Andrzej Lewandowski: Palec w nosie

Palec w nosie

ECHA WYDARZEŃ: Pewnie już kiedyś przypominałam, ale jakoś znów myśl dawna dała o sobie znać. Taka anegdota wojskowa, tyle że tu ciut ostrugana, do norm cywilizacji. Szef kompanii naucza podchorążego. „Ja wam wsadzam palec do nosa i co? Podchorąży ma palec w nosie i ja mam palec w nosie. A wciąż jest jeden nos i jeden palec. I to jest — proszę podchorążego — ta sławna teoria względności…”

Kolarze skończyli hiszpańską Vueltę, Eurosport rozniósł po domach, więc rozkoszowaliśmy się wszyscy.

Pan Rafał Majka zajął szóste miejsce, co zgodnie uznajemy za osiągnięcie. Wcześniej był szósty w Giro, więc… Ja też klaszczę i podziwiam za umiejętność takiego kalkulowania na szosie, że zawsze się jest tam, gdzie akurat być się powinno. Procentuje przeogromne już doświadczenie plus umiejętność współżycia z ryzykiem. Doceniam. Z tym że trochę mi zaczyna brakować błysku, przy owym mistrzostwie kalkulacji.

Sport wielbi też szaleństwo i ryzykantów. Jak np. dwaj wspaniali kolarze ze Słowenii (zwycięstwo i trzeci na podium), którzy swoją kalkulację łączyli z atakiem, i tym — nie samym zapisem pomiaru czasu — za serce łapali i oko kibica pieścili… A w tej Vuelcie atakowało wielu…

My mamy wciąż dobre kolarstwo, „noga podaje”, ale jakoś zaczynam tęsknić za czymś błyskotliwym… Czyli — palec i nos, to samo, a równocześnie gratulacje splecione ze swego rodzaju niedosytem. Bo kiedyś „Kwiato” …

Nie ustajemy w pochwałach na adres siatkarek i koszykarzy. Słusznie — ONE — w europejskiej czołówce, ONI — po pół wieku przerwy z ósemce mistrzostw świata.

ONE — wciąż na sportowym dorobku, za każdym razem dzielnie walczące by go pomnożyć, ONI — waleczni, nawet w sytuacji teoretycznie wyglądającej na beznadziejną. Bo — czyją wyższość przyszło uznać? Drużyn, które w ostatecznym rozrachunku podzieliły miejsca na podium! Czyli — waleczność za każdym razem, jakby diabli (albo — raczej anieli) wzięli obiegową tezę, że w turniach zespołowych każda drużyna ma jeden dzień meczu szmatławego…

Zdarzały się lepsze i gorsze, ale złego nie było… W końcu np. kto jak nie koszykarze pozbawił szansy Chińczyków i Rosjan? A nawet tacy Francuzi, którzy sensacyjnie wysadzili z siodła Amerykanów – potem nie dali rady, gdy my się nadal staraliśmy… Nawiasem, jakże się świat koszykarski zmienił! Podczas Igrzysk w Barcelonie amerykański Dream Team bawiąc się w granie zdobył złoto, a teraz…

Oba starty uznaję za zwieńczone sukcesem, oba traktuję jako lekcję, która może zaprocentować w niedalekiej przyszłości. W formie większego obycia, doświadczenia, wypracowania większej niż jeszcze dotychczas liczby szablonów. Tym przecież, a nie mniejszą wolą walki przegrali koszykarze z doświadczonymi Czechami, bogactwem schematów pokonały nas Włoszki, mimo że pierwszy mecz przegrały…

Co znaczą — klasa połączona z doświadczeniem widać też zresztą podczas mistrzostw Europy siatkarzy. Tym razem za sprawą rodaków. Łatwość, z jaką pokonali np. Czechów, doprowadzając ich jakby do stanu załamania — pokazuje, co znaczy arsenał środków. Nie jak w powiedzonku brydżowym — „jedni by — tak, drudzy by — tak; były sobie dwa bytami”, tu kluczy do zdobywania punktów widziałem z dziesięć…

Piłka nożna. I Antoni Piechniczek. Poczytałem, co ma do powiedzenia dziennikarzowi. A ma — to i tamto… Raczej krytycznie. I jako zachęta do przemyśleń…

Podczas czteroletnich studiów na warszawskiej AWF miałem 4400 godzin nauki u najlepszych mistrzów ówczesnego sportu. Gdy widziałem, jak skakali w górę siatkarze Wagnera, pomyślałem: ‘Jak sprawić, żeby taki wyskok do piłki mieli piłkarze’. Dziś, na kursie UEFA C trenerzy mają 46 godzin zajęć — słowa profesora futbolu Antoniego Piechniczka…

… Problem w tym, że z Białej Podlaskiej wychodzi na rynek 26 trenerów z licencją UEFA Pro co dwa lata, a polska piłka potrzebuje ich setki, jeśli nie tysiące. Ktoś powie, że do pracy z dziećmi i młodzieżą nie potrzeba tak wysokich kwalifikacji, wystarczą UEFA B i C, czy Grassroots. Najważniejsze jednak, by dany trener był pasjonatem piłki i poświęcał się jej, a do tego potrzebna jest godziwa płaca. W czeskich klubach trenerzy młodzieży są normalnymi pracownikami klubów ekstraklasy, godziwie opłacanymi, dzięki czemu nie muszą łapać trzech etatów, by wyżyć. U nas kluby wolą wydać kilkaset tysięcy euro na dodatkowego zagranicznego piłkarza, który nie zapewni różnicy w walce o mistrzostwo kraju, czy o puchary. Za te pieniądze mogliby opłacić grupę trenerów młodzieży, by bardziej zindywidualizować proces szkoleniowy…

I tak dalej, Powie ktoś, że weteran zrzędzi, bo czas jest inny, Odparuję: Weteran — weteranem, ale kto po nim ma udział w medalu mistrzostw świata…?

avatar

Andrzej Lewandowski


Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego “Trybuny Ludu”.

Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com