– rozdawnictwa pieniędzy,

– zmasowanej dezinformacji oraz manipulacji propagandowych mediów.

To oszacowanie wpływu ma znaczenie w perspektywie znalezienia sposobów neutralizacji i przeciwdziałania wpływom tych czynników na preferencje i zachowania wyborcze.

Zarówno w strategii jak i planie kampanii należałoby podkreślić jedną rzecz.

Zakaz definiowania celów negatywnych. Koalicja nie ma być anty–PiSem, anty-ciemnogrodem, anty-homofobią — słowem — czymkolwiek negatywnym. Należałoby się takich skojarzeń wystrzegać, a nawet zabronić politykom, wolontariuszom używania tego typu określeń.

Hejt, trolling, mowę nienawiści i zaczepki przychodzące z zewnątrz należy ignorować, wzruszać ramionami i …robić swoje. Nie wolno dawać się prowokować. Tylko merytoryczna wymiana poglądów, a nie pyskówka.  

Kampania ma być pozytywna, na rzecz ważnych celów społecznych, na rzecz społeczności lokalnych, regionalnych i krajowych, a nie przeciw komukolwiek.

Przedmiotem prac zespołu powinno być także proponowanie kierunków, form i metod aktywności internetowej koalicji, w tym w mediach społecznościowych.

  • Wsparcie

Istotą wsparcia kampanii przez zespół ekspertów jest jego permanentna aktywność na każdym etapie kampanii. Sztab powinien śledzić kampanię, mieć dostęp do wszystkich informacji, śledzić kampanię oponentów i wspomagać koalicję w reagowaniu na bieżące wydarzenia. Współcześnie, przy zaawansowanych technikach komunikacji to zadanie, jak większość innych, możliwe jest do wykonywania na bieżąco, bez konieczności spotykania się nie tylko na zebraniach plenarnych, ale także spotkań w mniejszych gremiach.  Wszystko można załatwić drogą elektroniczną.

 Organizacja sztabu wyborczego

Do organizacji sztabu wyborczego oraz do zarządzania nim należy zaprosić wybitnych fachowców. Nie od rzeczy byłoby zaproszenie jakiegoś amerykańskiego fachowca, bo tam takie działania są najbardziej rozwinięte. (Np. któregoś z szefów kampanii prezydenckich, czy senatorskich w większych stanach.) Rolą takiego fachowca nie byłoby doradzanie, a bezpośrednie kierowanie sztabem wyborczym. Doradzanie kończy się zazwyczaj tym, że jakiś „inteligentny” polityk polski, znający dobrze język obcy „wytłumaczy” takiemu doradcy, że tu jest jakaś polska specyfika, i tutaj takie amerykańskie metody się nie sprawdzają. I wówczas lądujemy w polskim nieróbstwie pod tytułem: jakoś to będzie.

Sama koncepcja lokalizacji sztabów w terenie powinna uwzględniać kierowniczą rolę sztabu wobec kandydatów na posłów i senatorów w poszczególnych okręgach oraz wymuszanie ich wizyt w terenie i wsparcie takich wizyt.    

Wsparcie zewnętrzne

Istotnym wsparciem zewnętrznym koalicji mógłby być nieoficjalnie zapowiadany „Ruch 4 czerwca”. Mógłby obejmować kilka rodzajów podmiotów, które ze względów różnych nie chcą, bądź nie mogą bezpośrednio uczestniczyć w pracach i kampanii koalicji. Formuła ruchu społecznego, niezależnie od nazwy jest bardziej zręczna, bo może bez przeszkód integrować w sobie lub wokół siebie partie polityczne, NGO-sy, samorządowców i osoby niezrzeszone. Marka nowości może być bardzo przydatna w dotarciu do osób, które z rozmaitych względów nie umieją, nie chcą, bądź nie mogą wesprzeć kampanii koalicji.

Zamiast podsumowania

Obok konieczności sformułowania dobrego programu, z wielu wypowiedzi w mediach także polityków PO i KE, w tym europosłanki Elżbiety Łukacijewskiej, czy Burmistrza Ustrzyk Dolnych z PSL-u wynika, że najważniejszą aktywnością przedwyborczą jest jeżdżenie po gminach, wsiach, miasteczkach i miastach swojego okręgu i spotykanie się z wyborcami.

To powinno być zorganizowane tak, jak w wielkiej korporacji pracują dyrektorzy i kierownicy oddziałów. Sami planują wizyty w różnych miejscach, a sztab marketingowy sprawdza telefonicznie w miejscu ich pobytu, u organizatora wizyty, jakie zostawili wrażenia i wnioski. W ten sposób sprawdza się nie tylko sam fakt wizyt, ale także rezultaty.

Taka marszruta dla każdego kandydata na posła i na senatora, koordynowana i nadzorowana przez nadrzędny sztab wyborczy – okręgowy, regionalny czy centralny, daje dopiero pożądane efekty. Spotkania i rozmowy z ludźmi zostawiają ślad w społeczności lokalnej i zwykle paru, parunastu przekonanych wyborców.

Należy wykorzystać dwojakiego rodzaju organizatorów spotkań w terenie – nauczyciele w szkołach oraz samorządowcy. Tam gdzie w gminach nie ma wójta z ugrupowań koalicji, tam na pewno są radni lub nauczyciele-wyborcy któregoś z ugrupowań koalicyjnych. Spotkania w szkołach, w domach naszych wyborców w gronie sąsiadów, w urzędach gminy, na targach, rynkach lokalnych, na zebraniach okolicznościowych, świętach lokalnych są podstawową formą komunikacji z wyborcami.

Rozmowy, nawet trudne, nawiązywanie relacji osobistych, uśmiech, komplementy pod adresem wyborców i władz lokalnych, uściśnięcie dłoni – to elementarz oddziaływania najsilniejszego, przez więzi społeczne i kontakty osobiste. Nie istnieje lepsza metoda wpływania na preferencje i postawy rodaków. Do takich rozmów kandydaci na posłów powinni być bardzo głęboko przygotowani przez specjalistów i sztab wyborczy. 

Nie jesteśmy na straconej pozycji, paradoksalnie właśnie w wyniku porażki wyborczej. Wnioski z kampanii wyborczej w eurowyborach, powinny stać się silnie motywującymi kierunkami działań. Wywołanie wielu, także pozytywnych emocji, począwszy od urażonej ambicji, przez złość, aż do determinacji dużo bardziej sprzyjają wygranej niż tryumfalizm zwycięzców.

Sławek

Pod pseudonimem Sławek ukrywa się (na własną prośbę) polski wybitny specjalista od spraw zarządzania i ekonomii, utytułowany pracownik naukowy uczelni wyższych oraz praktyk, zarządzający z powodzeniem kilkoma dużymi firmami.
Szczegółowe CV autora oraz inne jego dane osobowe są znane redakcji i zdeponowane w naszym archiwum. Sławek jest stałym komentatorem naszych tekstów (od wielu lat).

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com