Lekka zupa na lato

Jarmuż zawsze uważałam za warzywo zimowe. A tu natrafiam w warzywniakach na jakieś odmiany ewidentnie letnie, delikatnie liściaste. Jak sałata. Kupiłam i ugotowałam jarmużową zupę. Najlepsza jest ciepła, ale i jako chłodnik, schłodzona w lodówce się sprawdziła. W upalne dni nie dało się jeść nic innego. Poza chłodnikami. Jarmużową można potraktować jako jeden z nich.

Aby zupa była pożywniejsza, podałam ją – jak się wydaje jej bliską kuzynkę zupę szczawiową – z jajkami faszerowanymi. Mało komu się chce je dzisiaj robić. A szkoda, bo są bardzo smaczne. Dla mnie jakoś tak staroświecko urocze.

Myślałam o tym, by ugotować zupę-krem. Zwykle takie kremy wzmacnia się ziemniakami, ale ja pomyślałam o lżejszym zagęstniku. Wzięłam czekające na lepsze czasy jabłko. To był znakomity pomysł nie tylko dla konsystencji, ale i smaku.

Zupa z jarmużu z jajkami faszerowanymi po mojemu

30–50 dag jarmużu
jabłko
kostka bulionu warzywnego

Jarmuż opłukać, posiekać razem z łodygami (odkroić tylko bardzo łykowate lub nie dające się oczyścić). Jabłko oczyścić, pokroić (można w skórce). Sporządzić z kostki bulion, do gotującego się włożyć jarmuż.

Gotować do zmięknięcia warzywa i jabłka – ok. 15–20 minut. Można podać tuż po ugotowaniu, jako zupę bez przecierania, przypomina wtedy kapuśniak ze świeżej kapusty.

Można ją zmiksować, i podać jako zupę-krem. W takim wypadku trzeba zadbać, aby nie wlewać zbyt dużo bulionu. Zupa powinna być gęstawa.

Zupę po przetarciu można podać na ciepło albo na zimno, np. z płatkami migdałów, podprażonymi na suchej patelni.

Ale najlepiej smakuje z jajkami faszerowanymi. Jak je zrobić? Uwaga: zwykle do takich jajek bierze się natkę pietruszki. Ja zastosowałam bazylię. I to też był dobry pomysł przy tej zupie jarmużowo-owocowej.

Jajka faszerowane podawane do zup po mojemu

jajka
masło
świeża bazylia
bułka tarta

Jajka ugotować na twardo, po przestudzeniu nie obierać, ale razem ze skorupkami przeciąć bardzo ostrym nożem na połówki.

Ze skorupek wyjąć białka razem z żółtkami. Przesiekać je razem z listkami bazylii. Wymieszać z masłem i tarta bułką, aby uzyskać nie rozpadający się farsz. Wypełnić nim skorupki.

Z wierzchu pokryć tarta bułką (bułkę wyspać na talerz, połówki jajek przyciskać do niej, aby się pokryły jej warstwą). Smażyć na maśle (najlepiej na klarowanym), aby bułka się zrumieniła.

Kto się boi tego przekrawania jaj (fakt, że wymaga to pewnej wprawy, a może nawet determinacji!), może do zupy przygotować jajka na sposób, który wyczytałam w przekrojowej rubryce „Jedno danie” prowadzonej przez lata przez Jana Kalkowskiego. Znajdziemy tam prawdziwe perełki, należą do nich zwłaszcza pomysły nadsyłane przez czytelników „Przekroju”. Są też świadectwem swoich czasów. Czytają je można wiele się dowiedzieć o zaopatrzeniu, horyzontach, nawet emocjach jakie wówczas panowały w „najweselszym baraku w obozie”, jak nie bez podstaw nazywano PRL.

Ale wróćmy do zapiekanki z jaj! Wpis podam w całości, łącznie z uzupełniającym przepis podstawowy torcikiem z pokruszonych herbatników. Wykona go nawet kuchenny analfabeta.

PODAJE: listem Czytelniczka z ul. Lenartowicza w Warszawie. Dla tych, którzy lubią jajka faszerowane, ale są też zwolennikami życia ułatwionego (oczywiście mowa o życiu kulinarnym).

4 jajka na twardo, obrane ze skorupek, posiekać. Także – po pęczku szczypiorku i koperku. Wszystko to razem wymieszać, dodając jedno całe jajko surowe, 2 łyżki mleka, sól, pieprz. Na niezbyt silnym ogniu postawić rondelek, dać do niego 2 łyżki smalcu i po chwili sypnąć tartej bułki. Przygotowaną poprzednio masę włożyć do rondelka, dodać jeszcze na wierzch trochę smalcu i posypać tartą bułką. Gdy bułka na wierzchu nasiąknie tłuszczem i lekko zbrązowieje – danie gotowe. Podawać z rzodkiewkami lub sałatką np. ogórkowo-pomidorową.

Danie szybkie i łatwe więc jeszcze jedna propozycja – TORCIK bez pieczenia. Tani!

PODAJE: p. Alicja Breiterowa z Warszawy, chwalona wśród znajomych za wyczyny kulinarne.

4 paczki herbatników przekręcić przez maszynkę lub rozgnieść wałkiem na stalnicy. 3 żółtka utrzeć z cukrem (pół szklanki). Resztę cukru, tj. następne pół szklanki zmieszać z rozkruszonymi herbatnikami. W misce utrzeć na masę kostkę margaryny, dodając 5–6 łyżeczek kakao. Następnie dodać żółtka i herbatniki. Po wymieszaniu z masy tej uformować okrągły torcik. Posypać go twardą czekoladą uskrobaną na grubszej tarce. Przybrać kilku słodkimi migdałami obranymi ze skórki i skrojonymi wzdłuż, wbijając je do torciku na sztorc. I już można jeść, ale lepszy z lodówki.

Obie lekko staroświeckie propozycje (sprzed przeszło pół wieku!) śmiało dadzą się wykonać i dziś. No, może smalec i margarynę zamienić masłem lub olejem… Będą ciekawym akcentem letniej kolacji z przyjaciółmi. Przy okazji można powspominać jak było, a młodszym opowiedzieć to i owo z tych, jak potem mawiano, „czasów słusznie minionych”.

Dwa tuziny przepisów Aliny

Alina Kwapisz-Kulińska

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com