Andrzej Lewandowski: Awans bez euforii

19.10.2019

ECHA WYDARZEŃ: Nie bolą mnie dłonie od klaskania, bo piłkarze pokonali Macedończyków i już awansowali mistrzostw Europy. Toż: PRIMO – wykonali swoją robotę, za którą dostają niezłe pieniądze; SECUNDO – brak awansu z takiej grupy oraz dzisiejszych układach w piłce – byłby świadectwem głębokiego kryzysu, a na „coś takiego” przecież ani działacz, ani kibic się nie godzi…

Są więc, gdzie być powinni i teraz mają czas, by popracować nad tzw. jakością. Bo, co wystarczyło do awansu może nie wystarczyć, gdy rywale będą inni. „Po prostu” – trzeba grać lepiej; z pomysłem i „mecz w mecz” – od pierwszej do ostatniej minuty, nie do przerwy tylko, albo po przerwie… Będzie tak, jak w kolejnych wielkich turniejach nie bywało – poklaszczemy, A że sami o sobie i drużynie coraz odważniej publicznie dyskutują – zapisuję po stronie plusów, Refleksyjna odwaga podsyca twórczość, Współtwórca z samooceną wydaje się lepszy od tego – „tisze jediesz – dalsze budiesz”…

Zostaję przy piłce. Dwa krajowe echa (poza tym, że młodziaki jakby międzynarodowo coraz lepiej grają, więc jaskółka jest):

Po pierwsze – Zbigniew Boniek zachęca do szukania kolejnego prezesa PZPN. Skończy drugą kadencję, podporządkuje się statutowi, więc… A że sam wciąż ważny będzie w futbolu – dla mnie jasne. Ukochał – mam to za zaletę – rolę osoby publicznej, ma taką pozycję, że powspółrządzi z pozycji „nadpezetpeenowskiej”.

Po drugie – meldunek o dostatku. „Rekordowe 240 milionów 600 tys. złotych wyniosły przychody PZPN w ubiegłym roku. To wzrost o 39,3 mln złotych”.

Poza naszym światkiem piłkarskim są sprawy trudne. Bułgarski futbol na cenzurowanym, są dymisje, kary i smutek – nie tylko w tamtejszy wymiarze, Chamstwo widowni wobec gości (drużyny angielskiej).

Podczas rozgrywanego w Sofii meczu eliminacji Euro 2020 pomiędzy Bułgarią a Anglią (0-6). Kibice gospodarzy śpiewali rasistowskie przyśpiewki i udawali małpie odgłosy, gdy przy piłce byli Raheem Sterling, Marcus Rashford lub Tyrone Mings. Część z nich wykonywała też nazistowskie saluty.

Nie popisali się też Turcy.

Piłkarze Turcji świętowali wyrównującą bramkę w meczu z Francją (1-1), salutując kibicom. Ten sam gest wykonali w piątek w spotkaniu z Albanią (1-0), mimo że UEFA zabrania wszelkich manifestacji politycznych na stadionach […] Zdjęcie z tej sytuacji zostało potem umieszczone na koncie tureckiej reprezentacji na Twitterze z podpisem, że zawodnicy dedykowali zwycięstwo „naszym dzielnym żołnierzom i współobywatelom, którzy ponieśli męczeńską śmierć.

Przypomniały się sceny z meksykańskich Igrzysk Olimpijskich 1968, kiedy to amerykańscy medaliści podczas dekoracji – demonstrowali poglądy pozasportowe.

Za Wikipedią: „Gest polegał na uniesieniu pięści odzianej w czarną rękawiczkę (Tommy Smith wzniósł prawą rękę a John Carlos lewą, ponieważ dysponowali oni tylko jedną parą rękawiczek). Gest ten był powszechnie znanym symbolem amerykańskiego ruchu Black Pride; równocześnie został on uznany za wyraz poparcia dla partii Czarne Pantery.

Ponadto zawodnicy weszli na podium bez butów, mając na nogach czarne skarpety, co było symbolem dyskryminacji ekonomicznej czarnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych Ameryki prowadzącej do skrajnego ubóstwa i głodu. W czasie, gdy odgrywany był hymn USA i wciągana była flaga na maszt zawodnicy spuścili głowy.

Nie wspominam już obszerniej niemieckiego „hajlowania” w stronę loży z Hitlerem podczas Igrzysk 1936…

Bieg maratoński ma kolejne rekordy świata. Damski jest komplementowany, męski – też, ale i dyskusję zaczął żwawą. Kenijczyk Kipchoge pierwszy na świecie przebiegł dystans szybciej niż bariera 2 godzin!

Szok i podziw, ale z zatwierdzeniem rekordu kłopot. Bo padł nie w „normalnej rywalizacji” – z innymi oraz ze stoperem, lecz został na swój sposób wyreżyserowany. Ponad sportowo-zwyczajowe normy.

Kipchoge dostawał od rowerzystów wodę i napoje energetyczne do ręki, biegł w siedmioosobowej, zmieniającej się co kilka kilometrów asyście, która formowała klin rozcinający powietrze (łącznie towarzyszyło mu 41 wybitnych biegaczy), że firma Nike znów przygotowała specjalne buty, które nie wchłaniały nawet grama wilgoci, że zielona kreska lasera też wskazywała, co należy. Ktoś powiedział, że to jakby pobić rekord świata w skoku wzwyż na Marsie, gdzie grawitacja jest mniejsza.

I pomyśleć, jeszcze wcale nie tak dawno bieganie „z zającem” uznawano za zachowanie antysportowe, i po prostu dyskwalifikowano…

Na koniec wróżba. Kiedy nowy minister sportu? Obecny zacznie dowodzić światowym antydopingiem. Powodzenia! Żeby wreszcie wykrywacze bez reszty dogonili i wyprzedzili „wynalazców”. I żeby pogląd był jednolity i front boju także. Nie jak dziś np. czytam, że rosyjskiego asa hokeja złapali na czymś tam i drogę olimpijską ma zamkniętą, ale… w firmowym kanadyjsko-amerykańskim NHL nadal nie spotka represji. Bo ponoć lista jest ciut inna…

A kto ministrem? Dla mnie mniej ważne – KTO, bardziej – JAKI. Przestudiowałem właśnie kolejny wywiad z obecnym. Ciekawy, młodzieńczość, energia, pomysł… Do tego druzgocząca krytyka związków sportowych – jakby z jednym mianownikiem dla wszystkich.

Krytykę podzielam, sam podobnie pisałem dziesiątki lat temu – że hermetyczność ogranicza twórczość, a stałym dopływem świeżej krwi można dopingować i rozwijać. Z tym jednak, iż umowny, a za łatwo używany „wspólny mianownik” gdzieś w podtekście, jakby między wierszami sugerował, że najlepiej by sportem rządziła administracja. Od „a” – do „z”…

I tak sobie myślę, że ten obraz już mieliśmy i uznano go za „słusznie miniony” też dziesiątki lat temu…

Minister nie wie?

Andrzej Lewandowski


Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.

Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com