Zdanie odrębne
30.10.2019

NIPEL, czyli Narodowy Instytut Piętnowania Elit Lewackich spotkał się z życzliwym przyjęciem Czytelników. Jednak nikt nie zauważył, że jest to termin hydrauliczny i oznacza ‘złączkę’ – po polsku nypel, a po niemiecku Nippel. Odpowiednikiem nypla jest polskobrzmiący śrubunek, który pochodzi od śruby, tyle śruba to niemieckie Schraube. I znowu ci Niemcy…
Są dwa rodzaje nypli: jednostronne – z gwintem zewnętrznym i mniejszym – wewnętrznym oraz dwustronne, które mają oba gwinty zewnętrzne. Hydraulika – pozornie – niewiele ma wspólnego z piętnowaniem ludzi, chociaż armatki wodne, z których polewa się demonstrantów kolorowym płynem (aby ich można było zidentyfikować), mają w sobie mnóstwo nypli, czyli złączek. Bez nich nie dałoby się prowadzić wody od zbiornika – do działka, które obsługuje policjant. Nazwa hydrauliczna została tu wprowadzona gwoli zapamiętania skrótu…
Znacznie ważniejsze jest samo piętnowanie, które ma długą historię polityczną, społeczną, religijną tudzież szereg innych odniesień. Także w poezji, na co zwrócił uwagę łaskawy Czytelnik, podsyłając wiersz Bułata Okudżawy Ballada o głupcach. Można go odsłuchać w oryginalnym wykonaniu poety i pieśniarza:
A oto jej polska wersja w przekładzie A. Bianusza:
Jest jakiś porządek na świecie tym, jest
Na każdy wiersz dobry jest zły wiersz
Na każdych trzech mądrych i głupich trzech jest
I dobrze to i sprawiedliwie
Lecz taka zasada jest – głupim nie w smak
Ci inni wyszydzać ich lubią
I mówią głupiemu – durak ty, durak
A głupim jest przykro i głupio
Więc by się czerwienić nie musiał kto kiep
By mógł rozpoznać swój swego
Każdemu mądremu stempelek na łeb
Przybiło się razu pewnego
Od lat te stempelki w użyciu są i
Ten system i później się przyda
Bo mądrym dziś mówią – ech durni żesz wy
A głupich, jak zwykle, nie widać
Polski tekst ballady najlepiej wykonują Bohdan Łazuka i Wiktor Zborowski (link do odsłuchania – jak wyżej).
Okudżawa, który za ‘komuny’ wiele razy gościł w Polsce, pokazuje jeden z możliwych sposobów piętnowania ludzi w ZSRR – za pomocą pieczątki (stempelek) na czole. Wszak „głupim nie w smak”, że obok istnieją również mądrzy, wobec których trzeba się wstydzić, a czasem nawet czerwienić…
*
Kiedy się takiego piętnuje, można go nazwać: ‘zarazą’, ‘pasożytem’, ’drugim sortem’, ‘elitą’, ‘gejem/lesbijką’, albo ‘Polską minus’… Lista – jak zwykle – jest otwarta i można ją uzupełniać własnymi przykładami. Wszak piętnować nie musi wyłącznie ktoś ważny z centrali w Warszawie. Może to robić zwykły obywatel, przedstawiciel suwerena – w dodatku u siebie, na prowincji: w Brzozowie, Pcimiu, Zakroczymiu, Swoszowicach i Wadowicach, Wieluniu i w Toruniu… Piętnowanie to jeden ze sposobów odzyskiwania godności – szczególnie przez tych, którzy zwykle nie zastanawiają się nad tym pojęciem. Wprawdzie słyszą je w Kościele, gdzie do znudzenia mówi się o „godności dzieci bożych”, ale jak się ona ma do godności: sąsiada, słabszego, chorego, uchodźcy, czy ciapatego. O tym się nie mówi…
Piętnowanie – jak pokazuje radziecki poeta – to nie tylko ukrywanie własnej głupoty; w ten sposób można również odróżnić swoich od obcych. Kiedy się napiętnuje tych drugich, widać będzie tylko pierwszych. Piętnowanie ma więc wymiar ponad czasowy i ponad przestrzenny, podobnie jak Ballada o głupcach Bułata Okudżawy.
J S
