Jerzy Dzięciołowski: Robieni w Bambuko

14.06.2019

W tak zwanym terenie, gdzie się udałem, żeby ochłonąć po wyborach, dowiedziałem się, że bracia Sekielscy zgarnęli milion za to, że napadli na kościół, co wzburzyło naród i przyniosło panującym zwycięstwo w rozmiarach, których się nie spodziewali. Potwierdzają to wierni, politykujący przed kościołem na mszy oraz jest to napisane w smartfonach.

Z tymi opiniami w smartfonach, to byłbym ostrożny. Co będzie, jak powstanie smartfon plus. To znaczy taki gadżet, który będzie podglądał mózg. Nie jest to odległa przyszłość. Jakieś 10 do 20 lat góra. W Krzemowej Dolinie Pan Google i korpo Facebook już się nad tym pochylają.

Załóżmy, że jedzie kaznodzieja z Nowogrodzkiej w teren i agituje wiernych, żeby jeszcze bardziej się wzmogli na jesieni. Wyciągam smartfona plus, klikam Prezes i czytam: – Tylko my potrafimy obsiewać i zaorywać. Informacja, że grozi nam głód, jak PSL dorwie się do władzy, jest skojarzona w umyśle Prezesa z przekonaniem, że ze strachu lud to kupi. Zmiana transzy: opozycja nadaje, że przejmie władzę, lekarze będą stać w kolejkach do pacjentów. Prezydenta Obamę, jak reformował służbę zdrowia w USA oskarżali, że robił to po to, żeby uśmiercić trochę białych.

W podglądzie smartfona plus, na transzy „opozycja”, gdzieś w zakamarkach czaszki kołacze się myśl, że zadłużymy się, ale wreszcie obywatele RP, niesłusznie chorzy, nie będą umierali w oczekiwaniu na zbawienie. Ale impuls jest tak słaby, że skan tego nie wychwytuje i za deklaracją opozycji jawi się pustka oraz przydział procentów z PKB na ten zbożny cel, które dla wiernych i niewiernych znaczą tak samo – to znaczy nic.

Za góra 20 lat, kiedy smartfon plus się zadomowi, Instytucja Wyborów przestanie być potrzebna (Partia przyda się jak buty kozaczki na grzybobranie), bo algorytm zbierze, co się ludziom kotłuje w łepetynach, uśredni te dane i ogłosi, kto się kwalifikuje na kolejną kadencję. (Nie da się wytłumaczyć, że nic się nie myślało. Myślenia nie potrafimy jeszcze zatrzymać, zwłaszcza tego głupiego. Chyba że się odetnie zasilanie mózgu w krew. Ale wtedy to mogiła nie wyborca).

No, ale na razie, tu i teraz, trwa okładanie się argumentami z repertuaru cep. Co się w tym krajobrazie zmieni? Jest oczywiste, że absolutnie nic. Ja, mówi jeden z moich rozmówców, oglądam „Wiadomości”, telewizje TVN i Telewizje Trwam. I sobie wypośrodkowuje. Inaczej człowiek by oszalał. Wszyscy robią nas w bambuko. Ustalamy, że jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Optymistyczne jest to, że ciągle mamy wolny wybór.

Aplikacja Deadline informuje użytkownika, ile życia mu pozostało, biorąc pod uwagę jego obecne nawyki. Można przestać palić, rzucić narkotyki albo zmniejszyć dawkę seksu. Ale co to za życie! Całe szczęście, że inteligentne maszyny też mają słabości, przez co stają się bardziej ludzkie. Stwierdzono, że robot o nazwie VITLL wykazał się nepotyzmem. Zalecał inwestowanie w te firmy, które dają więcej władzy algorytmom. Nie wszystko jeszcze stracone.

Jerzy Dzięciołowski

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com